Autor Wątek: Kochamy kabarety  (Przeczytany 8197 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2300
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Kochamy kabarety
« Odpowiedź #45 dnia: Lipiec 28, 2014, 19:56:18 »
Ja za to ciągle uważam KMN za najlepszy polski kabaret. Nawet po odejściu Pakosińskiej. Widziałam ich kilka razy na żywo w nowym składzie i ... mnie ciągle to śmieszy, bawi.
I w tym tkwi sedno ;) Gdybym ich zobaczyła na żywo mogłabym podzielać Twoje zdanie, bo wielokrotnie już pisałam i powtórzę raz jeszcze: kabaret w telewizji to zupełnie inna para kaloszy niż występ kabaretowy na żywo. Szczególnie jeśli w grę wchodzi cały program danej grupy. Wtedy odczucia są zupełnie inne i możliwe, że nawet Magda by mnie bawiła, ale z tego co widzę w telewizji to niestety mnie nie śmieszy, choć humor KMN jest spoko (choć osłabł), no a Robert Górski jest dla mnie mistrzem i kunsztu jego podważać bym się nie ośmieliła.

Cytuj
Tyle, że nie stawiałabym tego kabaretu w kontrze do KMN, bo Hrabi zajmuje się zupełnie innym TYPEm humoru. Oni bardziej bawią się formą niż treścią, balansują na granicy absurdu.
Serio? A mnie się wydaje, że jednak treścią bardziej, a już na pewno mogę dać sobie rękę uciąć, że wolą bawić treścią - a że innych śmieszy tylko forma to inna sprawa. Oczywiście programy mają różne (i co najważniejsze różnorodne, bo co rok wydają coś nowego), ale chociażby ich najnowszy program - to klasyka kabaretu w najczystszej postaci. A w programie "Co jest śmieszne" udowadniają po prostu, że potrafią bawić się formą - jak inni - ale po co?
I oczywiście nie piszę tego, aby zestawiać ich z KMN, w ogóle nie widzę potrzeby jakiegoś porównania grup kabaretowych. Tylko dlatego zestawiłam ich z sobą w poprzednim poście, aby pokazać jak ważne moim zdaniem są osobowości kabareciarzy. Dla mnie Magda Stużyńska nie ma tak interesującej osobowości jak chociażby Górski (aby poruszać się w obrębie jednej grupy) i dlatego trochę mi "ginie" na scenie. Jest nijaka.
A że na żywo wychodzi z niej duch kabaretowy to nie twierdzę, że nie...nie widziałam po prostu.

Cytuj
A to, że coś pewnego dnia się skończy to normalne. Nic nie trwa wiecznie. Formuła Hrabi też się kiedyś wyczerpie. Nie można tworzyć w nieskończoność. Naturalna kolej rzeczy.
To im na szczęście nie grozi zbyt szybko, właśnie dzięki temu, że przejęli potemowską tradycję wydawania co roku nowego programu. I choćby się waliło, paliło - siadają, piszą i jest. Ich fani nie zdążą się "znudzić" jednym programem. Przeplatają klasykę z czymś oryginalniejszym i w tym ich siła. Poza tym nie hulają po telewizjach, nadal wyróżniają się na polskiej scenie kabaretowej, nie prowadzą szerokich działalności pobocznych, z roku na rok występują coraz więcej, teraz wydali program dla dzieci, który cieszy się ogromną popularnością...dlatego myślę, że ich formuła tak szybko się nie wyczerpie i jeszcze wiele lat nam powystępują :)

Ja natomiast ostatnio zachwyciłam się kabaretem Limo - szkoda że tak późno, akurat jak mają już rozwiązywać działalność, ale mają przed sobą jeszcze długą trasę pożegnalną, więc spróbuję się wybrać na któryś występ, aby na żywo ocenić i zapamiętać co dobrego mieli do pokazania :) No a potem...cóż, pozostanie mi cudowny Abelard w cyklu zatytułowanym "Stand-up bez cenzury" - gdzie daje czadu wraz z Kaśką Piasecką i Kacprem Rucińskim.

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 379
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Kochamy kabarety
« Odpowiedź #46 dnia: Sierpień 06, 2014, 14:55:53 »
Mnie kabarety bardzo długo nie śmieszyły. Oglądałam głównie przy okazji, jeżeli był transmitowany jakiś kabareton. Wszyscy pękali ze śmiechu a ja się uśmiechałam, żeby głupio nie wyglądać. Zastanawiałam się co ze mną jest nie tak, że mnie to nie bawi. Teraz jest zupełnie inaczej. Owszem, wiele skeczy mnie tak bardzo nie śmieszy, ale jest poprawa.  :D

Wszystko zaczęło się jakieś półtora roku temu. Koleżanka w pracy poleciła mi "Spadkobierców". Wiedziałam, że coś takiego istnieje, kilka razy oglądałam w telewizji, ale raczej jakieś fragmenty, nigdy całego odcinka. Koleżanka strasznie mnie namawiała, więc pomyślałam sobie: "Co mi szkodzi? Obejrzę kilka odcinków, jak mi się nie spodoba, to sobie odpuszczę." Z takim nastawieniem zabrałam się za oglądanie. Stało się! Całe wieczory poświęcałam na kolejne odsłony serialu. W bardzo krótkim czasie obejrzałam wszystkie dostępne odcinki, łącznie z tymi archiwalnymi. Od tamtego czasu nie wiem ile razy widziałam całość. Często sobie wracam do niektórych scen, moich ulubionych.

Jean, i ja jestem męcząca w temacie "Spadkobierców" - Koniczynka coś o tym wie :D Odkąd mam wakacje potrafię oglądać codziennie po kilka lub nawet kilkanaście odcinków, powoli tworzę listę ulubionych i z przyjemnością do nich wracam. Mam nawet kilka absolutnie kultowych scen, a niektóre zwroty na stałe przeniknęły do mojego języka. Dlatego też specjalny, festiwalowy odcinek z tegorocznej PAKI powitałam z ogromnym entuzjazmem, a pogłoski o tym, że jest pomysł, aby przywrócić "Spadkobierców" do telewizji - cieszy mnie jak mało co. W końcu oglądanie starych odcinków kiedyś może się znudzić...
Chociaż wątpię :D

Obie potrafimy być męczące w temacie "Spadkobierców" :D Mogłabym się podpisać pod wypowiedzią Justka. Serial zawsze potrafi poprawić mi humor. Dodatkowo oglądanie odcinków razem z Justkiem i Kiki to dopiero fantastyczna zabawa! :D

Ponad rok temu napisałam tutaj, że pierwszy raz widziałam Hrabi. Moje spotkanie z nimi było głównie wynikiem oglądania "Spadkobierców", chciałam zobaczyć Aśkę i Kamola "na żywo". Teraz trudno mi uwierzyć, że miałam możliwość podziwiania ich już kilka razy. Wszystkie spotkania były fantastyczne. Jedno z nich było wyjątkowe, gdyż oprócz Hrabi, spotkałam wtedy Justka. Wieczór zostanie w pamięci na zawsze :D Pozwolę zacytować sobie jedną z moich ulubionych aktorek: "Czy znacie Państwo taki dobry, wyzwalający rodzaj śmiechu, który rozwiązuje w brzuchu wszelkie supły, bo pochodzi z brzucha właśnie, a nie z głowy?" Dokładnie tak się czuję za każdym razem kiedy na scenie widzę Hrabi. Trzeba zobaczyć ich na żywo. W telewizji pojawiają się rzadko, ale to jest właśnie ich urok. Polecam, warto!

Z kabaretów kocham także "Jurki". Również miałam okazję podziwiać ich "na żywo". Są nie tylko wspaniałymi kabareciarzami, ale przede wszystkim strasznie sympatycznymi ludźmi. A już Improwizacje w wykonaniu Saszy i Wojtka są genialne. Marylka w "Spadkobiercach" również daje radę. Cieszę się, ze czasem pojawią się na kabaretonach, choć zawsze ubolewam, że przeważnie pojawią się w jednym skeczu i często giną wśród innych kabaretów. Taki jednak urok kabaretonów.

Z pozostałych kabaretów lubię niektóre skecze Limo, Kabaretu Młodych Panów, Smile, Czesuafów :D Tych ostatnich również kiedyś spotkałam, w końcu to nie jest trudne w Poznaniu. Jestem jednak przekonana, że jeżeli kabarety, to tylko "na żywo", nie w telewizji.

Offline Gabinek

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 11
Odp: Kochamy kabarety
« Odpowiedź #47 dnia: Październik 15, 2019, 13:04:13 »
Nienawidze polskich kabaretów, są takim festiwalem żenującego żartu i próy docierania do jak najszerszych mas, że stały sie autoparodią. Zreszta najzabawniejsze co dzieki nim powstalo to wlasnie memy wysmiewajace żarty typu faceta przebranego za babe.

Offline Axlo

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Kochamy kabarety
« Odpowiedź #48 dnia: Październik 28, 2019, 14:22:46 »
Ja najbardziej nie lubię polskich stand upów! Są najgorszej jakości, a żarty wciąż te same i podłe. Okropne nudy.
Kabarety miały swoje momenty, ale Polska do stand-upów kompletnie nie dorosła.

 

Hosting zapewnia KYLOS