Autor Wątek: Poezja  (Przeczytany 9771 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Mysza_99

  • Gość
Poezja
« dnia: Czerwiec 05, 2012, 22:36:16 »
Kocham poezję. Lubię wieczorami wyszukać ukochane wiersze i przeczytać je kolejny raz. Lubię szukać utwory, których jeszcze nie znam - np. kiedy nasunie mi się jakiś motyw. Wiersze o miłości. Wiersze o samotności. Wiersze o smutnej kobiecie.

Co kocham? Przede wszystkim wierszyk:

M. Pawlikowska-Jasnorzewska "Trzeba chodzić w masce"

poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
z oczami zwężonymi
w migocące sierpy
szczęście mnie nie poznało
i tańczyło ze mną
nie wiedząc że to jestem
ja której nie cierpi
i los też mnie nie poznał
i pomyślał sobie
czemuż to nie mam dogodzić
tej obcej osobie


Mam wrażenie, że ten wierszyk jest o mnie. Takie głupie moje myślenie, że to, co najlepsze dostałam jakimś przypadkiem i zbiegiem okoliczności, że nie do końca sobie na wszystko zasłużyłam. Spotkało mnie tyle miłości, szczęścia, radości, że chwilami ciężko mi w to wszystko uwierzyć. :)

W. Szymborska "Miłość szczęśliwa"


Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
czy to poważne, czy to pożyteczne -
co świat ma z dwojga ludzi,
którzy nie widzą świata?

Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi,
pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani,
że tak stać się musiało - w nagrodę za co? za nic;
światło pada znikąd -
dlaczego właśnie na tych, a nie innych?
Czy to obraża sprawiedliwość? Tak.
Czy narusza troskliwie piętrzone zasady,
strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca.

Spójrzcie na tych szczęśliwych:
gdyby się chociaż maskowali trochę,
udawali zgnębienie krzepiąc tym przyjaciół!
Słuchajcie, jak się śmieją - obraźliwie.
Jakim językiem mówią - zrozumiałym na pozór.
A te ich ceremonie, ceregiele,
Wymyślne obowiązki względem siebie -
wygląda to na zmowę za plecami ludzkości!

Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło,
gdyby ich przykład dał się naśladować.
Na co liczyć by mogły religie, poezje,
o czym by pamiętano, czego zaniechano,
kto by chciał zostać w kręgu.

Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne?
Takt i rozsądek każą milczeć o niej
jak o skandalu z wysokich sfer Życia.
Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy.
Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi,
zdarza się przecież rzadko.

Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej

Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.


A ten wierszyk był moim ulubionym, kiedy tęskniłam za prawdziwą miłością. Kiedy wmawiałam sobie, że ona nie istnieje. I kiedy zazdrościłam innym, że odnaleźli coś, co pewnie nigdy nie jest mi pisane. Czas pokazał, że myślałam głupio, ale sentyment pozostał. :)

Agnieszka Osiecka, Jonasz Kofta, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Wisława Szymborska, Julian Tuwim... moi ulubieni. Ale... to stopniowo.
Póki co zapraszam innych do dyskusji i do dzielenia się ukochanymi utworami. :)

Offline Anuszia

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 335
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Poezja
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 06, 2012, 12:19:21 »
Ja szczerze mówiąc nie przepadam za wierszami, szkoła jakoś mnie nie przekonała do nich, nie potrafiłam ich interpretować wg. kluczy więc się zniechęciłam.

Ale na jednej z lekcji kiedy omawialiśmy M. Pawlikowską - Jasnorzewską jeden z wierszy jakoś tak mi pozostał w głowie.

Miłość

Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz można żyć bez powietrza!


Bardzo boję się zmian. Zawsze mam wrażenie, że nie poradzę sobie bez tych ludzi, którzy są w moim życiu, nie tylko jeśli chodzi o miłość. A potem jakoś się okazuje, że jednak "można żyć bez powietrza" jakoś sobie daję bez nich radę, choć zawsze zostaje jakiś ślad po ich odejściu.

Na zakończenie roku nasza wychowawczyni powiedziala nam wiersz, który mnie na prawdę poruszył, co nie zdarza się często.


JONASZ KOFTA
ZAWSZE WARTO


Gdy slogany powracają płytą zdartą,
fajerwerków piosenkowych pęka raca,
czas powiedzieć sobie to, co warto,
co w naszych czasach nie zawsze się opłaca.

Gdy z łysiną już wytartą
dziwny niesmak się pojawia w formie kaca,
czas przypomnieć sobie to, co warto,
dla higieny chociaż w myślach tam powracać.

Zawsze warto nigdy nie być zawodowcem,
zawsze warto czasem schodzić na manowce,
zawsze warto wiedzieć, co za grzyb purchawka,
i nie głupieć, kiedy się rozlegną brawka.

Zawsze warto - zamiast głuszyć się idolem ?
ptaków słuchać na wędrówce lasem, polem.
Zawsze warto was obudzić, kiedy śpicie,
przeciw szujom i kołtunom przeżyć życie.

To czasami niewygodne bywa wielce,
trudniej trochę żyje się w powietrzu świeżym,
lecz - nim zmienisz na atrapę głowę, serce...
Może jeszcze na czymkolwiek ci zależeć?

Zawsze warto rzec durniowi, że jest durniem,
nawet gdy asekuruje się odgórnie,
zawsze warto całość znać, nie tylko cytat,
osobiście raz z Miłosza coś przeczytać.

Zawsze warto czasem wiedzieć, co się myśli,
i powiedzieć to, nim wszyscy z sali wyszli.
Zawsze warto, żeby kiedyś nie mieć kaca,
zrobić coś, co się być może nie opłaca.


Co tu dużo mówić. Wiele w nim prawdy i mądrości. Warto być sobą, nie zwracając na to co robią inni. Warto mieć swój kodeks moralny i się jego trzymać.
Czas nie leczy ran.
To my w swych czynach uzdrawiamy
Nasze chore dusze,
Dzieci naszych lęków.
W Tobie tonę i
Zapominam.

music!

Offline Caliente

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 584
  • Wyróżnienia:
Odp: Poezja
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 06, 2012, 19:50:32 »
Ale na jednej z lekcji kiedy omawialiśmy M. Pawlikowską - Jasnorzewską jeden z wierszy jakoś tak mi pozostał w głowie.
Miłość

Uwielbiam. <3 W ogóle, Pawlikowska-Jasnorzewska jest mistrzynią miniatur, małych form, zawierania sedna sprawy w niewielu słowach.

I racja, Anuś, że szkoła zniechęca. Nienawidzę z całego serca poetów-lingwistów, na przykład. To, co wyprawia Miron Białoszewski, to są jakieś straszne brednie i grafomania. I za nic na świecie nie dam się przekonać, że jest w tym jakakolwiek wartość artystyczna.
Nie ma.

Ale ja miałam cudowną polonistkę w ostatniej klasie liceum i dzięki niej poznałam też tę wartościową część poezji. :)
Umiarkowanie lubię Szymborską, wspomnianą już Pawlikowską-Jasnorzewską... za to lubię bardzo poezję antyczną. Horacego głównie.
No i barok. "Do trupa" Morsztyna, na przykład. :)

I oczywiście tych najwybitniejszych współczesnych. Osiecka na maturze była spełnieniem marzeń. <3
Również Kofta i jego piękne teksty. Mój ulubiony:

POWROTY

Nie mówmy więcej o tym.
Nie wierzę już w powroty
Że słowa, uśmiech, dotyk
Odzyskają smak
To już zagrany dramat
Ja jestem nie ta sama
Nie mogę dłużej kłamać
Na nic to się zda

Zbyt wiele dotąd nas łączyło
By został tylko popiół, sól
Ale to dawno nie jest miłość
Wyzwólmy się z fałszywych ról
Wyzwólmy się z fałszywych ról

Nie mówmy więcej o tym
Nie wierzę już w powroty
Że słowa, uśmiech, dotyk
Odzyskają smak
To tylko słowa, słowa
Że można znów od nowa,
Że można znów próbować
Z sobą razem być

Jak ty beze mnie, ja bez ciebie
Dziś o tym nie wie żadne z nas
Dziś najważniejsze znaleźć siebie
Każde do swoich pójdzie gwiazd,
Każde do swoich pójdzie gwiazd.

Każdy budował swoje życie albo je niszczył zgodnie z zasadami, które sam sobie narzucił. Albo które odrzucał.
Dla nikogo nie było ratunku.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Poezja
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 11, 2012, 22:17:08 »
Duch Euro całkowicie zawładnął środkową Europą. To co się dzieje w miastach, w których rozgrywają się mecze, w których "stacjonują" reprezentacje, w których zorganizowano strefy kibica może naprawdę wzruszyć. Jednoczy się nie tylko "swój ze swoim", ale nawet kibice z dwóch rywalizujących ze sobą drużyn.
A jaka euforia wybucha, gdy piłka wpada w bramkę (największemu twardzielowi łezka zakręci się w oku, gdy widzi rozradowaną biało-czerwoną falę chorągiewek, szalików, koszulek). A ileż to rąk składa się w modlitewnym geście, ileż par oczu ku niebu się zwraca i błagania kieruje ku Najwyższemu, aby właśnie tam nie trafiła (czego dokładnym przykładem sama byłam, gdy w bramce stanął Tytoń próbując sprawić cud smilie_girl_356).
To co się dzieje w tych momentach na piłkarskich stadionach mało z czym (a może nawet z niczym) da się porównać.
Wspominał o tym już kilkadziesiąt lat temu Kazimierz Wierzyński, poeta, miłośnik sportu, współzałożyciel Skamandra, redaktor naczelny Przeglądu Sportowego w jednym ze swoich utworów (zbiór "Laur Olimpijski"). Na fragment wiersza "Match footballowy" natrafiłam parę dni temu w jednym z artykułów w lokalnej prasie i tak mi się spodobał, że wyszukałam sobie całość.
Wiersz pisany jeszcze przed wojną, ale ileż w nim "aktualności": i braterska więź kibiców, i pojedynek gigantów (Rosja, Hiszpania), i bohaterski bramkarz broniący bramki niczym pająk sieci, i magia piłki, i szaleństwo na trybunach...

Match footballowy

Oto tu jest największe Colosseum świata,
Tu serce żądz i życia bije najwymowniej,
Tu tajemny sens wiąże i entuzjazm brata
Milion ludzi na wielkiej rozsiadłych widowni.

Zamora wsparty w bramce o szczyt Pirenejów,
Piękniejszy niż Don Juan, obciśnięty w swetrze,
Jak dumny król, w chaosie center i wolejów,
Śledzi kulę świetlistą, prującą powietrze.

Z Uralu w bój posłaną, jak z lufy moździerza,
Trzyma w oczach i więzi, a gdy kula spada,
Jak pająk się nad dziuplą bramki rozczapierza,
Jak krzak wystrzela w niebo, człowiek-barykada.

Pocisk skacze kozłami od miasta do miasta,
Z jednej strony jest Moskwa, z drugiej Barcelona,
Już steruje ku siatce, już spod stóp wyrasta,
Trybuny tracą oddech, cały stadion kona.

I pokażcie mi teraz ? gdzie, w jakich teatrach
Milion widzów wystrzeli takim wielkim głosem:
Zamora, lecąc w górę, jak żagiel na wiatrach,
Za Atlantyk wybija piłkę jednym ciosem!

Widownia oszalała, krzyczy, bije brawo,
Półkole trybun płonie niczym aureola,
I jak wielka tęsknota za zwycięską sławą
Tętni okrzyk stadionu: gola, gola, gola!


Tylko prawdziwy kibic, fan zakochany w piłce nożnej odbierze ten utwór niemal tak, jakby był naocznym świadkiem współczesnego mundialowego widowiska smilie_girl_253
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline asia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Kobieta
Odp: Poezja
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 14, 2012, 19:27:02 »
Nie znam się na poezji ani nic, ale czasem lubię poczytać wiersze. Ten jest moim ulubionym, więc i czytam go najczęściej.

Krzysztof Kamil Baczyński - Elegia o... [chłopcu polskim]

Oddzielili cie, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?


Ogólnie coś się ostatnio otaczam tematyką wojny trochę.
I muszę poczytać zdecydowanie więcej.

Miałam fajną lekcję poezji. Oczywiście nie wszystkich nasza pani zachęciła do czytania wierszy, ale uważam, ze odwaliła kawał dobrej roboty, a nasze <znaczy kilka> wiersze wydrukowano w gazetce (ta, szkolnej, ale drukowanej w drukarni takiej prawdziwej XD). Kiedyś rozmawialiśmy z bibliotekarką, podobno w naszej szkole aż ok. 10 uczniów jest zainteresowanych poezją. A szkoda.
W poezji podoba mi się to, ze pokazać można wszystko, ubierając to w różne słowa.
"Może brakować mi słów, ale nie własnego zdania"

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2300
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Poezja
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 30, 2012, 16:52:00 »
Niektórzy lubią poezję
Niektórzy - czyli nie wszyscy.
Nawet nie większość wszystkich, ale mniejszość.
Nie licząc szkół, gdzie się musi,
i samych poetów,
będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.

Zawsze uznawałam prawdziwość tego wiersza Szymborskiej, niestety. Lubienie poezji- jakkolwiek słowo "lubić", zdaniem autorki, do niej nie pasuje- jest dziwnym zjawiskiem, szczególnie na poziomie edukacji w szkole. Choć niestety, jak już dziewczyny pisałyście, a ja nie mogę się z Wami nie zgodzić: szkoła momentami tragicznie zniechęca do poezji, a może nie tyle sama szkoła, co program. Dla mnie samej męką jest poezja starożytna, średniowieczna. Za to moja radość nie znała granic, gdy pośród tego wszystkiego przemknął się wiersz Szymborskiej, jako przykład nawiązania. :D

Kocham Osiecką, Pawlikowską-Jasnorzewską, Poświatowską, Szymborską, Stachurę- i to chyba ich tak najbardziej. A w szczególności te Panie, bo są mistrzyniami prostoty, w pozytywnym tego słowa znaczeniu; w prostych słowach potrafią zmieścić taki przekaz, że po prostu czapki z głów! Poza tym ja jestem fanką poezji, ocierającej się o tematykę miłosną...także noo... smilie_girl_099

Dziś np. "na tapecie" mam wiersz Haliny Poświatowskiej...


*** (nie wiem co kocham bardziej...)

nie wiem co kocham bardziej
ciebie czy tęsknotę za tobą
czy pocałunki czy pragnienie pocałunków
pewne zaspokojenia
myślałam że już nigdy nie będę pisać wierszy
a teraz serce moje wezbrało miłością jak rzeka
i wystąpiło z brzegów ? jak rzeka
i bystry potok porywa słowa
unosi słowa
i wszystkie mówią o mojej miłości o mojej tęsknocie
o pragnieniu moim odnawiającym się jak księżyc
gasnącym w słońcu twojego spojrzenia



...ale także przypomniałam sobie o pięknym i wzruszającym wierszu Tuwima :) Jakiś forumowicz na gazeta.pl określił ten wiersz mianem "Jednego z najpiękniejszych wierszy Tuwima", a ja podpisuję się pod tym obiema rękami. W całości nie wstawię, bo długi, więc ciężko go może być czytać tu u nas, ale podam link, może kogoś zainteresuje: Piotr Płaksin

Offline Caliente

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 584
  • Wyróżnienia:
Odp: Poezja
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 20, 2012, 22:31:09 »
Rozmowa z Justkiem przypomniała mi o jednym z wierszy, które bardzo lubię, a którego także uczą w naszych polskich szkołach ;)
Znacie But w butonierce Bruna Jasieńskiego?

Zmarnowałem podeszwy w całodziennych spieszeniach,
Teraz jestem słoneczny, siebiepewny i rad.
Idę młody, genialny, trzymam ręce w kieszeniach,
Stawiam kroki milowe, zamaszyste, jak świat.

Nie zatrzymam się nigdzie na rozstajach, na wiorstach,
Bo mnie niesie coś wiecznie, motorycznie i przed.
Mijam strachy na wróble w eleganckich windhorstach,
Wszystkim kłaniam się grzecznie i poprawiam im pled.

W parkocieniu krokietni ? jakiś meeting panieński.
Dyskutują o sztuce, objawiając swój traf.
One jeszcze nie wiedzą, że gdy nastał Jasieński,
Bezpowrotnie umarli i Tetmajer i Staff.

One jeszcze nie wiedzą, one jeszcze nie wierzą.
Poezyjność, futuryzm ? niewiadoma i X.
Chodźmy biegać, panienki, niech się główki oświeżą ?
Będzie lepiej smakować poobiedni jour-fixe.

Przeleciało gdzieś auto w białych kłębach benzyny,
Zafurkotał na wietrze trzepocący się szal.
Pojechała mi bajka poza góry doliny
nic jakoś mi nie żal, a powinno być żal...

Tak mi dobrze, tak mojo, aż rechoce się serce.
Same nogi mnie niosą gdzieś ? i po co mi, gdzie?
Idę młody, genialny, niosę BUT W BUTONIERCE,
Tym co za mną nie zdążą echopowiem: ? Adieu! ?



Uwielbiam tę futurystyczną zabawę słowem (prawdziwą i widoczną, w przeciwieństwie do poetów-lingwistów, których szczerze nie znoszę... o czym już zresztą mówiłam)! :D
Tak mi mojo, echopowiem, przestawny szyk zdania no i sam but w butonierce... Wiem, że to nieprofesjonalne określenie, ale jak dla mnie - super! ;)
Każdy budował swoje życie albo je niszczył zgodnie z zasadami, które sam sobie narzucił. Albo które odrzucał.
Dla nikogo nie było ratunku.

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1646
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Poezja
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 22, 2012, 23:29:55 »
Sara, POWROTY są genialne! Nie natknęłam się wcześniej na ten wiersz, ale po prostu mnie oczarował! smilie_girl_321
Tak samo zresztą ze wstawioną przez Justka Haliną Poświatowską.

Za to ja jestem od dłuższego już czasu zakochana w Szymborskiej. Na zabój. A oto dwa z moich ulubionych wierszy tej autorki:

Czwarta nad ranem
Godzina z nocy na dzień.
Godzina z boku na bok.
Godzina dla trzydziestoletnich.

Godzina uprzątnięta pod kogutów pianie.
Godzina, kiedy ziemia zapiera nas.
Godzina, kiedy wieje od wygasłych gwiazd.
Godzina a-czy-po-nas-nic-nie-pozostanie.

Godzina pusta.
Głucha, czcza.
Dno wszystkich innych godzin.

Nikomu nie jest dobrze o czwartej nad ranem.
Jeśli mrówkom jest dobrze o czwartej nad ranem
- pogratulujmy mrówkom. I niech przyjdzie piąta,
o ile mamy dalej żyć.



Portret kobiecy
Musi być do wyboru,
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspera i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.


Nie wiem który kocham bardziej. Jeszcze się nie zdecydowałam. smilie_girl_321
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Poezja
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 16, 2012, 00:39:41 »
Ja lubię Asnyka - zawsze lubiłam.  Gdyby ktoś mnie zapytał i jeśli ktoś kiedyś pytał jaki jest mój ulubiony poeta, to bez wahania mówię - Asnyk.
Ale Gałczyńskiego wprost uwielbiam.
"Rozmowę liryczną", której nie poznałam w szkole czy czytają poezję, ale oglądając jako kilkunastoletnia dziewczynka - "Zmienników" (tak też można ;D); "Bajkę o sześciu tłumaczkach" (rozumiejąc ją nie zawsze dosłownie)a nade wszystko "Telefony":
Własny telefon miał Antoni,
a może nawet własną rentę,
lecz gdy zadzwonił do Pomponii,
odpowiedziano mu: Zajęte .

Przemknęły lata jak na koniach;
jej coś nie wyszło, on był inny...
i zadzwoniła doń Pomponia,
odpowiedziano: już Nieczynny.

Tak przeszło znów parę stuleci,
starzał się świat przeinaczony,
nie rozumiały ojców dzieci,
ponieważ numer był: Zmieniony.

Technika naprzód szła i przemian
tysiące gasło w gwiezdnych pyłkach.
I spytał Księżyc: - Czy to Ziemia?
Odpowiedziano mu: Pomyłka.


O czym jest właściwie ten wiersz? O konfliktach pokoleń (jak ja go najczęściej odbieram)?  Ma ktoś jakiś pomysł ? ;D

Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Poezja
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 17, 2012, 15:31:23 »
Według mnie o konfliktach pokoleń, ale także o ogólnym niezrozumieniu, kłótni i o tym, że coraz trudniej "trafić" do człowieka. I, że już nic nie jest pewne (ostatnia strofa). Ciekawy wiersz. <mruga>

Przyszłam tutaj z twórczością Wisławy Szymborskiej - "Są tacy, którzy":

Są tacy, którzy sprawniej wykonują życie.

Mają w sobie i wokół siebie porządek.
Na wszystko sposób i słuszną odpowiedź.

Odgadują od razu kto kogo, kto z kim,
w jakim celu, którędy.

Przybijają pieczątki do jedynych prawd,
wrzucają do niszczarek fakty niepotrzebne,
a osoby nieznane
do z góry przeznaczonych im segregatorów.

Myślą tyle, co warto,
ani chwilę dłużej,
bo za tą chwilą czai się wątpliwość.

A kiedy z bytu dostaną zwolnienie,
opuszczają placówkę
wskazanymi drzwiami.

Czasami im zazdroszczę
? na szczęście to mija.




Nieskomplikowana forma, ale do mnie trafia. Cenię poezję Wisławy Szymborskiej właśnie za to, że w prostych słowach potrafiła zawrzeć bardzo wartościowy przekaz.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Poezja
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 17, 2012, 22:31:07 »
Dziękuję Bardzo, Avant <serduszko> Twoja interpretacja dała mi do myślenia, zwłaszcza to"że trudniej trafić do człowieka".
Szymborską chyba zacznę czytać, bo tak jak nie lubiłam tak ten utwór wydał mi się całkiem niezły, kiedy go sobie tak przeczytałam kilka razy. Właściwie każdy z nas ma jakąś etykietkę...

Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Poezja
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 18, 2012, 13:00:54 »
Ojej, dziękuję. <rumieniec>

Co do wstawionego przeze mnie wiersza, to też zaczęłam go doceniać dopiero podczas kolejnego czytania. Według mnie jest lekką krytyką ludzi, którzy myślą prosto i płytko unikając kwestii, które wymagają głębszego spojrzenia. Mimo to, wydaje im się, że wszystko wiedzą, a tak może mówić przecież tylko człowiek, który naprawdę wie niewiele... Poddają się szybko, ale - o, ironio - życie idzie im całkiem łatwo, bo wszystko wydaje im się oczywiste: czarne albo białe. Dzięki temu unikają trudnych dylematów, poczucia niestabilności i bezradności... Ale mimo to chyba nie należy im zazdrościć, ponieważ głębokie myślenie, analiza i szereg uczuć czynią nas ludźmi.

Ja to tak odbieram.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Poezja
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 20, 2012, 16:23:11 »
Avant, dlaczego Ty nie byłaś moją polonistką? Przez moją ostatnią nie lubię dzisiaj Herberta a Szymborskiej nawet nie znam za dobrze a to co znam, mało rozumiem. Tak więc, jeśli masz ochotę na jakąś interpretację to śmiało.
Ja dzisiaj sobie wyciągnęłam Baczyńskiego wiersz, o prostym tytule "Miłość". Kiedyś nie poznałam go jako wiersza sensu stricte, ale jako piosenkę. W programie młodzieżowym "Raj". A ostatnio przeglądając stare festiwale opolskie trafiłam na nią znowu. Uważam, że melodia do słów poety pokolenia Kolumbów pasuje idealnie.
Oceńcie zresztą sami:
http://www.youtube.com/watch?v=asoR37WwzwI&feature=related

O nieba płynnych pogód,
o ptaki, o natchnienia.
Nie wydeptana ziemia,
nie wyśpiewane Bogu
te drzewa, te kaskady
iskier, ten oddech nieba,
w ramionach jak w kolebach
zamknięty. Jak cokoły
drzewa z szumem na poły;
serca jak dzbany łaski,
takie serca jak gwiazdki,
takie oczu obłoki,
taki lot - za wysoki.

Słońce, słońce w ramionach
czy twego ciała kryształ
pełen owoców białych,
gdzie zdrój zielony tryska,
gdzie oczy miękkie w mroku
tak pół mnie, a pół Bogu.

Twych kroków korowody
w urojonych alejach,
twe odbicia u wody
jak w pragnieniach, w nadziejach.
Twoje usta u źródeł
to syte, to znów głodne,
i twój śmiech, i płakanie
nie odpłynie, zostanie.
Uniosę je, przeniosę
jak ramionami - głosem,
w czas daleki, wysoko,
w obcowanie obłokom.

Chyba nie trzeba tutaj górnolotnej interpretacji z mojej strony, wiadomo o co chodzi...
« Ostatnia zmiana: Październik 21, 2012, 08:12:17 wysłana przez Jean »

Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Poezja
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 22, 2012, 21:06:11 »
Dziękuję, ale to nic takiego...  <zawstydzony>


Do  festiwalu opolskiego mam sentyment, bo mieszkam właśnie w Opolu. Dlatego zawsze choć na chwilę zerknę co roku, co tam wyprawiają - szkoda, że nie jest już tak nastrojowo, ciekawie i interesująco jak kiedyś. A przecież dałoby się, ponieważ z muzyką polską nie jest przecież aż tak źle, trzeba tylko poszukać... Brakuje mi tych festiwali, takich jak ten, który wstawiłaś, Jean.


Piosenka bardzo nastrojowa, działa na wyobraźnię i podoba mi się to wykonanie.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Poezja
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 25, 2012, 09:35:16 »
Wydaje mi się, że w Polsce jest kilku fajnych wokalistów. Dziewczyny zapodają czasem nazwiska takie, że ja pierwszy raz nieraz słyszę o nich. Nie ma ich kto widocznie wypromować, stanowią oni tzw. muzyczne podziemie. szkoda. W międzyczasie pozbyto się wokalistów starszych. Stwierdzono, że to przeżytek a oni właśnie potrafili śpiewać przez 40 lat non stop i dzięki nim te festiwale były jakie były. Został chłam. Mówić można długo, ale nie tutaj.

Ale skoro już jesteśmy przy tekstach piosenek, to one też są poezją. I to niekoniecznie chodzi o utwory wieszczów narodowych, poetów wielkich, ale o teksty pisane z myślą, że to będzie piosenka. A potrafią brzmieć jak najlepsza poezja.

Przyznam się, że jestem wielką fanką Jonasza Kofty, który zresztą też poetą był. Jego teksty są niebanalne i skłaniające do przemyśleń, często melancholijne. Osiecka miała podobnie chwilami ale to już nie ten sam kaliber - może dlatego, że kobieta?

Samba przed rozstaniem na przykład:

Nie, nie możesz teraz odejść
Bierzesz mi ostatnią wodę
Żar pustyni pali mnie
Bezlitosna płowa pustka
Mam spękane suche usta
Pocałunek mój to krew

Nie, nie możesz teraz odejść
Kiedy cała jestem głodem
Twoich oczu, dłoni twych
Mów, powiedz, że zostaniesz jeszcze
Nim odbierzesz mi powietrze
Zanim wejdę w wielkie nic

Nie, nie możesz teraz odejść
Jestem rozpalonym lodem
Zrobię wszystko, tylko bądź
Bądź, zostań jeszcze chwilę, moment
Płonę, płonę, płonę, płonę...
Zimnym ogniem czarnych słońc

Nie, nie możesz teraz odejść
Popatrz, listki takie młode
Nim jesieni rdza i śmierć
Bądź - proszę cię na rozstań moście
Nie zabijaj tej miłości
Daj spokojnie umrzeć jej
Bądź - proszę cię na rozstań moście
Nie zabijaj tej miłości
Daj spokojnie umrzeć jej

Nie, nie możesz teraz odejść
Jestem rozpalonym lodem
Zrobię wszystko, tylko bądź
Bądź, zostań jeszcze chwilę, moment
Płonę, płonę, płonę, płonę...
Zimnym ogniem czarnych słońc

Nie, nie możesz teraz odejść
Popatrz, listki takie młode
Nim jesieni rdza i śmierć
Bądź - proszę cię na rozstań moście
Nie zabijaj tej miłości
Daj spokojnie umrzeć jej
Bądź - proszę cię na rozstań moście
Nie zabijaj tej miłości
Daj spokojnie umrzeć jej


 

Hosting zapewnia KYLOS