(https://www.dyskutujesz.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdesmond.imageshack.us%2FHimg717%2Fscaled.php%3Fserver%3D717%26amp%3Bfilename%3D1236v.png%26amp%3Bres%3Dlanding&hash=659754e0f511e8aa5ad24bd6e62a21cd)
No dobra, to będę pierwszą założycielką wątku konkretnego zespołu, ale sami rozumiecie- nie mogłam się powstrzymać! Od początku istnienia forum się "czaiłam", aby ten temat założyć :th_girl_haha: Mam nadzieję, że się przyjmie, w końcu parę osób wymieniało HEY i/lub Kaśkę w temacie "ulubionych", więc dyskutować jest z kim!
Tego, że HEY jest moim ulubionym zespołem- pisać chyba nie muszę, bo kto mnie dłużej zna, z pewnością to wie smilie_girl_253 Jak się zaczęła moja przygoda? W sumie trudno to jednoznacznie określić, było to bowiem sporo lat temu. Kiedy byłam małą dziewczynką (:D) mój brat słuchał HEY i Kaśki dosyć często, bo był to czas jego przygód z Woodstockiem, na którym Hey wielokrotnie występowali. Wtedy był znany i lubiany "Teksański", była "Moja i Twoja nadzieja" i inne tego typu hity.
A kilka lat temu zaczęło się na poważnie. I w pełni świadomie. Pokochałam całą dotychczasową twórczość zespołu oraz wszystkich jego członków, czyli fantastycznych ludzi z pasją, którzy "z niejednego pieca chleba jedli" i mają już pomysł na siebie, za co lubię ich szczególnie, bo wiem, że nie zrobią czegoś, za co mogłaby przestać ich lubić (gardzę zespołami, które nagrywają coś byle nagrać, byle wypuścić jakiś hit i trzepać kasę)...nie muszą bowiem latać po telewizjach, bo mają już tą "dobrą markę" smilie_girl_253
Ulubionych piosenek całe mnóstwo. Ulubione płyty- cztery.
Pierwsza- Echosystem, z którego pochodzi m.in. ta piękna piosenka zatytułowana "Byłabym", chyba najspokojniejsza w moim odczuciu. Tekst prosty, o mocnym przekazie, zawsze jakoś tak dotyka mnie głęboko prawda tych słów...bo "gdybyś był, a nie bywał raz na jakiś czas- byłabym wreszcie czyjaś, nie bezpańska aż tak"...
http://www.youtube.com/watch?v=kgkIzPyCjfo
Tak samo piosenka "Nie wierzę (Jackowi Cz.)", która z tego co się orientuję- poświęcona jest byłemu narzeczonemu wokalistki, o którego śmierci dowiedziała się w trakcie nagrywania płyty. A że były to jeszcze czasy, gdy pisała teksty będąc już dosłownie w przeddzień nagrywania- napisała coś takiego.
Wzrusza mnie, po prostu...ilekroć słucham...
http://tadeusova.wrzuta.pl/audio/1oNoDeVWi46/hey_-_nie_wierze_jackowi_cz.
Druga- wydaje mi się, że mniej znana wszystkim płyta, bardzo trudna obecnie do zdobycia, bo zespół nie zdecydował się jeszcze na jej reedycję: Music, Music. Z niej pochodzi moja chyba ulubiona koncertowa piosenka- "Muka!"- żywiołowa, o ciekawym tekście i fantastyczna zarówno w wersji "płytowej", jak i koncertowej. Dają chłopaki czadu, a Kaśka wcale nie gorsza!
http://www.youtube.com/watch?v=xojemWrTTgQ
Trzecia to płyta szczególna, bowiem pochodząca z serii "MTV Unplugged", czyli wykonywana przez artystów tylko przy akompaniamencie instrumentów akustycznych, podczas specjalnych koncertów. Nietypowe to jeśli chodzi o Hey, bo ich muzyka nie jest raczej przystosowana do grania jej w taki sposób, ale jak się okazało- można i tak! Płyta szczególna też pod tym względem, że zespół zaprosił fantastycznych gości. Dzięki temu możemy tam usłyszeć dwa fenomenalne duety, jeden to Kasia śpiewająca z Agnieszką Chylińską piosenkę brytyjskiej wokalistki- PJ Harvey, zatytułowaną "Angelene" oraz z Jackiem Szymkiewiczem, znanym pod pseudonimem "Budyń", grającym na co dzień w zespole Pogodno, który z Kasią wykonał cover utworu "Candy" :) Miły jest również udział Czesława Mozila, który cudownego "smaczku" dodawał tym swoim akordeonem.
Pierwszy duet bardzo znany. Drugi mniej, ale to może innym razem o nim wspomnę, teraz natomiast chciałabym pokazać Czesława właśnie, z racji mojej ogromnej miłości (niedawno narodzonej) do owego pana :)
Czesław i zespół HEY razem w piosence "Sic!" smilie_girl_321
http://www.youtube.com/watch?v=1c4i-8i0pCw
Czwartą z moich ulubionych płyt jest ostatnia (póki co) płyta zespołu, o wdzięcznym tytule- "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!". Zespół zaskoczył tą płytą chyba wszystkich, a przede wszystkim fanów, ceniących sobie rockowe granie. Na MURPie bowiem odchodzą nieco od rockowych brzmień, dodając do płyty sporo elementów muzyki elektronicznej. Mnie to odpowiada, bo taka muzyka bliska jest mojemu sercu, poza tym doszłam do wniosku, że zaakceptuję chyba wszystko, co zaserwują mi Ci ludzie, bo zaufałam im pod tym względem i nie zawiedli mnie jeszcze nigdy. Od powstania MURP dałam się porwać z jakąś niesamowitą podróż po różnych, nieznanych mi dotąd dźwiękach i mam nadzieję, że kolejna płyta, której premiera jest zaplanowana wstępnie na jesień tego roku- będzie dla mnie kontynuacją odkrywania nowych, muzycznych rejonów.
Mam nadzieję, że ktoś to doczyta to końca i nie zanudzi się na śmierć, ale nie jestem dobra w pisaniu/mówieniu o muzyce... smilie_girl_308 Liczę jednak, że ktoś podchwyci ten temat i da się namówić na dyskusję.