Dyskutujesz.pl

Film, teatr, muzyka, książki... => Książki => Wątek zaczęty przez: Maleńka w Lipiec 10, 2012, 13:51:39

Tytuł: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Lipiec 10, 2012, 13:51:39
Seria popularnych powieści dla młodzieży (i czasem też starszych osób  smilie_girl_253) autorstwa Małgorzaty Musierowicz.
Akcja książek rozgrywa się głównie w Poznaniu, aczkolwiek bohaterowie wybierają się niekiedy w różne zakątki naszego kraju, niektórzy przebywają także za granicą ;)

Aktualnie seria liczy 18 tomów:
1. Szósta klepka
2. Kłamczucha
3. Kwiat kalafiora
4. Ida sierpniowa
5. Opium w rosole
6. Brulion Bebe B.
7. Noelka
8. Pulpecja
9. Dziecko piątku
10. Nutria i Nerwus
11. Córka Robrojka
12. Imieniny
13. Tygrys i Róża
14. Kalamburka
15. Język Trolli
16. Żaba
17. Czarna polewka
18. Sprężyna

A jesienią pojawi się 19 tom - McDusia.

Przyznam się szczerze - uwielbiam te książki. Chyba bardziej te stare części, do których często wracam ;)
Ulubione - Opium w rosole (może dlatego, że od tej części zaczęła się moja przygoda z Jeżycjadą), kolejno Ida sierpniowa, Kłamczucha, Tygrys i Róża, Nutria i Nerwus, Sprężyna.

Znajdę tu jakiś fanów?
Mam nadzieję, że rozwiną się ciekawe dyskusje  smilie_girl_018
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Inka w Lipiec 10, 2012, 17:18:37
To i ja się przyznam, że je uwielbiam i z niecierpliwością czekam na McDusia.  smilie_girl_301
Moja ulubiona część to Opium w rosole. Przeczytałam ją kilka razy, może kilkanaście. Najbardziej polubiłam małą Aurelię, bardziej znaną jako Genowefa, która przychodziła na obiadek.
Ogólnie chętnie wracam też do Sprężyny i Idy sierpniowej.  :)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Lipiec 10, 2012, 17:43:37
Ja w Opium uwielbiałam Kreskę. Była nieziemska - miła, ciepła, te jej upuszczenie łyżeczki, gdy Maciek zaproponował wyjście do opery... Taka bezgranicznie zakochana. Myślałam, że coś ją połączy z Lelujką w pewnym momencie, na szczęście Maciej przejrzał na oczy ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Just w Lipiec 10, 2012, 18:07:51
Ja! Ja! Kocham, przeuwielbiam.

Moją ulubioną jest chyba Nutria i Nerwus - wiem, że to pewnie bardzo mało popularna opinia ale ja do dziś pęka mi serce, że Natalia za niego za mąż nie wyszła. Uwielbiam również Tygrysa i Różę, Opium w Rosole, Pulpecję, Idę Sierpniową, jejku wszystkie ;) (za wyjątkiem córki Robrojka.... nietrafiona moim zdaniem część, może to też dlatego, że nie przepadam za tym Panem ;) ).

Uwielbiam Laurę (też pewnie nie jest popularne!), Natalię, Idę, Kreskę, Patrycję.. Może skończę wymieniać bo mało postaci tam, za którymi nie przepadam.
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Lipiec 10, 2012, 18:49:16
Pozwoliłam sobie zacytować moją wypowiedź z wątku "Literatura", gdyż jest tu zawarte wszystko co na dobry początek mogłabym powiedzieć o Jeżycjadzie. Cieszę się, że powstał osobny wątek (dzięki raz jeszcze Maleńka) i mam nadzieję, że będzie się rozwijał. Postaram się niedługo wypowiedzieć więcej.

Może niezbyt ambitnie, ale ja po prostu kocham Jeżycjadę Małgorzaty Musierowicz. Niektóre części bardziej, inne mniej, mogłabym czytać kilka razy, a i tak by mi się nie znudziły. Co prawda nie jest tak ciekawie jak za pierwszym razem, ale od czasu do czasu zaczynam od Szóstej klepki i jadę do końca.

Niezbyt ambitne? Może dużo osób tak myśli, ale ja nie umiem żyć bez Jeżycjady. To już tradycja, że cały okres wakacyjny mija mi pod znakiem tej własnie serii. Moja mama już nawet wie, że zaczyna się lipiec, to musi pójść do biblioteki i wynieść kilka książek. Za każdym razem pyta mnie tylko: "Czy Ty sobie to kiedyś podarujesz? Przecież już chyba znasz wszystko na pamięć..." A tu właśnie chodzi o to, że nie znam. Czytam co roku, tak jakbym czytała po raz pierwszy. A najwspanialsze jest przechodzić po tych wszystkich ulicach, jeździć tymi tramwajami i widywać słynna kamienicę na Roosvelta 5.

Starsze książki chyba podobają mi się bardziej niż te nowsze. Najbardziej lubię "Idę sierpniową" a najmniej "Język Trolli" - ale ogólnie wszystkie uwielbiam  smilie_girl_307

Fakt, "Język Trolli" lubię chyba najmniej, ale czytając serię, nie umiem pominąć sobie tej części. Moja ulubiona część to "Kalamburka". Moją ulubioną postacią jest mama Borejkowa, dlatego ta część jest dla mnie najlepsza. Uwielbiam mądrość Melanii, jej spokój w tym całym rodzinnym zamieszaniu, miłość do córek i wnuków, pomocną dłoń, cierpliwość i uczucie do Ignacego. Ja bym chyba z nim nie wytrzymała tylu lat.  :th_girl_haha:

"Z bliska widać najgorzej. Czasem trzeba oddalenia, żeby kogoś zobaczyć naprawdę. A czasem własne nieszczęście zasłania widok na bliskiego człowieka. " (Melania "Opium w rosole")

Jeżeli chodzi o córki Borejkówny, to zawsze moją ulubioną była Gabrysia. Ile ta dziewczyna w życiu przeszła. Później jeszcze te pretensje Tygryska o wszystko i jej chęć zrobienia dla córek wszystkiego, żeby tylko nie odczuwały braku ojca. W końcu jednak związek z Grzegorzem był dla niej uśmiechem losu. Pięknie też przedstawione są relacje pomiędzy matką a córką, jak Melania widziała cierpienie Gabrysi z powodu nieudanego związku z Januszem. Widziała bezradność córki w chwilach buntu Tygryska (niestety była bardziej podobna do ojca, a nie jak siostra, do matki). I ta spostrzegawczość mamy Borejko (chociaż to domena chyba każdej matki), kiedy jednym spojrzeniem umiała odczytać każdą emocję Gabrysi (i pozostałych córek).

Dodatkowo piękne ilustracje, które można zobaczyć na stronie: http://musierowicz.com.pl/ilustracje_ff.html Wszystkie ilustracje od okładki "Szóstej klepki" są właśnie z Jeżycjady.
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Lipiec 10, 2012, 19:27:19
Just! Piona!
Ja też Laurę uwielbiam. Właśnie za ten bunt, chwilami miałam takie same refleksje - że jej mama jest za idealna i też mnie nieco irytowała tą dobrocią. Poza tym - te jej malowanie się jak była mała, kokietowanie kolegów Róży, rewelacyjna była, kiedy była młodsza...

A mnie się "Córka Robrojka" nawet podobała. Może dlatego, że panowało lato, uwielbiam te części z latem w tle.
Nie lubiłam Noelki - czyli Elki...  Może za to co powiedziała wtedy tej starszej kobiecie. Muszę jednak jakoś zdobyć te części znowu i powrócić do dawnych przyjaciół (jak to mawiała Babi) ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Lisbeth w Lipiec 10, 2012, 21:32:28
Nie powinno mnie tu być, ale jak widzę "mój" temat, to nie sposób przemilczeć...  :ysz:

Uwielbiam "Jeżycjadę". Do tego stopnia, że jak ostatnio byłam w Poznaniu, to koniecznie chciałam zwiedzić Jeżyce i trafić na ul. Roosvelta... Niestety z powodów zdrowotnych i czasowych nie do końca się udało, ale kiedyś zwiedzę dokładnie. To główny powód dla którego muszę wrócić do Poznania. :D

W przygody rodzinki Borejków i jej przyjaciół wciągnęła mnie wiele, wiele, wiele lat temu kuzynka i tak już potem poszło. :) Zaczęło się od "Opium w rosole" i do dziś darzę tę część największą sympatią.
Potem zaczęłam od początku czytać, niestety mam zaległości... Ostatnia przeczytana to Kalamburka. Muszę koniecznie nadrobić dalsze części.

Lubię wszystkich bohaterów... jakoś nie da się ich nie lubić. Barwnie opisane postaci, niesamowite przygody a przy tym takie ludzkie, dobre dialogi...
Do dziś śmieję się, gdy przypomnę sobie zamieszanie z ESD (Eksperymentalny Sygnał Dobra) i podsłuchującą sąsiadkę, która twierdziła, że młodzież bierze LSD :D

Nie mam jednego ulubionego bohatera,  bo każdej książce ktoś zachwyca na nowo.
Na pewno bardzo lubię seniora rodu- Ignacego  Borejko, jego miłość do łaciny i takie odstawanie od świata. Poza tym dzięki jego podejściu do książek, sama załapałam jeszcze większego bakcyla na czytanie.

Ponadto rudowłosa Ida miała w sobie to coś :D Zawsze cięty języczek i głowa dziwacznych pomysłów :D
Gabrysię też lubiłam. Zawsze była dla mnie przeciwieństwem Idy. No i życie jej dopiekło...

Szósta klepka i Cesia... też świetna osóbka... Oczywiście Kreska z Opium w Rosole no i podobała mi się też Aurelia z "Dziecko piątku"

Jeśli chodzi o młodsze pokolenie, no to Tygrys i Róża rządzą. :D Ignacy junior także :D

Muszę wrócić do Jeżycjady, bo powiem szczerze zatęskniłam :)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Lipiec 10, 2012, 21:36:15
O! Jest książka, którą przeczytałam pobieżnie - Język Trolli.
Powiem szczerze, że dużo omijałam i jakoś mnie nie zachwyciła. Chyba do niej muszę wrócić, bo może teraz mi się spodoba ;)

Magda - oj tam, oj tam, właśnie powinnaś tu być też ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Lipiec 10, 2012, 22:15:59
Musiałam  :th_girl_haha: Cieszy mnie niezmiernie, że jest nas coraz więcej. A nie dalej niż dzisiaj około południa, miałyśmy z Maleńką obawy, że jeżeli nic się tu nie będzie działo, najwyżej wątek zostanie zamknięty. A tu proszę, jaka niespodzianka.  smilie_girl_307

Jeżeli będzie ktoś chętny, to można zrobić sobie zlot w Poznaniu pod znakiem Jeżycjady. Chętnie podejmę się roli przewodnika. I zawsze też służę pomocą, jak już kiedyś z Maleńką rozmawiałyśmy, w przekładaniu z "naszego" języka na polski.  :th_girl_haha:
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Lipiec 11, 2012, 08:16:18
Parę zdań krytycznych, coby się za słodko nie zrobiło.... ;)

Jak dla mnie w "Jezycjadzie" brakuje jakiegoś takiego..... powiedzmy, że autentyzmu. Wiem, nie jestem może miarodajnym ekspertem, przeczytałem wszystkeigo raptem z 3 pozycje. Ale co mnie tak trochę raziło - niemal wszyscy bohaterowie są tacy... znowu nie mam odpowiedniego słowa.... tacy ukulturalnieni na maxa. Dorośli bez wyjątku są profesorami, doktorami, pisarzami - ewentualnie artystami, wszyscy chodzą do opery, teatru, czytają tylko klasykę, filozofują,... słowem owa dzielnica Poznania jawi się jako zamieszkana BEZ WYJĄTKU przez intelektualistów, zaś poza Jeżycami króluje banał, nieuctwo i prostota - żeby nie powiedzieć "prostactwo". Tak jakby dobry Pan Bóg zebrał wszystkie "szalone i nieprzeciętne dusze" z całego Poznania i okolic i powsadzał w jeżyckie kamienice - słowem "enklawa inteligencji" :) 

Śmieszyło mnie też wyjątkowe nagromadzenie dziwacznych imion - Ida, Melania, Celestyna, Arabella (!)..... To może bawić u Niziurskiego ale u Musierowicz tylko wzbudzało u mnie jakiś dziwny uśmieszek.
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Lipiec 11, 2012, 08:21:34
A może celowo Pani Musierowicz pisze książki, w których wszyscy (może prawie) są tacy idealni - by oderwać czytelnika od tej szarości, codzienności? Ja uwielbiam się przenosić w świat Poznania, w świat stworzony przez autorkę - wtedy robi mi się tak przyjemnie lekko ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Lipiec 11, 2012, 14:38:50
Dorośli bez wyjątku są profesorami, doktorami, pisarzami - ewentualnie artystami, wszyscy chodzą do opery, teatru, czytają tylko klasykę, filozofują,... słowem owa dzielnica Poznania jawi się jako zamieszkana BEZ WYJĄTKU przez intelektualistów, zaś poza Jeżycami króluje banał, nieuctwo i prostota - żeby nie powiedzieć "prostactwo". Tak jakby dobry Pan Bóg zebrał wszystkie "szalone i nieprzeciętne dusze" z całego Poznania i okolic i powsadzał w jeżyckie kamienice - słowem "enklawa inteligencji" :) 


Ja osobiście nigdy nie miałam takich odczuć. Akcja toczy się na Jeżycach, ale nie poczułam, że Jeżyce są, jak je nazywasz "enklawą inteligencji", a cała reszta Poznania, to szara masa. Może ja mam inne podejście, bo jestem tu na miejscu. Jakoś nigdy w ten sposób nie odebrałam tej historii. Fakt, rodzina Borejków jest "trochę" dziwna, ale ta ich wszechobecna "inteligencja" tak bardzo mi nie przeszkadzała i tak naprawdę chyba zawsze ważniejsze były dla mnie ich losy, ich przeżycia i na tym skupiłam uwagę, niż to, że np. Ignacy żyć bez swojej łaciny nie potrafi. Tak sobie teraz pomyślałam, że dla mnie właśnie fenomenem jest to, że oni są wszyscy tacy "doskonali", ale dopiero zagłębiając się we wszystkie części, poznając ich losy, możemy zobaczyć, że nie są idealni, możemy zrozumieć sens konstruowania przez Musierowicz postaci.
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: mała w Lipiec 11, 2012, 14:55:39
Ja! Ja! Kocham, przeuwielbiam.

Moją ulubioną jest chyba Nutria i Nerwus - wiem, że to pewnie bardzo mało popularna opinia ale ja do dziś pęka mi serce, że Natalia za niego za mąż nie wyszła. Uwielbiam również Tygrysa i Różę, Opium w Rosole, Pulpecję, Idę Sierpniową, jejku wszystkie ;) (za wyjątkiem córki Robrojka.... nietrafiona moim zdaniem część, może to też dlatego, że nie przepadam za tym Panem ;) ).

Uwielbiam Laurę (też pewnie nie jest popularne!), Natalię, Idę, Kreskę, Patrycję.. Może skończę wymieniać bo mało postaci tam, za którymi nie przepadam.

Just  smilie_girl_301 Mam identyczne zdanie i co do "Nutrii i Nerwusa" jak i co do Laury!

Jak byłam mniejsza(pierwsze klasy podstawówki) to myślałam, że to głupie "dziewczyńskie" książki(w tamtym czasie moja siostra i mama się w nich zaczytywały, a ja wolałam Niziurskiego i inne książki przygodowe).

A potem jak przebrnęłam z trudem przez Kłamczuchę(do dziś razem z Córką Robrojka to moje najmniej lubiane części jeżycjady) połknęłam wszystkie pozostałe w ciągu kilku dni dosłownie. Mamy w domu całą jeżycjadę i zajmuje ona honorowe miejsce na mojej biblioteczce. Każdą część czytałam chyba z pięć razy. A w prawie każde Boże Narodzenie wracałam kiedyś do Anielki, bo jej akcja się toczy w czasie świąt w świątecznej atmosferze

Lubię Gabrysię w Kwiecie Kalafiora i trochę znieść nie mogę co się z nią teraz stało.  smilie_girl_099 Po urodzeniu Ignacego Grzegorza jest zbyt mamuśkowata, nie jest taka szorstka, dzielna i z dystansem jak kiedyś.

Lubię też okres kiedy Laura i Róża były małe(tak jak w Nutrii i Nerwusie, i Aureli) Były komiczne moim zdaniem, a ich dialogi z tamtych czasów są nie do przebicia!(scena kiedy Laura spuszcza pod rynnę w koszyku swoje lalki, gdyż te muszą ponieść srogą karę za to że są nierządnicami smilie_girl_101 )

Bardzo mi się też podoba koncepcja Kalamburki. To taka ciepła i miła książka.  :)

EDIT: Mintku niestety nie możesz oceniać całej serii na podstawie trzech książek. Musierowicz piszę książkę o rodzinie z kręgów inteligenckich, ale jest tam też opisane parę historii np. robotniczych rodzin, rodzin dotkniętych biedą, dzieci z blokowisk wychowanych przez podwórko(nie pamietam nazwiska ale mam między innymi na myśli rodzinę opiekunki Aurelii). Musierowicz nie pomija tego tematu, nie zataja.
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Lipiec 11, 2012, 21:11:50
Lisieccy mała, Lisieccy ;)

Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: mała w Lipiec 11, 2012, 23:24:14
A no tak Basiu, dziękuję.  ;D

Tak się naczytałam tych waszych opinii dzisiaj, że mam ochotę sięgnąć po jakąś ulubioną część.  smilie_girl_120

Może Musierowicz rzeczywiście przedstawiła wszystko w sposób utopijny trochę, ale miałam w ręku tyle książek dla młodzieży, tak mało wartościowych, tak pustych, że głowa mała.  smilie_girl_175 Więc jej książki wydają się jasnym punktem w tym morzu pełnym chłamu.

Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Alden w Lipiec 11, 2012, 23:46:14
O proszę czytałem kiedyś Opium w rosole i nawet nie wiedziałem, że to część Jeżycjady. Ale sednie się uśmiewałem gdy czytałem "Jestem Genowefa, genowefa trompke, przyszłam specjalnie na obiadek". Ach te wspaniałe czasy młodzieńczości ! :)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Mintek w Lipiec 12, 2012, 06:34:13
EDIT: Mintku niestety nie możesz oceniać całej serii na podstawie trzech książek. Musierowicz piszę książkę o rodzinie z kręgów inteligenckich, ale jest tam też opisane parę historii np. robotniczych rodzin, rodzin dotkniętych biedą, dzieci z blokowisk wychowanych przez podwórko(nie pamietam nazwiska ale mam między innymi na myśli rodzinę opiekunki Aurelii). Musierowicz nie pomija tego tematu, nie zataja.
Dlatego też piszę o swoich odczuciach względem tego co przeczytałem. No dobra, obejrzałem też adaptację "Kłamczuchy", Aniela z filmu też wydała mi się taka trochę dziwaczna - niby taki sobie podlotek po podstawówce a zna na pamięć "Hamleta" (i piorun wie co jeszcze) :).
W każdym razie, ja raczej po inne książki nie sięgnę. To chyba literatura wybitnie dla dziewczyn :)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Lipiec 13, 2012, 20:07:02
Odzyskałam część moich książek  smilie_girl_299
Jak przyjaciółka wróci z wakacji to zabieram resztę  smilie_girl_120
A teraz - zaczynam od początku - czyli zabieram się za czytanie "Szóstej klepki" - trochę nie na czasie bo tam święta, a tu lato (no powiedzmy...  :zla:), ale z chęcią się przeniosę i poczytam jak mama Cesi przemieliła zdechłą mysz   :th_0girl_cleanglasses1:
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Justek w Lipiec 23, 2012, 21:54:46
Też z przyjemnością dołączam do fanek Jeżycjady, ale jednak chyba nie aż takich jak Wy  smilie_girl_308 Pamiętam dokładnie jak od najmłodszych lat zaczytywałam się w książki Musierowicz, zakochując się w każdej po kolei, ale później nieczęsto do nich wracałam. Jakoś nie było okazji. Najczęściej sięgałam po "Kłamczuchę", bo prócz przeczytania jej z własnej woli, potem wróciła do mnie jako moja lektura.
A widzę wielką potrzebę przeczytania wszystkiego od nowa, ponieważ kiedy czytałam "Sprężynę" narodziła się we mnie taka myśl, że to moja ulubiona pozycja z całej serii, a przecież tyle tych cudownych było, że to jakieś takie mało prawdopodobne się wydaje :D Niemniej jednak, co szczególnie zapadło mi w pamięci, każda książka pełna jest takich...cytacików, złotych myśli. Zapisałam sobie nawet kiedyś jeden, ze "Sprężyny" właśnie: "Zapadła nabrzmiała znaczeniami cisza."- czy to nie piękne? ;)
Dlatego postanowione: na 18 urodziny sprawiam sobie całą Jeżycjadę. Ot, taki powrót do dzieciństwa, gdy teoretycznie wkraczała będę w dorosłość ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Lipiec 24, 2012, 07:17:52
Ja się właśnie zabieram za Idę sierpniową ;) Przebrnęłam już (nawet nie wiem kiedy ;) ) przez trzy, pierwsze części ;)
Kiedy się mnie ktoś spyta ile książek przeczytałam w ciągu tego roku, będę mogła z czystym sumieniem powiedzieć, że ponad 15 ;)

Jestem właśnie po lekturze Brulionu Bebe B.
Podobnie jak poprzednim razem - znowu z trudem przeczytałam tę książkę. Najnudniejsza moim zdaniem. Tylko łzy mi stanęły w oczach po przeczytaniu ostatniego zdania. Jakoś łatwo się wzruszam ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Wrzesień 23, 2012, 22:15:42
3 października premiera "McDusi" :D
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Październik 09, 2012, 21:17:08
3 października premiera "McDusi" :D

Taaaaak... Premiera "McDusi" za nami a ja oczywiście jestem daleko w tyle. Obiecałam sobie, że do czasu pojawienia się nowej części, przypomnę sobie wszystkie poprzednie. Jak zwykle z moich postanowień nic nie wyszło. Póki co kupno książki odkładam na przyszły miesiąc, ale strasznie mnie ciekawi co dzieje się obecnie u rodziny Borejków. Nie ukrywam, że głównie ciekawi mnie co słychać u Gabrysi, bo ta postać jest najbliższa mojemu sercu. I teraz mam problem... Czy przeczytać całą serię i potem przeczytać "McDusię"? Czy jednak najpierw "McDusia" i później cała seria? Skłaniam się raczej ku drugiej opcji. Co z tego wyniknie, zobaczymy. 

Maleńka, rozumiem, że Ty jesteś na bieżąco?
Widzisz, wystarczy czasem pogrozić mi palcem i wtedy staję się posłuszna jak baranek. To się nazywa brak asertywności.  <szczerzy_sie>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Październik 09, 2012, 21:20:45
Jak wyszła McDusia to byłam w połowie Pulpecji, którą oczywiście odłożyłam na bok ;) Teraz aktualnie kończę McDusię i wrócę do Pulpy, potem kolejne części i ponownie McDusia.

No i tak jak dziś wspominałyśmy - oby nie trzeba było czekać wieki na kolejną część ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Październik 09, 2012, 21:31:49
Ja pewnie też tak zrobię, że zacznę od McDusi, potem cała seria, łącznie z McDusią. Chociaż boję się, że z moim obecnym tempem czytania serii, to mogę się z wszystkimi częściami nie wyrobić do "Wnuczki do orzechów". Chociaż tak sobie myślę, że nawet bym się nie obraziła, gdyby tak wyszło. Mam nadzieję, że nie będziemy musiały czekać kolejnych czterech lat...  <szczerzy_sie>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Październik 10, 2012, 20:10:13
Jestem po McDusi.
Powiem tak - bardzo dużo wątków spiętrzyło się w tej części, ale gdzieś słyszałam, że to już przedostatnia, więc autorka jakoś musi wszystko ugryźć.
Zaskoczyła mnie śmierć profesora Dmuchawca - ale została pokazana w dobry sposób, ludzie nie rozpaczają, wspominają go z uśmiechem, powieść jest pisana już jakiś czas po tym wydarzeniu (wiedziałam, że niestety to kiedyś nastąpi).
Są momenty wzruszające (ślub Laury), są momenty zabawne (za sprawą, no jakże by inaczej - Bernarda), są zaskakujące (wyznanie Janusza Pyziaka), fajnie, że akcja toczy się w okresie świąt, możemy już się przenieść w ten magiczny klimat i poczuć się (znowu) jak członek tej, licznej rodziny ;)
Ogólnie książka mi się podobała. Ciekawa, wciągająca, przewinęło się dużo bohaterów, troszkę irytowało to wszechobecne wykształcenie - nawet mała Łusia jest już super inteligentnym dzieckiem ;)
Nie będę komentować poszczególnych wątków bo pewnie ktoś zechce przeczytać, a nie chcę mu psuć zabawy ;)

Czas wrócić do Pulpecji ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Październik 10, 2012, 21:35:15
Jestem po McDusi.
Powiem tak - bardzo dużo wątków spiętrzyło się w tej części, ale gdzieś słyszałam, że to już przedostatnia, więc autorka jakoś musi wszystko ugryźć.

Czytałam opinie w internecie. Niektórzy wypowiadali się wręcz, że jest to najsmutniejsza część "Jeżycjady". Jakoś nie umiem sobie wyobrazić tego, że cała historia zakończy się w niedługim czasie. Choć tak sobie myślę, że lepiej wszystkie wątki ładnie pozamykać, niż ciągnąć w nieskończoność. Poza tym już wzrusza mnie śmierć Dmuchawca, a co dopiero jak miałabym przeczytać na stronach jednaj z części o śmierci Ignacego czy Mili? To nie wchodzi w grę. Także wolę rozstać się w mniej tragiczny sposób z serią.

Są momenty wzruszające (ślub Laury), są momenty zabawne (za sprawą, no jakże by inaczej - Bernarda), są zaskakujące (wyznanie Janusza Pyziaka), fajnie, że akcja toczy się w okresie świąt, możemy już się przenieść w ten magiczny klimat i poczuć się (znowu) jak członek tej, licznej rodziny ;)

O to, to, to... Właśnie to jest to co najbardziej nie daje mi spokoju. Podsyciłaś moją ciekawość. Z góry wiedziałam, że ślub Tygryska nie obędzie się bez wizyty "kochanego" pana Janusza, ale aż boję się pomyśleć co tez mógł powiedzieć tej biednej Gabrysi...  <olaboga>

Może poczekam na grudzień z czytaniem McDusi? Może to będzie dobry moment na jej czytanie? Choć wątpię żebym tyle wytrzymała  <jezyk>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Just w Listopad 04, 2012, 18:00:10
Zakupiłam i nie mogłam się powstrzymać, żeby czekać aż do grudnia i świątecznej atmosfery (a taki był plan;) ). Ogólnie mogę powiedzieć, że mi się podobało. To dalej jest styl starej, dobrej Musierowicz. Ale... jak to Gabrysia odczuwała "coś się skończyło".

To chyba kwestia tego, że tak bardzo przywiązałam się do postaci sióstr Borejko i rodziców, Kłamczuchy, Cysi (która niestety nie jest wspomniana w ogóle w książce), Laury i Róży, że ciężko mi przestawić się na jeszcze młodsze pokolenie. To odczucie miałam już przy Języku Trolli. Wiem, że taka kolej rzeczy, że Gabrysia, Ida, Natalia i Patrycja wyrosły, mają swoje rodziny, dzieci. że perspektywa przeszła na młodzież czyli Ignacego i Józinka.

Ale ja chyba nie zdążyłam się przestawić i chyba wolałabym dalej perspektywę tych kóz ;)


poważnie następna część będzie ostatnią?

Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Listopad 06, 2012, 22:12:28
Tak mi ostatnio koleżanka w pracy powiedziała...
Może Pani Musierowicz nie chce się już pisać?

No i podobnie - lubię starszych bohaterów, może dlatego, że czytając książki po raz pierwszy dorastałam z głównymi bohaterkami...
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Luty 25, 2013, 18:56:06
Stało się! Mam McDusię! <jupi> Od wczoraj znów jestem w świecie Borejków, siedzę sobie w kuchni z Milą i Ignacym, spotykam Idę i Gabrysię (póki co) oraz ich rodziny. Witam Magdę na Roosevelta... Jak fantastycznie było znów tu wrócić  <tancze>

Póki co jestem na 51 stronie, bo nie miałam niestety więcej czasu na czytanie, ale teraz zmykam do wanny i wracam do świata Borejków i ich gorączkowych przygotowań do ślubu Tygryska.
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 25, 2013, 18:59:08
Ty to masz refleks dziewczyno! Niecierpliwie czekam zatem na relację ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Luty 25, 2013, 19:13:59
Ty to masz refleks dziewczyno!

Oj tam, oj tam  <haha> Najważniejsze, że w końcu ją mam i mogę czytać. Tyle czasu czekałam i teraz mam jeszcze większą przyjemności z czytania.

Znalezione gdzieś w internecie:

Jednostka chorobowa "Borejkowie": Borejkofilia - nieustanne czytanie książek Małgorzaty Musierowicz. Borejkomania - czytanie "Jeżycjady" w wannie, windzie, na wykładach, podczas zakupów, mówienie "jeżycjadą", nadawanie swoim dzieciom imion z książek Musierowicz. Borejkopsychoza - tapetowanie ścian rysunkami z książek o Borejkach i wydawanie na świat potomstwa tylko po to, aby nadać im imiona z książek, organizowanie pielgrzymek na Jeżyce. Jak na razie medycyna jest bezsilna. Choroba jest nieuleczalna i można się nią błyskawicznie zainfekować.


No i żałuję, że nie można nigdzie znaleźć "Poznania Borejków. Spacer z bohaterami powieści Małgorzaty Musierowicz."  <placze>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 25, 2013, 19:16:49
No coś Ty? Jest taka książka? To nie wiedziałam :(
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Luty 25, 2013, 19:24:38
No własnie jest... Można ją traktować jak oryginalny przewodnik po mieście. Są w niej opisane miejsca pojawiające się w "Jeżycjadzie", opatrzone w zdjęcia i fragmenty książek. Rarytas! No cóż... Szkoda, że wiem o tym dopiero teraz...  <placze>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Luty 25, 2013, 19:38:21
Trzeba będzie ją nabyć do maja :D
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Luty 25, 2013, 20:05:10
Gdybyś znalazła ją gdzieś, to daj mi znak. Chętnie sama kupię!

Gdybyś jednak jej nie nabyła, to pamiętaj, że w maju dobrego przewodnika masz zapewnionego  <szczerzy_sie>

Przeczytałam!!!  <jupi>

Całość zajęła mi trzy dni, tylko dlatego, że dawkowałam sobie przyjemność czytania. Gdybym tego nie zrobiła, przeczytałabym całość przez jeden wieczór. Kolejna fantastyczna część. Jakoś nie odczułam tego, o czym inni często wspominają, że jest to najsmutniejsza część Jeżycjady. Fakt - nie ma tego wszechobecnego optymizmu jak w innych częściach, ale powiedziałabym raczej, że jest to najspokojniejsza część. Choć na koniec oczywiście musiałam zaopatrzyć się w chusteczki.  <slucha>

Zaskoczyła mnie śmierć profesora Dmuchawca - ale została pokazana w dobry sposób, ludzie nie rozpaczają, wspominają go z uśmiechem, powieść jest pisana już jakiś czas po tym wydarzeniu (wiedziałam, że niestety to kiedyś nastąpi).

Ja nie byłam zaskoczona, bo już byłam na to przygotowana po przeczytaniu Twojej wypowiedzi. W ładny sposób została wpleciona informacja o śmierci Profesora, pięknie łączy wiele wątków. Dużo możemy dowiedzieć się o kilku bohaterach nawiązując do rzeczy pozostawionych przez Dmuchawca. Doskonale wszystko ze sobą pasuje. Dmuchawiec był wspaniałym człowiekiem, co zostało potwierdzone po jego śmierci.

Są momenty wzruszające (ślub Laury), są momenty zabawne (za sprawą, no jakże by inaczej - Bernarda), są zaskakujące (wyznanie Janusza Pyziaka), fajnie, że akcja toczy się w okresie świąt, możemy już się przenieść w ten magiczny klimat i poczuć się (znowu) jak członek tej, licznej rodziny ;)

Zgodzę się z każdym słowem. Ale po kolei...

Ślub Laury - od poprzedniej części wiedziałam, że będzie to wielkie wydarzenie. Czułam, że słynne fatum ślubne nie ominie Tygryska. No i stało się. Oczywiście rodzina (a właściwie Mila) zapanowała nad wszystkim i ślub jednak się odbył. Wzruszające chwile biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności przed ślubem, zwłaszcza po przyjeździe pod kościół. Wszystko oczywiście zakończyło się szczęśliwie.

Bernard - tak jak zawsze mnie troszkę (żeby nie powiedzieć bardzo <jezyk>) irytował, tak w "McDusi" nie było tak źle. Nawet bawiło mnie teraz te jego słynne: "dziewczyno z... (kolczykiem w nosie, przedziurkowanym językiem itp.)" czy też "kobieto o... (stalowych nerwach, blond włosach itp.)" Ma to swój urok. Oczywiście w odpowiednich proporcjach, bo co za dużo Bernarda, to nie zdrowo.  <haha>

Ubawiłam się czytając jego reakcję na spotkanie z Januszem w drzwiach:

W drzwiach natknął się na nadciągającego jak chmura burzowa ojca Laury i Róży. Panowie minęli się, wymieniając takie znaki, jak: niemile zaskoczony ukłon (Pyziak) i powitalne machnięcie ręką (Bernard), wzruszenie ramionami (Pyziak) i lekkie odęcia warg (artysta)."

Niby nic wielkiego, ale jak czytam ten fragment, to już widzę scenę na schodach kamienicy przy Roosevelta, widzę te wszystkie gesty i nie umiem się nie śmiać. Widocznie za dobrze znam tych bohaterów, żeby nie wiedzieć jakim wielkim wyczynem było dla nich takie przywitanie.

No i teraz to co mnie najbardziej ciekawiło w całej części. Zaskoczył mnie Pyziak, zaskoczył. Przynajmniej powiedział całą prawdę. Szkoda mi Gabrysi, ale też szkoda mi Janusza. Tak, jestem tego świadoma co piszę, najnormalniej w świecie było mi na końcu przykro. Nie chciałabym tu pisać zbyt wiele, żeby nie zdradzić szczegółów, ale może Maleńka porozmawiałybyśmy sobie na ten temat, a kto chciałby jeszcze przeczytać "McDusię" po prostu pominął by kilka następnych naszych postów? Zastanawiam mnie jak Ty odebrałaś całość sprawy z Januszem, pojawienia się, pobytu w domu Borejków, no i słynnego wyznania. Chętnie porozmawiałabym sobie na ten temat.

Było jeszcze coś co mnie strasznie irytowało. Wszechobecne wykształcenie też, ale co za tym idzie taka trochę "wyższość" Borejków nad innymi. Pierwszy raz to odczułam. Zachowanie Idy wobec Magdy jak dla mnie mało zabawne. To ciągłe wytykanie jej, że powinna trochę zadbać o siebie, nie jeść tyle frytek. No przepraszam, ja wiem, że ona - lekarz, to się takimi rzeczami interesuje, ale żeby stale wytykać biednej dziewczynie, która jest ich gościem, jej sposób żywienia? Bardzo mi się to nie spodobało. A już cała scena po przypadkowym upiciu się Józefa? Ten prysznic, później małe zainteresowanie chorobą syna (nie wspominając o latającym słoiczku musztardy <olaboga>)? Musiał sobie poprawić na pasterce, żeby Ida w końcu zajęła się nim jako lekarka. Dziwne też dla mnie było to, że po całym zajściu z Józinkiem musiała się położyć, zostawiając wszystko. Troszkę Ida jakaś niezrównoważona. Mogła mieć pretensje do syna, ale nie musiała tak się zachować. Dziwne...

Podsumowując. Cieszę się, że jestem tu na miejscu w Poznaniu. Wysiadając w ubiegłym tygodniu na Dworcu Głównym od razu przypomniałam sobie scenę z Januszem i Gabrysią a przejeżdżając obok Dominikanów, pomyślałam zaraz o pasterce. Fantastyczne uczucie, gdy świat fikcyjnych postaci nie jest fikcyjny, jest prawdziwy, a ja mogę to wszystko zobaczyć na własne oczy. Ba! Mogę w nim nawet mieszkać. <serduszka>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Marzec 12, 2013, 07:44:57
Akurat jestem w trakcie (dobra, na początku) czytania Kalamburki, bo była to chyba jedyna część, przez którą parę lat temu zwyczajnie przeleciałam i teraz nawet nie pamiętam o czym była ;) Postanowiłam sięgnąć po nią ponownie, pomijając wcześniejsze części, by sobie przypomnieć i poznać na nowo.

McDusię czytałam parę miesięcy temu, też musiałabym ją odświeżyć ;) Przed Poznaniem bankowo.
Pamiętam, że po wyznaniu Janusza zrobiło mi się przykro. Nie chcę nawet myśleć co musiała czuć wtedy Gabrysia... Ewidentnie facet ją skrzywdził po raz kolejny (na szczęście Tygrys miał świetne wyczucie czasu i zadzwonił do mamy z odpowiednimi słowami)... Tylko wiesz o czym pomyślałam? Czy Janusz nie jest właśnie tą najbardziej skrzywdzoną osobą? Trochę na własne życzenie. Odniosłam wrażenie, że jest to człowiek bardzo samotny. A poza tym - nie znając uczucia miłości - jakże biedne on musiał mieć życie.
Gabrysia ma Grzesia, kochających rodziców, wspaniałe dzieci, ogólnie cudowną rodzinę, a on naprawdę jest sam.

Przy okazji - dziś imieniny Bernarda i Grzesia - wszystkiego najlepszego ;)

Oj zazdroszczę Ci tego Poznania, zazdroszczę ;) Jak dobrze, że K. mi kupił 16GB kartę do aparatu, będzie co uwieczniać ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Marzec 12, 2013, 19:27:42
Tylko wiesz o czym pomyślałam? Czy Janusz nie jest właśnie tą najbardziej skrzywdzoną osobą? Trochę na własne życzenie. Odniosłam wrażenie, że jest to człowiek bardzo samotny. A poza tym - nie znając uczucia miłości - jakże biedne on musiał mieć życie.
Gabrysia ma Grzesia, kochających rodziców, wspaniałe dzieci, ogólnie cudowną rodzinę, a on naprawdę jest sam.

Dokładnie tak tez sobie pomyślałam. Nie chcę tu w jakikolwiek sposób bronić Janusza, usprawiedliwiać tego co zrobił. Jednak po raz pierwszy czytając właśnie McDusię, zrobiło mi się go żal. Zawsze stawałam po stronie Gabrysi, bo biedna kochała Janusza naprawdę. W końcu: "Wszyscy przyjęli go z pewnym zakłopotaniem, choć bardzo starali się być uprzejmi. (...) A może po prostu, co by było w pełni zrozumiałe, nie przepadali specjalnie za człowiekiem, który w najtrudniejszych czasach porzucił Gabrielę z małą córeczką i nawet nie doczekał narodzin drugiej." Dlatego również i ja za nim nie przepadałam. Dopiero teraz zrozumiałam, że to on w tym wszystkim jest najbardziej skrzywdzony, jak sama zauważyłaś. Nikt z Borejków nie zastanawiał się, że w końcu to Gabrysia świadomie, po tym jak Janusz wyjechał po raz pierwszy i wrócił, znów z nim była. Dobrze, miłość dla niej była silniejsza od zdrowego rozsądku. Jednak znów mu zaufała, choć Mila próbowała ją ostrzegać. Poszła za głosem serca, ale sama tą drogę wybrała. Skończyło się to jak skończyło, że została sama z Różą i Tygryskiem w drodze. Winni byli oboje, że tak to się potoczyło a nie inaczej. Młodzi byli i nie wszystko rozumieli. Dopiero teraz potrafili sobie powiedzieć całą prawdę w oczy.

Pierwszy raz też pomyślałam, że rodzina Borejków sama nakręciła tą całą sytuację z Januszem. Pyziak ładnie podsumował: "- Tak? ? rzucił gość i łypnął złym okiem, podczas gdy krew mu uderzała do twarzy. ? A ja myślałem, że to był przytyk. Przytyk. Bo wy tak lubicie robić przytyki. ? Mówił tonem wzmagającej się agresji, czekając najwyraźniej na rozwinięcie się rozmowy w spór. ? Tak się lubicie ciągle wywyższać, a każdy, kto jest słaby lub grzeszny, zasługuje oczywiście tylko i wyłącznie na waszą pogardę." No i miał w tym sporo racji. Przez te wszystkie lata Laura myślała, że to przez nią Pyziak odszedł, w końcu nie chciał jej zobaczyć. Borejkowie zamiast uważać, że "Tygryska kocha się trudno", powinni dać jej więcej wsparcia, więcej czułości, której tak stale potrzebowała. Dziewczyna całe życie miała do siebie pretensje, czasem większe jak do Janusza. Dopiero przed ślubem wyrzuciła z siebie wszystkie złe emocje i to pomogło. Zaszkodziło jednak w dużym stopniu Januszowi. "Przecież nie chciałeś być moim ojcem." - krzyczy mu w twarz Laura. Gdyby nie chciał być jej ojcem, to by nie wrócił na jakiś czas do Gabrysi, nie przyjechałby teraz na ślub. Może warto było więcej rozmawiać z Tygryskiem, próbować przedstawić sytuację w innym świetle, a nie wszystkie winy zrzucać na Janusza? Nie dziwię się, że skończyło się to dla niego udarem. Całe szczęście Gabrysia nie zostawiła go w takiej chwili, choć pewnie większość Borejków, jak nie wszyscy (no może poza Grzegorzem, bo to złoty człowiek jest) była zdania, że trzeba było wezwać pogotowie i pozostać w kościele. Gabrysia to jednak mądra kobieta. Podobała mi się jej rozmowa w szpitalu z Ignasiem.
- Mamo dlaczego tak się troszczysz, czy ty go ko... - zaczął nagle Ignaś i urwał przerażony własną bezczelnością.
- Czy go kocham?
- Wiem, wiem, że nie - odparł szybko - Ale - czy go kochałaś.
- Tak.
- Bardziej niż teraz tatę?
- O, nie, całkiem inaczej. Pierwsza miłość, wiesz. Było minęło.
- No, to dlaczego nie możesz stad po prostu zaraz odjechać? Właściwie nic Cię z nim nie łączy - badał sytuację Ignaś.
- Córki nas łączą.
- Jak odjedziesz, nie złamiesz żadnej przysięgi.
- Jak to. Przysięgałam. Przysięgałam uczciwie, choć tylko w urzędzie.
- Ale on to unieważnił.
- Jest jeszcze zwykła lojalność.
- Lojalność! Ale on od ciebie odjechać potrafił. Nie był dla Ciebie dobry.
- To nie znaczy, że obowiązuje mnie rewanż, prawda?
- Prawda.
- Trzeba tak postępować, jak serce i sumienie dyktują. I rozum.
- A ty czego najpierw słuchasz, mamo?
- Serca. Serce się nie myli.


Scena na dworcu wymowna. Bardzo wymowna. Żal mi było i Gabrysi i Janusza. Dobrze jednak, że do tej rozmowy doszło. Pożegnanie wzruszające. Cóż więcej dodać...

Akurat jestem w trakcie (dobra, na początku) czytania Kalamburki, bo była to chyba jedyna część, przez którą parę lat temu zwyczajnie przeleciałam i teraz nawet nie pamiętam o czym była ;) Postanowiłam sięgnąć po nią ponownie, pomijając wcześniejsze części, by sobie przypomnieć i poznać na nowo.

Oj, Kalamburka. Moja ulubiona część. Kocham wspomnienia Mili z jej młodości. Chyba będzie trzeba niedługo sobie przypomnieć tą część.

Oj zazdroszczę Ci tego Poznania, zazdroszczę ;) Jak dobrze, że K. mi kupił 16GB kartę do aparatu, będzie co uwieczniać ;)

Czyli będzie się działo. Trzeba będzie zrobić jakąś pamiątkową galerię z odwiedzonych miejsc z Jeżycjady  <jupi>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 05, 2013, 22:51:43
Byłyśmy przy Roosevelta 5 :D
Cudownie było stanąć pod tą kamienicą, zobaczyć balkon i wejść na klatkę schodową. Troszkę inaczej sobie to wyobrażałam - że drzwi będą wielkie i stare, a tam małe, nowe... I zapukać. I żeby otworzyła Mila czy Gabrysia... Ale tak - wiem, wiem, ich tam nie ma... Myślmy jednak, że są, spokojnie się szykowali do obiadu, a my nie chciałyśmy im przeszkadzać ;)
http://img201.imageshack.us/img201/1671/img7635s.jpg (http://img201.imageshack.us/img201/1671/img7635s.jpg)

Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Maj 05, 2013, 23:31:12
Wzruszyłam się!  Czytając Twoją wypowiedź wzruszyłam się bardziej niż wczoraj na Roosevelta 5!  <zawstydzony> Jak napisałaś o Mili i Gabrysi... Jak pięknie byłoby się z nimi spotkać. Będąc na klatce schodowej, pod drzwiami, miałam wrażenie, że zaraz ktoś z nich wyjdzie z mieszkania, że w powietrzu czuć pyszny obiad przygotowany przez Milę, że zza drzwi dobiega głos Ignacego, który przytacza swoje łacińskie sentencje... Wspaniałe uczucie.

Myślmy jednak, że są, spokojnie się szykowali do obiadu, a my nie chciałyśmy im przeszkadzać ;)

Dokładnie tak! Jak dla mnie to oni tam byli, wszyscy!

Trzeba to koniecznie powtórzyć!

Myślałam, że zdjęcie wstawiłaś inne, ale to też jest wspaniałe. Dziękuję za nie i oczywiście za wczoraj!  <serduszka>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 06, 2013, 16:37:18
Ja też dziękuję :D

Wiesz, że to było Krasińskiego 10A/1? Dziś specjalnie zajrzałam do Idy ;) A pamiętałam chyba, że to numer 10, bo Ida jest jedną z moich ulubionych części ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Maj 06, 2013, 20:30:20
A ja się dziwiłam, że pamiętasz dokładnie, ale skoro "Ida Sierpniowa" jest jedną z Twoich ulubionych części, to już wszystko jasne  <tak>

Czyli to mniej więcej tam gdzie patrzyłyśmy. Nie ma jakiejś ilustracji w książce, bo ja jakoś dziwnie kojarzę ten budynek, o którym mowa, tylko nie wiem skąd. Może właśnie w książce widziałam, dlatego zapamiętałam?  <slucha>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 06, 2013, 20:47:23
Hm. Hm. W książce nie widziałam, ale może to Twoja wyobraźnia tak zadziałała, że wydał Ci się znajomy ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Maj 06, 2013, 21:34:41
Twierdzisz, że mam taką bujną wyobraźnię?  <haha> Muszę tego poszukać, bo jak zobaczyłam ten budynek, to od razu pomyślałam, że to tam (pomijając fakt, że nie pamiętałam kto do kogo tam przychodził <haha>). Tak samo muszę znaleźć co działo się w Parku Sołackim na mostku, bo nie daje mi to spokoju.  <slucha>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 06, 2013, 21:38:30
O! Obowiązkowo! ;)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Maj 06, 2013, 21:46:01
Polecam zobaczyć:

http://musierowicz.blox.pl/html (http://musierowicz.blox.pl/html)

To tak na przyszłość, na kolejne odwiedziny w Poznaniu. Tylko Maleńka pamiętaj o płaskich butach i wtedy chodzimy wszędzie  <jezyk>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 06, 2013, 21:59:00
Jaka szkoda, że nie wpadłyśmy na tę stronę wcześniej :P

Tak, dobra. Płaskie buty to podstawa. Niech będzie ;)
Choć nie wiem jak to przeżyję :P
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Maj 06, 2013, 22:14:34
Ja o tej stronie nie wiedziałam, przyznaję się, ale wiesz... Chciałam pokazać więcej, ale co niektórzy mi nie dali  <jezyk>

Dasz radę. Jak się od razu nastawisz na podróż "Śladami Jeżycjady"' to dasz radę. Trzeba będzie wcześniej zaplanować tracę, napisać na karteczce co i jak. Damy radę! Kto jeśli nie my!

Co do słynnego mostku. Mam wrażenie, że muszę wypożyczyć "Żabę", bo tam na pewno znajdę odpowiedź.

Swoją drogą przypomniałam sobie właśnie, sama nie wiem czemu, "Kto mlaszcze, dostanie w paszcze", "Kto oblizuje nóż, ten nie przemówi już".  <smiech> To i tak nie pobije twórczości Pulpy: "Piniondz nie lubi pływać. Głupi piniondz, bo tonie."  <haha> To z "Kwiatu kalafiora", prawda?
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 07, 2013, 13:04:22
Oczywiście, że z Kwiatu ;)

Wróciłam do pracy - znalazłam tu swoich 5 książek - koleżanki pooddawały kiedyś i jakoś zapominałam zabrać do domu :) Dziś zabiorę. Muszę popatrzeć czego mi brakuje, podejrzewam, że trochę książek mi się gdzieś zawieruszyło ;)

W ogóle - "Wnuczka do orzechów" powstaje pełną parą :) Słyszałam pogłoski, że będzie w kwietniu, ale coś jej nie było widać, więc może maj?
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Maj 08, 2013, 20:14:17
W ogóle - "Wnuczka do orzechów" powstaje pełną parą :) Słyszałam pogłoski, że będzie w kwietniu, ale coś jej nie było widać, więc może maj?

Z tego co wiem, to widziałaś okładkę "Wnuczki do orzechów". Dla niewtajemniczonych link poniżej. Jak myślisz, kto może być bohaterem tej części? Któraś z córek Patrycji, może Ania? A może ktoś nie należący do rodziny Borejków a zaprzyjaźniony w jakiś sposób? Zobaczymy. Jedno jest pewne. Nikt nie zostanie uśmiercony (kamień spadł mi z serca), bo jak mówi sama Małgorzata Musierowicz: "Grono gimnazjalne na spotkaniu wymusiło na mnie obietnicę, że już nikogo do końca Jeżycjady nie uśmiercę. No, obiecałam. A obietnic dotrzymuję.". A jeżeli chodzi o to kiedy książka się pojawi, to autorka apeluje na swojej stronie: "tylko nie pytajcie mnie, kiedy będzie. Będzie, kiedy BĘDZIE!"  <okularnik>

http://www.akapit-press.com.pl/sklep/p-339-Wnuczka_do_orzechow (http://www.akapit-press.com.pl/sklep/p-339-Wnuczka_do_orzechow)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 08, 2013, 21:08:15
Wiesz, że pomyślałam o Ani albo Norze właśnie ;)
Jestem w trakcie czytania "Języka Trolli". Ale dopiero na samym początku. No i na świeżo po Kalamburce :) Cudna książka :D Mila była rewelacyjna. Taka zadziorna, można było ją poznać z innej strony, widzieć jak rodzi się miłość jej i Ignacego. Choć Ignacy dla mnie był i zawsze będzie taką niemotą. Teraz spróbuję przebrnąć przez Trollę, choć już mnie irytuje ten Oracabessa ;)

A wracając do Wnuczki - o zaprzyjaźnionej osobie była McDusia ;) Może tym razem powrót do trzonu czyli Borejków?
Autorka troszkę mnie już irytuje - oby nie miała takiego poślizgu jak z McDusią ;)

A tak w ogóle zrobiłam przegląd swoich książek ;)
Brakuje mi Opium w rosole i Nutrii i Nerwusa. Będę chyba musiała się kiedyś w nie zaopatrzyć :)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Maj 09, 2013, 19:29:20
Z wyglądu postaci na okładce tak dla mnie by wynikało, że będzie to właśnie Ania. Dla mnie byłoby to dobre rozwiązanie, bo Patrycja odkąd wyprowadziła się z Poznania, jest trochę traktowana po macoszemu. Fantastycznie byłoby pośledzić losy jej rodziny. Jeżeli córki Pulpy odziedziczyły pomysły po matce, to może być zabawnie.


w trakcie czytania "Języka Trolli". Ale dopiero na samym początku. No i na świeżo po Kalamburce :) Cudna książka :D Mila była rewelacyjna. Taka zadziorna, można było ją poznać z innej strony, widzieć jak rodzi się miłość jej i Ignacego. Choć Ignacy dla mnie był i zawsze będzie taką niemotą. Teraz spróbuję przebrnąć przez Trollę, choć już mnie irytuje ten Oracabessa ;)

"Kalamburka" - moja ulubiona, co już wielokrotnie podkreślałam. Czternasta część Jeżycjady. Pierwotnie miała być ostatnia częścią serii. Musierowicz jednak po namowach fanów, postanowiła jednak kontynuować losy Borejków. Mila - wspaniała. Życie różnie ją doświadczało, dlatego pewnie jest teraz tak wspaniałym człowiekiem. Starania Ignacego o jej względy, to kolejne piękne fragmenty. I ta zazdrość o Zbysława  <zauroczony> Będzie trzeba w wakacje wrócić do "Kalamburki".

"Język Trolli" to zupełne przeciwieństwo "Kalamburki". Jeżeli czytam całą serię, to ta część najmniej przyciąga moją uwagę. Irytujący Oracabessa, irytujący Józinek biegający za Staszką. Jakoś nie umiem się przekonać do tej części. Podoba mi się tylko słynna akcja "żarówki"  <haha> Reszta - straszna.
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 09, 2013, 19:35:31
Ja już jestem po akcji "kieliszek" ;) Do żarówki jeszcze nie doszłam ;)
A poza tym - no wybacz, czytałam ją kiedyś, czytam teraz i nie mogę pojąć jak uczeń 3 klasy podstawówki może się zakochać ;) Rozumiem dziewczynki wychowane na małej syrence czy innych bajkach, gdzie miłość była pięknie ukazana, ale chłopaki? Nie to im w głowie. I jak sobie popatrzę na mojego 10letniego kuzyna to nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że mógłby się teraz w kimś zakochać ;)

Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Maj 09, 2013, 19:47:34
Nie muszę Ci niczego wybaczać  <szczerzy_sie> Doskonale Cię rozumiem i jestem tego samego zdania, ale wiadomo to jest Józef Pałys, on widać może się zakochać w tym wieku. Nie ogarniałam tego czytając "Język Trolli" kiedyś, nie ogarniam i teraz patrząc na moje dzieciaki w szkole. Dziewczynki to co innego. Choćby dzisiaj taką miałam sytuację: Krzysiu (2 klasa podstawówki) poszedł na obiad z młodszym kolegą. Przychodzą do mnie trzy dziewczynki z jego klasy:

Agatka: Proszę Pani a gdzie poszedł Krzysiu?
Ja: Nie wiem  <szczerzy_sie>
Koleżanka: A Wy co, zakochane w Krzysiu?
Agatka: Taaaaaaaaaak  <haha>

A jakie sytuacje były podczas walentynek! Uroczy są! Jednak to raczej w tym wieku dziewczynki się zakochują. Józef widocznie był inny  <slucha>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Maj 19, 2013, 17:49:45
Urocze, urocze ;)

Przebrnęłam przez książkę i nie była jednak taka zła, jak mi się kiedyś wydawało. Ale mam wrażenie, że mało się w niej działo i niestety wszystko krążyło wokół osób, które nie są trzonem serii... To chyba miało na celu likwidowanie uprzedzeń do czarnoskórych osób ;) Nie mniej jednak zbyt długo akcja działa się w korku, chyba cały środek książki to korek na jakiejś obwodnicy Poznania czy gdzieś ;)
Dobrze, że chociaż przez chwilę mogliśmy się dowiedzieć co się dzieje u moich ulubionych postaci bo miągwa i Józinek, mimo że książka głównie też o nich, to jakoś średnio mnie interesowali.
Już całkiem zapomniałam, że Fryderyk zachował się jak skończony dureń zarzucając Róży to, że chce go złapać na dziecko. Palant jakich mało ;)

No nic. Czas przejść do "Żaby" ;)

Ha! Miałaś rację :) Mostek jest opisany w Żabie. Z poręczy się zwalił Piotr Żeromski, potem gonił Hildegardę, ta wypadła na ulicę, wpadła pod malucha i zdarła kolanka, oraz nadgryzła język. A ja w końcu wiedziałam, w którym dokładnie miejscu się to działo :D
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Maj 26, 2013, 23:18:30
Nie mniej jednak zbyt długo akcja działa się w korku, chyba cały środek książki to korek na jakiejś obwodnicy Poznania czy gdzieś ;)

Czyż nie tam Tygrys spotkał dziwnym zrządzeniem losu Janusza? Kompletnie nie pamiętam jak to było, ale tylko ten fakt mi utkwił w głowie. Widac teraz jak bardzo zainteresował mnie "Język Trolli" skoro prawie nic z tej części nie pamiętam.

Już całkiem zapomniałam, że Fryderyk zachował się jak skończony dureń zarzucając Róży to, że chce go złapać na dziecko. Palant jakich mało ;)

Oj, tak... Niestety. Nie miała Róża łatwego początku z panem Schoppe. Sprawdzało się trochę powiedzenie: Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Całe szczęście wszystko skończyło się inaczej niż w przypadku Gabrysi.

Ha! Miałaś rację :) Mostek jest opisany w Żabie. Z poręczy się zwalił Piotr Żeromski, potem gonił Hildegardę, ta wypadła na ulicę, wpadła pod malucha i zdarła kolanka, oraz nadgryzła język. A ja w końcu wiedziałam, w którym dokładnie miejscu się to działo :D

Wiedziałam! <haha> Kojarzyłam, że to musiało być w "Żabie" i że któryś z braci Żeromskich brał udział w "tym czymś". Tylko wiadomo jak to jest z moją pamięcią: "jest dobra, ale krótka". <haha> Teraz możesz sobie dokładnie wyobrazić scenerię tego zdarzenia  :D
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Avant w Sierpień 28, 2013, 17:14:18
Och, Jeżycjada... Kawał mojego dzieciństwa. Podstawówka, gimnazjum... Byłam zachwycona książkami Pani Musierowicz, a każdą część Jeżycjady dosłownie połykałam w kilka dni. Był czas, że chodziłam do biblioteki biorąc maksymalną liczbę książek i wszystkie były z tej serii. <mruga>

W domu na własność mam tylko "Sprężynę", czasami czytam fragmenty, bo nadal uważam, że są to udane książki. Ciepłe, optymistyczne, pogodne, a przy tym wartościowe. Naprawdę dobra literatura dla dzieci i młodzieży, z najwyższej półki. Oczywiście teraz patrzę już na nią inaczej, ale nadal doceniam i z sentymentem o niej myślę. A kiedy mi smutno i za oknem brzydka pogoda, zaglądam czasem do "Sprężyny"... <mruga>
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Październik 27, 2013, 22:07:29
Ja przebrnęłam w końcu przez "Czarną polewkę" i teraz czas na "Sprężynę" właśnie. Książkę, która trafia w dawny klimat książek Pani Musierowicz.

No i się zdenerwowałam ostatnio bo śledzę często czy wyszła już "Wnuczka do orzechów". Na stronie jednej z księgarń widniała przybliżona data wydania - 26.10.2013r. No to ja już - do empiku i buszowanie. Nie znalazłam. Wracam do domu, ponownie wchodzę na stronę i raptem widnieje nowa data: 26.11.2014r.
Oszaleć można. Już miałam nadzieję, że autorka zrobi nam prezent pod prawie choinkę. No tak. Zrobi. Szkoda jednak, że dopiero za rok.
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: KONICZYNKA w Październik 27, 2013, 22:24:08
Wracam do domu, ponownie wchodzę na stronę i raptem widnieje nowa data: 26.11.2014r.

Naprawdę?

Cały kolejny rok w oczekiwaniu? Ktoś tu sobie żartuje. Nie sądziłam, że trzeba będzie nam tyle czekać. Mam nadzieję jednak, że pojawi się w przyszłym roku i nie będzie jak w przypadku "McDusi". Sprawdza się słynne: "Będzie, kiedy BĘDZIE!" autorki... Chyba zacznę spacerować Jeżycami. Może spotkam Musierowicz i powiem jej, żeby się pospieszyła :D
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: MJ w Grudzień 09, 2013, 02:11:34
Wracam do domu, ponownie wchodzę na stronę i raptem widnieje nowa data: 26.11.2014r.
Chyba zacznę spacerować Jeżycami. Może spotkam Musierowicz i powiem jej, żeby się pospieszyła :D

Jeżycki rejon zawsze na propsie  :)

Też jestem ciekawa tej książki. Ile będzie z niej ducha początków Jeżycjady?
No i teraz, po latach, obowiązkowo spacer wraz z bohaterami po cudownej Pyrlandii :-)
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Wrzesień 15, 2014, 19:24:25
Dobra wiadomość dla wszystkich fanów Jeżycjady :)
Premiera najnowszej części - Wnuczki do orzechów - już za 52 dni :)
Czekam z niecierpliwością! :D
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Listopad 12, 2014, 10:50:44
Jestem po lekturze Wnuczki do orzechów :) Zajęło mi to kilka dni, gdyż dawkowałam sobie przyjemność, ale się nie dało, niestety i już poszło :(
Ale od początku. Książka mi się podobała choć było parę wkurzających momentów i niewiarygodnych akcji.
Zaczęło się od przedstawienia znowu zupełnie nowej postaci. I tym się na początku zirytowałam, że zamiast wrócić do trzonu serialu, autorka wprowadza kogoś nowego. Ale Dorota mi się spodobała. I dość szybko pojawiła się Ida, więc wciągnęłam się.
Książka ma sielski klimat. Lato, jeziora, upał. Przypominała mi trochę Nutrię i Nerwusa i przyjemnie się ją czytało, zważywszy na panujący chłód na dworze.
Irytował mnie do granic możliwości Ignacy Borejko. Serio. Nie mogę już czytać tych jego mądrości życiowych. Za dużo tego we wszystkich częściach.
No i zaręczyny na koniec były śmieszne. Widzą się po raz trzeci, dzieciaki i bach, zaręczają się. Wprost urocze.
Ale poza tymi detalami, książkę warto przeczytać :) Polecam!
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Fiszka w Sierpień 23, 2018, 15:04:16
Ja sobie darowalam Jeżycjade. Niestety ale Musierowicz z autorki ciepłych historii o inteligenckiej rodzinie skręca coraz bardziej w kierunku dziwnej opowieści o dysfunkcyjnej rodzinie we wspolczesnym świecie.
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: Maleńka w Czerwiec 29, 2019, 23:23:14
To prawda... Taka utopia w tych książkach. Może i kiedyś, jak byłam młodsza to jakoś mi nie przeszkadzało. No i faktycznie styl pisania był inny.
Teraz już nawet nie czekam na kolejną część.
Tytuł: Odp: Jeżycjada
Wiadomość wysłana przez: dajkawe w Lipiec 17, 2019, 11:23:02
Być może MM próbuje dostosować styl do obecnych trendów? Swoją drogą, kiedy byliśmy młodsi to też inaczej to odbieraliśmy. Kiedyś rzeczy śmieszne dziś nie spowodują nawet szybszego wydechu przez nos.