Dyskutujesz.pl

Film, teatr, muzyka, książki... => Książki => Wątek zaczęty przez: Mysza_99 w Czerwiec 05, 2012, 22:36:16

Tytuł: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Mysza_99 w Czerwiec 05, 2012, 22:36:16
Kocham poezję. Lubię wieczorami wyszukać ukochane wiersze i przeczytać je kolejny raz. Lubię szukać utwory, których jeszcze nie znam - np. kiedy nasunie mi się jakiś motyw. Wiersze o miłości. Wiersze o samotności. Wiersze o smutnej kobiecie.

Co kocham? Przede wszystkim wierszyk:

M. Pawlikowska-Jasnorzewska "Trzeba chodzić w masce"

poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
z oczami zwężonymi
w migocące sierpy
szczęście mnie nie poznało
i tańczyło ze mną
nie wiedząc że to jestem
ja której nie cierpi
i los też mnie nie poznał
i pomyślał sobie
czemuż to nie mam dogodzić
tej obcej osobie


Mam wrażenie, że ten wierszyk jest o mnie. Takie głupie moje myślenie, że to, co najlepsze dostałam jakimś przypadkiem i zbiegiem okoliczności, że nie do końca sobie na wszystko zasłużyłam. Spotkało mnie tyle miłości, szczęścia, radości, że chwilami ciężko mi w to wszystko uwierzyć. :)

W. Szymborska "Miłość szczęśliwa"


Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
czy to poważne, czy to pożyteczne -
co świat ma z dwojga ludzi,
którzy nie widzą świata?

Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi,
pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani,
że tak stać się musiało - w nagrodę za co? za nic;
światło pada znikąd -
dlaczego właśnie na tych, a nie innych?
Czy to obraża sprawiedliwość? Tak.
Czy narusza troskliwie piętrzone zasady,
strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca.

Spójrzcie na tych szczęśliwych:
gdyby się chociaż maskowali trochę,
udawali zgnębienie krzepiąc tym przyjaciół!
Słuchajcie, jak się śmieją - obraźliwie.
Jakim językiem mówią - zrozumiałym na pozór.
A te ich ceremonie, ceregiele,
Wymyślne obowiązki względem siebie -
wygląda to na zmowę za plecami ludzkości!

Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło,
gdyby ich przykład dał się naśladować.
Na co liczyć by mogły religie, poezje,
o czym by pamiętano, czego zaniechano,
kto by chciał zostać w kręgu.

Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne?
Takt i rozsądek każą milczeć o niej
jak o skandalu z wysokich sfer Życia.
Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy.
Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi,
zdarza się przecież rzadko.

Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej

Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.


A ten wierszyk był moim ulubionym, kiedy tęskniłam za prawdziwą miłością. Kiedy wmawiałam sobie, że ona nie istnieje. I kiedy zazdrościłam innym, że odnaleźli coś, co pewnie nigdy nie jest mi pisane. Czas pokazał, że myślałam głupio, ale sentyment pozostał. :)

Agnieszka Osiecka, Jonasz Kofta, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Wisława Szymborska, Julian Tuwim... moi ulubieni. Ale... to stopniowo.
Póki co zapraszam innych do dyskusji i do dzielenia się ukochanymi utworami. :)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Anuszia w Czerwiec 06, 2012, 12:19:21
Ja szczerze mówiąc nie przepadam za wierszami, szkoła jakoś mnie nie przekonała do nich, nie potrafiłam ich interpretować wg. kluczy więc się zniechęciłam.

Ale na jednej z lekcji kiedy omawialiśmy M. Pawlikowską - Jasnorzewską jeden z wierszy jakoś tak mi pozostał w głowie.

Miłość

Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz można żyć bez powietrza!


Bardzo boję się zmian. Zawsze mam wrażenie, że nie poradzę sobie bez tych ludzi, którzy są w moim życiu, nie tylko jeśli chodzi o miłość. A potem jakoś się okazuje, że jednak "można żyć bez powietrza" jakoś sobie daję bez nich radę, choć zawsze zostaje jakiś ślad po ich odejściu.

Na zakończenie roku nasza wychowawczyni powiedziala nam wiersz, który mnie na prawdę poruszył, co nie zdarza się często.


JONASZ KOFTA
ZAWSZE WARTO


Gdy slogany powracają płytą zdartą,
fajerwerków piosenkowych pęka raca,
czas powiedzieć sobie to, co warto,
co w naszych czasach nie zawsze się opłaca.

Gdy z łysiną już wytartą
dziwny niesmak się pojawia w formie kaca,
czas przypomnieć sobie to, co warto,
dla higieny chociaż w myślach tam powracać.

Zawsze warto nigdy nie być zawodowcem,
zawsze warto czasem schodzić na manowce,
zawsze warto wiedzieć, co za grzyb purchawka,
i nie głupieć, kiedy się rozlegną brawka.

Zawsze warto - zamiast głuszyć się idolem ?
ptaków słuchać na wędrówce lasem, polem.
Zawsze warto was obudzić, kiedy śpicie,
przeciw szujom i kołtunom przeżyć życie.

To czasami niewygodne bywa wielce,
trudniej trochę żyje się w powietrzu świeżym,
lecz - nim zmienisz na atrapę głowę, serce...
Może jeszcze na czymkolwiek ci zależeć?

Zawsze warto rzec durniowi, że jest durniem,
nawet gdy asekuruje się odgórnie,
zawsze warto całość znać, nie tylko cytat,
osobiście raz z Miłosza coś przeczytać.

Zawsze warto czasem wiedzieć, co się myśli,
i powiedzieć to, nim wszyscy z sali wyszli.
Zawsze warto, żeby kiedyś nie mieć kaca,
zrobić coś, co się być może nie opłaca.


Co tu dużo mówić. Wiele w nim prawdy i mądrości. Warto być sobą, nie zwracając na to co robią inni. Warto mieć swój kodeks moralny i się jego trzymać.
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Czerwiec 06, 2012, 19:50:32
Ale na jednej z lekcji kiedy omawialiśmy M. Pawlikowską - Jasnorzewską jeden z wierszy jakoś tak mi pozostał w głowie.
Miłość

Uwielbiam. <3 W ogóle, Pawlikowska-Jasnorzewska jest mistrzynią miniatur, małych form, zawierania sedna sprawy w niewielu słowach.

I racja, Anuś, że szkoła zniechęca. Nienawidzę z całego serca poetów-lingwistów, na przykład. To, co wyprawia Miron Białoszewski, to są jakieś straszne brednie i grafomania. I za nic na świecie nie dam się przekonać, że jest w tym jakakolwiek wartość artystyczna.
Nie ma.

Ale ja miałam cudowną polonistkę w ostatniej klasie liceum i dzięki niej poznałam też tę wartościową część poezji. :)
Umiarkowanie lubię Szymborską, wspomnianą już Pawlikowską-Jasnorzewską... za to lubię bardzo poezję antyczną. Horacego głównie.
No i barok. "Do trupa" Morsztyna, na przykład. :)

I oczywiście tych najwybitniejszych współczesnych. Osiecka na maturze była spełnieniem marzeń. <3
Również Kofta i jego piękne teksty. Mój ulubiony:

POWROTY

Nie mówmy więcej o tym.
Nie wierzę już w powroty
Że słowa, uśmiech, dotyk
Odzyskają smak
To już zagrany dramat
Ja jestem nie ta sama
Nie mogę dłużej kłamać
Na nic to się zda

Zbyt wiele dotąd nas łączyło
By został tylko popiół, sól
Ale to dawno nie jest miłość
Wyzwólmy się z fałszywych ról
Wyzwólmy się z fałszywych ról

Nie mówmy więcej o tym
Nie wierzę już w powroty
Że słowa, uśmiech, dotyk
Odzyskają smak
To tylko słowa, słowa
Że można znów od nowa,
Że można znów próbować
Z sobą razem być

Jak ty beze mnie, ja bez ciebie
Dziś o tym nie wie żadne z nas
Dziś najważniejsze znaleźć siebie
Każde do swoich pójdzie gwiazd,
Każde do swoich pójdzie gwiazd.

Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: El w Czerwiec 11, 2012, 22:17:08
Duch Euro całkowicie zawładnął środkową Europą. To co się dzieje w miastach, w których rozgrywają się mecze, w których "stacjonują" reprezentacje, w których zorganizowano strefy kibica może naprawdę wzruszyć. Jednoczy się nie tylko "swój ze swoim", ale nawet kibice z dwóch rywalizujących ze sobą drużyn.
A jaka euforia wybucha, gdy piłka wpada w bramkę (największemu twardzielowi łezka zakręci się w oku, gdy widzi rozradowaną biało-czerwoną falę chorągiewek, szalików, koszulek). A ileż to rąk składa się w modlitewnym geście, ileż par oczu ku niebu się zwraca i błagania kieruje ku Najwyższemu, aby właśnie tam nie trafiła (czego dokładnym przykładem sama byłam, gdy w bramce stanął Tytoń próbując sprawić cud smilie_girl_356).
To co się dzieje w tych momentach na piłkarskich stadionach mało z czym (a może nawet z niczym) da się porównać.
Wspominał o tym już kilkadziesiąt lat temu Kazimierz Wierzyński, poeta, miłośnik sportu, współzałożyciel Skamandra, redaktor naczelny Przeglądu Sportowego w jednym ze swoich utworów (zbiór "Laur Olimpijski"). Na fragment wiersza "Match footballowy" natrafiłam parę dni temu w jednym z artykułów w lokalnej prasie i tak mi się spodobał, że wyszukałam sobie całość.
Wiersz pisany jeszcze przed wojną, ale ileż w nim "aktualności": i braterska więź kibiców, i pojedynek gigantów (Rosja, Hiszpania), i bohaterski bramkarz broniący bramki niczym pająk sieci, i magia piłki, i szaleństwo na trybunach...

Match footballowy

Oto tu jest największe Colosseum świata,
Tu serce żądz i życia bije najwymowniej,
Tu tajemny sens wiąże i entuzjazm brata
Milion ludzi na wielkiej rozsiadłych widowni.

Zamora wsparty w bramce o szczyt Pirenejów,
Piękniejszy niż Don Juan, obciśnięty w swetrze,
Jak dumny król, w chaosie center i wolejów,
Śledzi kulę świetlistą, prującą powietrze.

Z Uralu w bój posłaną, jak z lufy moździerza,
Trzyma w oczach i więzi, a gdy kula spada,
Jak pająk się nad dziuplą bramki rozczapierza,
Jak krzak wystrzela w niebo, człowiek-barykada.

Pocisk skacze kozłami od miasta do miasta,
Z jednej strony jest Moskwa, z drugiej Barcelona,
Już steruje ku siatce, już spod stóp wyrasta,
Trybuny tracą oddech, cały stadion kona.

I pokażcie mi teraz ? gdzie, w jakich teatrach
Milion widzów wystrzeli takim wielkim głosem:
Zamora, lecąc w górę, jak żagiel na wiatrach,
Za Atlantyk wybija piłkę jednym ciosem!

Widownia oszalała, krzyczy, bije brawo,
Półkole trybun płonie niczym aureola,
I jak wielka tęsknota za zwycięską sławą
Tętni okrzyk stadionu: gola, gola, gola!


Tylko prawdziwy kibic, fan zakochany w piłce nożnej odbierze ten utwór niemal tak, jakby był naocznym świadkiem współczesnego mundialowego widowiska smilie_girl_253
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: asia w Czerwiec 14, 2012, 19:27:02
Nie znam się na poezji ani nic, ale czasem lubię poczytać wiersze. Ten jest moim ulubionym, więc i czytam go najczęściej.

Krzysztof Kamil Baczyński - Elegia o... [chłopcu polskim]

Oddzielili cie, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?


Ogólnie coś się ostatnio otaczam tematyką wojny trochę.
I muszę poczytać zdecydowanie więcej.

Miałam fajną lekcję poezji. Oczywiście nie wszystkich nasza pani zachęciła do czytania wierszy, ale uważam, ze odwaliła kawał dobrej roboty, a nasze <znaczy kilka> wiersze wydrukowano w gazetce (ta, szkolnej, ale drukowanej w drukarni takiej prawdziwej XD). Kiedyś rozmawialiśmy z bibliotekarką, podobno w naszej szkole aż ok. 10 uczniów jest zainteresowanych poezją. A szkoda.
W poezji podoba mi się to, ze pokazać można wszystko, ubierając to w różne słowa.
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Justek w Czerwiec 30, 2012, 16:52:00
Niektórzy lubią poezję
Niektórzy - czyli nie wszyscy.
Nawet nie większość wszystkich, ale mniejszość.
Nie licząc szkół, gdzie się musi,
i samych poetów,
będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.

Zawsze uznawałam prawdziwość tego wiersza Szymborskiej, niestety. Lubienie poezji- jakkolwiek słowo "lubić", zdaniem autorki, do niej nie pasuje- jest dziwnym zjawiskiem, szczególnie na poziomie edukacji w szkole. Choć niestety, jak już dziewczyny pisałyście, a ja nie mogę się z Wami nie zgodzić: szkoła momentami tragicznie zniechęca do poezji, a może nie tyle sama szkoła, co program. Dla mnie samej męką jest poezja starożytna, średniowieczna. Za to moja radość nie znała granic, gdy pośród tego wszystkiego przemknął się wiersz Szymborskiej, jako przykład nawiązania. :D

Kocham Osiecką, Pawlikowską-Jasnorzewską, Poświatowską, Szymborską, Stachurę- i to chyba ich tak najbardziej. A w szczególności te Panie, bo są mistrzyniami prostoty, w pozytywnym tego słowa znaczeniu; w prostych słowach potrafią zmieścić taki przekaz, że po prostu czapki z głów! Poza tym ja jestem fanką poezji, ocierającej się o tematykę miłosną...także noo... smilie_girl_099

Dziś np. "na tapecie" mam wiersz Haliny Poświatowskiej...


*** (nie wiem co kocham bardziej...)

nie wiem co kocham bardziej
ciebie czy tęsknotę za tobą
czy pocałunki czy pragnienie pocałunków
pewne zaspokojenia
myślałam że już nigdy nie będę pisać wierszy
a teraz serce moje wezbrało miłością jak rzeka
i wystąpiło z brzegów ? jak rzeka
i bystry potok porywa słowa
unosi słowa
i wszystkie mówią o mojej miłości o mojej tęsknocie
o pragnieniu moim odnawiającym się jak księżyc
gasnącym w słońcu twojego spojrzenia



...ale także przypomniałam sobie o pięknym i wzruszającym wierszu Tuwima :) Jakiś forumowicz na gazeta.pl określił ten wiersz mianem "Jednego z najpiękniejszych wierszy Tuwima", a ja podpisuję się pod tym obiema rękami. W całości nie wstawię, bo długi, więc ciężko go może być czytać tu u nas, ale podam link, może kogoś zainteresuje: Piotr Płaksin (http://forum.gazeta.pl/forum/w,101081,121774862,121774862,Jeden_z_najpiekniejszych_wierszy_Tuwima_.html)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Lipiec 20, 2012, 22:31:09
Rozmowa z Justkiem przypomniała mi o jednym z wierszy, które bardzo lubię, a którego także uczą w naszych polskich szkołach ;)
Znacie But w butonierce Bruna Jasieńskiego?

Zmarnowałem podeszwy w całodziennych spieszeniach,
Teraz jestem słoneczny, siebiepewny i rad.
Idę młody, genialny, trzymam ręce w kieszeniach,
Stawiam kroki milowe, zamaszyste, jak świat.

Nie zatrzymam się nigdzie na rozstajach, na wiorstach,
Bo mnie niesie coś wiecznie, motorycznie i przed.
Mijam strachy na wróble w eleganckich windhorstach,
Wszystkim kłaniam się grzecznie i poprawiam im pled.

W parkocieniu krokietni ? jakiś meeting panieński.
Dyskutują o sztuce, objawiając swój traf.
One jeszcze nie wiedzą, że gdy nastał Jasieński,
Bezpowrotnie umarli i Tetmajer i Staff.

One jeszcze nie wiedzą, one jeszcze nie wierzą.
Poezyjność, futuryzm ? niewiadoma i X.
Chodźmy biegać, panienki, niech się główki oświeżą ?
Będzie lepiej smakować poobiedni jour-fixe.

Przeleciało gdzieś auto w białych kłębach benzyny,
Zafurkotał na wietrze trzepocący się szal.
Pojechała mi bajka poza góry doliny
nic jakoś mi nie żal, a powinno być żal...

Tak mi dobrze, tak mojo, aż rechoce się serce.
Same nogi mnie niosą gdzieś ? i po co mi, gdzie?
Idę młody, genialny, niosę BUT W BUTONIERCE,
Tym co za mną nie zdążą echopowiem: ? Adieu! ?



Uwielbiam tę futurystyczną zabawę słowem (prawdziwą i widoczną, w przeciwieństwie do poetów-lingwistów, których szczerze nie znoszę... o czym już zresztą mówiłam)! :D
Tak mi mojo, echopowiem, przestawny szyk zdania no i sam but w butonierce... Wiem, że to nieprofesjonalne określenie, ale jak dla mnie - super! ;)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Sierpień 22, 2012, 23:29:55
Sara, POWROTY są genialne! Nie natknęłam się wcześniej na ten wiersz, ale po prostu mnie oczarował! smilie_girl_321
Tak samo zresztą ze wstawioną przez Justka Haliną Poświatowską.

Za to ja jestem od dłuższego już czasu zakochana w Szymborskiej. Na zabój. A oto dwa z moich ulubionych wierszy tej autorki:

Czwarta nad ranem
Godzina z nocy na dzień.
Godzina z boku na bok.
Godzina dla trzydziestoletnich.

Godzina uprzątnięta pod kogutów pianie.
Godzina, kiedy ziemia zapiera nas.
Godzina, kiedy wieje od wygasłych gwiazd.
Godzina a-czy-po-nas-nic-nie-pozostanie.

Godzina pusta.
Głucha, czcza.
Dno wszystkich innych godzin.

Nikomu nie jest dobrze o czwartej nad ranem.
Jeśli mrówkom jest dobrze o czwartej nad ranem
- pogratulujmy mrówkom. I niech przyjdzie piąta,
o ile mamy dalej żyć.



Portret kobiecy
Musi być do wyboru,
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspera i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.


Nie wiem który kocham bardziej. Jeszcze się nie zdecydowałam. smilie_girl_321
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 16, 2012, 00:39:41
Ja lubię Asnyka - zawsze lubiłam.  Gdyby ktoś mnie zapytał i jeśli ktoś kiedyś pytał jaki jest mój ulubiony poeta, to bez wahania mówię - Asnyk.
Ale Gałczyńskiego wprost uwielbiam.
"Rozmowę liryczną", której nie poznałam w szkole czy czytają poezję, ale oglądając jako kilkunastoletnia dziewczynka - "Zmienników" (tak też można ;D); "Bajkę o sześciu tłumaczkach" (rozumiejąc ją nie zawsze dosłownie)a nade wszystko "Telefony":
Własny telefon miał Antoni,
a może nawet własną rentę,
lecz gdy zadzwonił do Pomponii,
odpowiedziano mu: Zajęte .

Przemknęły lata jak na koniach;
jej coś nie wyszło, on był inny...
i zadzwoniła doń Pomponia,
odpowiedziano: już Nieczynny.

Tak przeszło znów parę stuleci,
starzał się świat przeinaczony,
nie rozumiały ojców dzieci,
ponieważ numer był: Zmieniony.

Technika naprzód szła i przemian
tysiące gasło w gwiezdnych pyłkach.
I spytał Księżyc: - Czy to Ziemia?
Odpowiedziano mu: Pomyłka.


O czym jest właściwie ten wiersz? O konfliktach pokoleń (jak ja go najczęściej odbieram)?  Ma ktoś jakiś pomysł ? ;D
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Avant w Wrzesień 17, 2012, 15:31:23
Według mnie o konfliktach pokoleń, ale także o ogólnym niezrozumieniu, kłótni i o tym, że coraz trudniej "trafić" do człowieka. I, że już nic nie jest pewne (ostatnia strofa). Ciekawy wiersz. <mruga>

Przyszłam tutaj z twórczością Wisławy Szymborskiej - "Są tacy, którzy":

Są tacy, którzy sprawniej wykonują życie.

Mają w sobie i wokół siebie porządek.
Na wszystko sposób i słuszną odpowiedź.

Odgadują od razu kto kogo, kto z kim,
w jakim celu, którędy.

Przybijają pieczątki do jedynych prawd,
wrzucają do niszczarek fakty niepotrzebne,
a osoby nieznane
do z góry przeznaczonych im segregatorów.

Myślą tyle, co warto,
ani chwilę dłużej,
bo za tą chwilą czai się wątpliwość.

A kiedy z bytu dostaną zwolnienie,
opuszczają placówkę
wskazanymi drzwiami.

Czasami im zazdroszczę
? na szczęście to mija.




Nieskomplikowana forma, ale do mnie trafia. Cenię poezję Wisławy Szymborskiej właśnie za to, że w prostych słowach potrafiła zawrzeć bardzo wartościowy przekaz.
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Jean w Wrzesień 17, 2012, 22:31:07
Dziękuję Bardzo, Avant <serduszko> Twoja interpretacja dała mi do myślenia, zwłaszcza to"że trudniej trafić do człowieka".
Szymborską chyba zacznę czytać, bo tak jak nie lubiłam tak ten utwór wydał mi się całkiem niezły, kiedy go sobie tak przeczytałam kilka razy. Właściwie każdy z nas ma jakąś etykietkę...
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Avant w Wrzesień 18, 2012, 13:00:54
Ojej, dziękuję. <rumieniec>

Co do wstawionego przeze mnie wiersza, to też zaczęłam go doceniać dopiero podczas kolejnego czytania. Według mnie jest lekką krytyką ludzi, którzy myślą prosto i płytko unikając kwestii, które wymagają głębszego spojrzenia. Mimo to, wydaje im się, że wszystko wiedzą, a tak może mówić przecież tylko człowiek, który naprawdę wie niewiele... Poddają się szybko, ale - o, ironio - życie idzie im całkiem łatwo, bo wszystko wydaje im się oczywiste: czarne albo białe. Dzięki temu unikają trudnych dylematów, poczucia niestabilności i bezradności... Ale mimo to chyba nie należy im zazdrościć, ponieważ głębokie myślenie, analiza i szereg uczuć czynią nas ludźmi.

Ja to tak odbieram.
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Jean w Październik 20, 2012, 16:23:11
Avant, dlaczego Ty nie byłaś moją polonistką? Przez moją ostatnią nie lubię dzisiaj Herberta a Szymborskiej nawet nie znam za dobrze a to co znam, mało rozumiem. Tak więc, jeśli masz ochotę na jakąś interpretację to śmiało.
Ja dzisiaj sobie wyciągnęłam Baczyńskiego wiersz, o prostym tytule "Miłość". Kiedyś nie poznałam go jako wiersza sensu stricte, ale jako piosenkę. W programie młodzieżowym "Raj". A ostatnio przeglądając stare festiwale opolskie trafiłam na nią znowu. Uważam, że melodia do słów poety pokolenia Kolumbów pasuje idealnie.
Oceńcie zresztą sami:
http://www.youtube.com/watch?v=asoR37WwzwI&feature=related

O nieba płynnych pogód,
o ptaki, o natchnienia.
Nie wydeptana ziemia,
nie wyśpiewane Bogu
te drzewa, te kaskady
iskier, ten oddech nieba,
w ramionach jak w kolebach
zamknięty. Jak cokoły
drzewa z szumem na poły;
serca jak dzbany łaski,
takie serca jak gwiazdki,
takie oczu obłoki,
taki lot - za wysoki.

Słońce, słońce w ramionach
czy twego ciała kryształ
pełen owoców białych,
gdzie zdrój zielony tryska,
gdzie oczy miękkie w mroku
tak pół mnie, a pół Bogu.

Twych kroków korowody
w urojonych alejach,
twe odbicia u wody
jak w pragnieniach, w nadziejach.
Twoje usta u źródeł
to syte, to znów głodne,
i twój śmiech, i płakanie
nie odpłynie, zostanie.
Uniosę je, przeniosę
jak ramionami - głosem,
w czas daleki, wysoko,
w obcowanie obłokom.

Chyba nie trzeba tutaj górnolotnej interpretacji z mojej strony, wiadomo o co chodzi...
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Avant w Październik 22, 2012, 21:06:11
Dziękuję, ale to nic takiego...  <zawstydzony>


Do  festiwalu opolskiego mam sentyment, bo mieszkam właśnie w Opolu. Dlatego zawsze choć na chwilę zerknę co roku, co tam wyprawiają - szkoda, że nie jest już tak nastrojowo, ciekawie i interesująco jak kiedyś. A przecież dałoby się, ponieważ z muzyką polską nie jest przecież aż tak źle, trzeba tylko poszukać... Brakuje mi tych festiwali, takich jak ten, który wstawiłaś, Jean.


Piosenka bardzo nastrojowa, działa na wyobraźnię i podoba mi się to wykonanie.
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Jean w Październik 25, 2012, 09:35:16
Wydaje mi się, że w Polsce jest kilku fajnych wokalistów. Dziewczyny zapodają czasem nazwiska takie, że ja pierwszy raz nieraz słyszę o nich. Nie ma ich kto widocznie wypromować, stanowią oni tzw. muzyczne podziemie. szkoda. W międzyczasie pozbyto się wokalistów starszych. Stwierdzono, że to przeżytek a oni właśnie potrafili śpiewać przez 40 lat non stop i dzięki nim te festiwale były jakie były. Został chłam. Mówić można długo, ale nie tutaj.

Ale skoro już jesteśmy przy tekstach piosenek, to one też są poezją. I to niekoniecznie chodzi o utwory wieszczów narodowych, poetów wielkich, ale o teksty pisane z myślą, że to będzie piosenka. A potrafią brzmieć jak najlepsza poezja.

Przyznam się, że jestem wielką fanką Jonasza Kofty, który zresztą też poetą był. Jego teksty są niebanalne i skłaniające do przemyśleń, często melancholijne. Osiecka miała podobnie chwilami ale to już nie ten sam kaliber - może dlatego, że kobieta?

Samba przed rozstaniem na przykład:

Nie, nie możesz teraz odejść
Bierzesz mi ostatnią wodę
Żar pustyni pali mnie
Bezlitosna płowa pustka
Mam spękane suche usta
Pocałunek mój to krew

Nie, nie możesz teraz odejść
Kiedy cała jestem głodem
Twoich oczu, dłoni twych
Mów, powiedz, że zostaniesz jeszcze
Nim odbierzesz mi powietrze
Zanim wejdę w wielkie nic

Nie, nie możesz teraz odejść
Jestem rozpalonym lodem
Zrobię wszystko, tylko bądź
Bądź, zostań jeszcze chwilę, moment
Płonę, płonę, płonę, płonę...
Zimnym ogniem czarnych słońc

Nie, nie możesz teraz odejść
Popatrz, listki takie młode
Nim jesieni rdza i śmierć
Bądź - proszę cię na rozstań moście
Nie zabijaj tej miłości
Daj spokojnie umrzeć jej
Bądź - proszę cię na rozstań moście
Nie zabijaj tej miłości
Daj spokojnie umrzeć jej

Nie, nie możesz teraz odejść
Jestem rozpalonym lodem
Zrobię wszystko, tylko bądź
Bądź, zostań jeszcze chwilę, moment
Płonę, płonę, płonę, płonę...
Zimnym ogniem czarnych słońc

Nie, nie możesz teraz odejść
Popatrz, listki takie młode
Nim jesieni rdza i śmierć
Bądź - proszę cię na rozstań moście
Nie zabijaj tej miłości
Daj spokojnie umrzeć jej
Bądź - proszę cię na rozstań moście
Nie zabijaj tej miłości
Daj spokojnie umrzeć jej

Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Grudzień 04, 2012, 17:00:25
Przyznam się, że jestem wielką fanką Jonasza Kofty, który zresztą też poetą był. Jego teksty są niebanalne i skłaniające do przemyśleń, często melancholijne. Osiecka miała podobnie chwilami ale to już nie ten sam kaliber - może dlatego, że kobieta?
Ja też. Kofta pisał cudownie.
W sobotę obejrzałam na TVP Kultura "Po trochu wyciągane z lochu, czyli Archiwizja: Wieczór wspomnień - Jonasz Kofta" i bawiłam się przednio.
Perełki, które wyłowiłam z tego programu:
Blues-minus (http://www.youtube.com/watch?v=Weyz6asl_9k)
"Nie jest mnie dobrze
nie jest mnie źle
cholera wie, czego ja chcę"

Oczywiście "Podróżą każda miłość jest" bardzo lubię, ale wykonanie Szapołowskiej słyszałam po raz pierwszy i też bardzo mi się podobało.
Podróżą każda miłość jest (http://www.youtube.com/watch?v=e4tF5wGrx_g)

I piosenka, która... ma tak jasny i cudowny przekaz, że tylko Kofta mógł ją popełnić.
"Pamiętajcie o ogrodach"
Bluszczem ku oknom
Kwiatem w samotność
Poszumem traw
Drzewem co stoi
Uspokojeniem
Wśród tylu spraw

Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście

Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton
Kroplą pamięci
Nicią pajęczą
Zapachem bzu
Wiesz już na pewno
Świeżością rzewną
To właśnie tu


Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście
Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton

I dokąd uciec
W za ciasnym bucie
Gdy twardy bruk
Są gdzieś daleko
Przejrzyste rzeki
I mamy XX wiek


Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście

Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Jean w Grudzień 05, 2012, 08:26:37
Ta, też widziałam ten program. Dla mnie Kofta to tekściarz pierwszej klasy i poeta, którego sobie stawiam na równi z Asnykiem czy Gałczyńskim - ech, no niech będzie, że to herezja.

A'propos tego ostatniego wspomnianego - coś dla płci przeciwnej :D

Jeden pan czytał Platona
i przestał wierzyć w piekło.
Rzekła do niego żona:
 Coś cię, Alojzy, urzeklo.

Popatrz, żyjemy razem.
Ja wierze. I mama wierzy.
Uwierz i ty, bo odrazę
wzbudzasz pośród młodzieży.

Ale Alojzy się uparł
i choć potłukła talerze,
on pianą toczył i tupał,
i krzyczał: Nie, nie uwierzę.

Więc ona, niby ta pani,
jęła się innych sposobów:
Już ja ci, wcielenie drani,
dam ci, powiada, bobu.

Tu oszalała żona
roztłukła osiem talerzy.
Więc pan przestał czytać Platona
i znowu w piekło uwierzył.


Piekło można mieć zawsze i wszędzie jak widać :)

I coś z mojej lokalnej twórczości zaprezentuję, bowiem się ostatnio zaczytuję. Uwaga, to ludowi poeci, więc trudno tutaj doszukiwać się kwiecistych tekstów z licznymi środkami stylistycznymi, między innymi, przenośniami. Kto będzie chciał to przeczyta i się wczuje.
Autor był korespondentem gazet ludowych przed II wojną światową a podczas niej, na samym początku w czasie walk obronnych został internowany w Koszycach, później jako żołnierz AK stacjonował w lokalnej placówce (w kraju). Utwór powstał "na wygnaniu"

Pocztówka z Węgier

Najdroższa Hanuś! Przeszło miesiąc cały
Żyję na ziemi Węgrów i Słowaków
Jest mi tu nieźle, krajobraz wspaniały
Mam wielu dobrych kolegów rodaków

Jednak tęsknota za dziećmi, Ojczyzną
A przede wszystkim Tobą ukochana
szarpie mą duszę, prószy włos siwizną
I budzi przykrym śniegiem każdego rana

Nie wiem nic o tym, czy los Was ocalił
Wszak wiele padło cywilnej ludności
Widziałem jak się niejeden dom walił,
widziałem brak serc, sumień i litości.

Jeżeli żyjesz z córeczkami razem.
w a domu macie pod dostatkiem chleba
O nic się nie martw, bp Twoim nakazem
Mnie Bóg oszczędzi, gdy tak będzie trzeba.

Żegnaj kochana, żegnaj z córeczkami
Choć ciałem tutaj, duchem jestem z wami

"Banał", ktoś powie, ale mnie wzięło za serce cholernie mocno. To po pierwsze coś o tęsknocie i rozłące a ta wcale nie musi być spowodowana zawieruchą wojenną czy inną ustrojową.
No i, poza tym, nie musiałam przeprowadzać godzinnej analizy, by dojść sedna. Prostota górą  ;D
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Luty 19, 2013, 09:12:06
Cytuj
Osiecka miała podobnie chwilami ale to już nie ten sam kaliber - może dlatego, że kobieta?
W zasadzie... miałabym problem, żeby określić, czy bliższy jest mi Kofta, czy bliższa jest mi Osiecka. Twórczość obu przychodziła do mnie z upodobaniem zarówno w trudnych momentach, jak i tych całkiem radosnych. Nie wiem, czy wszyscy tak mają, że piosenki/wiersze kojarzą sobie z danym życiowym zdarzeniem, ale u mnie to nagminne. Weźmy chociażby "Komu weselne dzieci" Osieckiej. Słyszę piosenkę i mam tak wyraźne wspomnienia, jakby to było wczoraj, a nie 12 lat temu. Podobnie sprawa ma się z piosenką "Na zakręcie". Ta piosenka zresztą do dziś gra u mnie zdecydowanie za często - zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co przynosi ze sobą.

Ostatnimi czasy najczęściej pośpiewuję "Dookoła noc się stała" :)
Dookoła noc się stała,
księżyc się rozgościł,
jeszcze ci nie powiedziałam
wszystkich słów miłości.
Jeszcze z tobą nie zdążyłam
na najdalsze gwiazdy,
jeszcze ci nie wymyśliłam
najpiękniejszej nazwy.

Ale teraz z moich ramion
zrobię ci kołyskę,
niech cię, miły, nie poranią
leśne trawy niskie.
A ty śpij, a ty śpij,
zanurz się w noc ciemną,
a ty śnij, a ty śnij,
śnij, że jesteś ze mną.

Jeszcze cię nie porównałam,
jak porównać trzeba,
jeszcze ci nie przychyliłam
ziemi ani nieba.
Jeszcze z tobą nie obiegłam
wszystkich mórz i jezior,
jeszcze ci nie uwierzyłam,
tak, jak ludzie wierzą.


Tyle ciepła ma w sobie ten tekst... a może ciepła dodała mu Łucja Prus w genialnym wykonaniu? :) Nigdy się nie dowiem, czy ona kochała tego biednego Jeremiego, czy mu po prostu dobrze ściemniała, ale chwilami... we mnie wszystko tańczyło, kiedy czytałam jej słowa... i w sumie wiem, że to głupie, ale wolę wierzyć, że to nie było ściemnianie, tylko po prostu... nie wyszło :)

Najśmieszniejsze jest to, że z każdym nowym tekstem, który gdzieś tam dopadam, utwierdzam się w przekonaniu, że znalazłabym z nią wspólny język. Podświadomie wyczuwam podobieństwo, tylko trudno mi określić, czego ono tyczy, bo jednak charakter, to ja mam zupełnie inny. Może wrażliwość? Sfera emocjonalna? Sama nie wiem. Wiem tylko, że czuję jej twórczość. To nie jest kwestia zwykłego lubienia, to jest po prostu czucie całą sobą.

Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Luty 25, 2013, 22:15:13
Ostatnio przygotowując się do matury czytam sobie sporo wierszy, nawet nadprogramowo, więc kilkoma się z Wami podzielę. ;) Jednak całkiem sporo dobrej poezji można znaleźć w szkolnych książkach.
Niektóre spodobały mi się w całości, w innych przykuł moją uwagę jakiś konkretny cytat, który pozwalam sobie pogrubić, może do kogoś też trafi :)



"Dziewczyna" - Bolesław Leśmian


Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony,
A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.

I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,
I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie...

Mówili o niej: "Łka, więc jest!" - I nic innego nie mówili,
I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili...

Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem!
I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem?

"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze.

Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił!
Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!

Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną...
I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną!

Lecz cienie zmarłych - Boże mój! - nie wypuściły młotów z dłoni!
I tylko inny płynie czas - i tylko młot inaczej dzwoni...

I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem!
I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem?

 "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze.

Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera!
I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera...

I nigdy dość, i nigdy tak, jak pragnie tego ów, co kona!...
I znikła treść - i zginął ślad - i powieść o nich już skończona!

Lecz dzielne młoty - Boże mój - mdłej nie poddały się żałobie!
I same przez się biły w mur, huczały śpiżem same w sobie!

Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem!
I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem?

"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze.

I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!
Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!

Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu!
Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było oprócz głosu!

Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!
Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?

 
Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów,
Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów.

I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie!
A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?


* * *


"Dwoje ludzieńków" - Bolesław Leśmian


Często w duszy mi dzwoni pieśń, wyłkana w żałobie,
O tych dwojgu ludzieńkach, co kochali się w sobie.

Lecz w ogrodzie szept pierwszy miłosnego wyznania
Stał się dla nich przymusem do nagłego rozstania.

Nie widzieli się długo z czyjeś woli i winy,
A czas ciągle upływał - bezpowrotny, jedyny.

A gdy zeszli się, dłonie wyciągając po kwiecie,
Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!

Pod jaworem - dwa łóżka, pod jaworem - dwa cienie,
Pod jaworem ostatnie, beznadziejne spojrzenie.

I pomarli oboje bez pieszczoty, bez grzechu,
Bez łzy szczęścia, bez jednego uśmiechu.

Ust ich czerwień zagasła w zimnym śmierci fiolecie,
I pobledli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!

Chcieli się jeszcze kochać poza własną mogiłą,
Ale miłość umarła, już miłości nie było.

I poklękli spóźnieni u niedoli swej proga,
By się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga.

Więc sił resztą dotrwali aż do wiosny, do lata,
By wrócić na ziemię - lecz nie było już świata.


* * *


"Zaparcie się świętego Piotra" - Charles Baudelaire (http://poema.pl/publikacja/213-charles-baudelaire-zaparcie-sie-swietego-piotra)
(Podaję w formie URL, bo tekst może być uznany za obraźliwy i może godzić w uczucia religijne).


* * *


"Elegia o ... (chłopcu polskim)" Krzysztof Kamil Baczyński


Oddzielili cie, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?


* * *


"Nauka chodzenia" - Andrzej Bursa

Tyle miałem trudności
z przezwyciężeniem prawa ciążenia
myślałem że jak wreszcie stanę na nogach
uchylą przede mną czoła
a oni w mordę
nie wiem co jest
usiłuję po bohatersku zachować pionową postawę
i nic nie rozumiem
"głupiś" mówią mi życzliwi (najgorszy gatunek łajdaków)
"w życiu trzeba się czołgać czołgać"
więc kładę się na płask
z tyłkiem anielsko-głupio wypiętym w górę
i próbuję
od sandałka do kamaszka
od buciczka do trzewiczka
uczę się chodzić po świecie.


* * *


"Sylogizm prostacki" - Andrzej Bursa

Za darmo nie dostaniesz nic ładnego
zachód słońca jest za darmo
a więc nie jest piękny
ale żeby rzygać w klozecie lokalu prima sorta
trzeba zapłacić za wódkę

ergo
klozet w tancbudzie jest piękny
a zachód słońca nie

a ja wam powiem że bujda

widziałem zachód słońca
i wychodek w nocnym lokalu

nie znajduję specjalnej różnicy.
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: china doll w Luty 25, 2013, 22:43:47
Jaka jestem szczęśliwa, że tu trafiłam... sama nie wiem, jak to się stało, ale nie zauważyłam dotychczas tego wątku, choć forum oglądałam dokładnie od stóp do głów.  :D A poezję kocham.

Na początek powiem, że moją ulubioną poetką jest Szymborska. Przyznam, że przed jej śmiercią znałam tylko kilka jej wierszy, dopiero potem się zainteresowałam, bo moja polonistka jest jej wielką fanką i kilka dni po śmierci Szymborskiej zrobiła nam o niej lekcję. Jestem jej za to bardzo wdzięczna. Szymborska stworzyła ogrom pięknych wierszy, czasem po przeczytaniu siedzę i wprost nie wiem, co myśleć, po prostu przeżywam. Tak trafnie do mnie przemawia, że brak słów. Jeszcze nikt tak do mnie nie dotarł. Moje ulubione wiersze już wymieniłyście, najbardziej jestem przywiązana do ' Portretu kobiecego', który jest wprost genialny i idealnie opisuje naszą, kobiecą psychikę. Coś pięknego. Poza tym:

Utopia


Wyspa na której wszystko się wyjaśnia.
Tu można stanąć na gruncie dowodów.
Nie ma dróg innych oprócz drogi dojścia.
Krzaki aż uginają się od odpowiedzi.

Rośnie tu drzewo Słusznego Domysłu
o rozwikłanych wiecznie gałęziach.

Olśniewająco proste drzewo Zrozumienia
przy źródle, co się zwie Ach Więc To Tak.

Im dalej w las, tym szerzej się otwiera
Dolina Oczywistości.

Jeśli jakieś zwątpienie, to wiatr je rozwiewa.

Echo bez wywołania głos zabiera
i wyjaśnia ochoczo tajemnice światów.

W prawo jaskinia, w której leży sens.

W lewo jezioro Głębokiego Przekonania.
Z dna odrywa się prawda i lekko na wierzch wypływa.

Góruje nad doliną Pewność Niewzruszona.
Ze szczytu jej roztacza się Istota Rzeczy.

Mimo powabów wyspa jest bezludna,
a widoczne po brzegach drobne ślady stóp
bez wyjątku zwrócone są w kierunku morza.
Jak gdyby tylko odchodzono stąd
i bezpowrotnie zanurzano się w topieli.

W życiu nie do pojęcia.


Uwielbiam, jak Szymborska trafnie wykorzystuje i zmienia związki frazeologiczne. Trzeba mieć niesamowity umysł, żeby tak to obmyślić.

Poza tym chciałam Wam pokazać jeden wiersz, na który ostatnio trafiłam i mnie ujął. I na pewno do wątku będę często zaglądać za każdym razem, gdy coś dobrego znajdę.  :D

Maria Konopnicka

"Preludium"

Nie kocham jeszcze, a już mi jest drogi,
Nie kocham jeszcze, a już drżę i płonę
I duszę pełną o niego mam trwogi
I myśli moje już tam, w jego progi
Lecą stęsknione...
I ponad dachem jego się trzepocą
Miesięczną nocą...

Nie kocham jeszcze, a ranki już moje
O snach mych dziwnie wstają zadumane,
Już chodzą za mną jakieś niepokoje,
Już czegoś pragnę i czegoś się boję
W noce niespane...
I już na ustach noszę ślad płomienia
Jego imienia.

Nie kocham jeszcze, a już mi się zdaje,
Że nam gdzieś lecieć, rozpłynąć się trzeba,
W jakieś czarowne dziedziny i kraje...
Już mi się marzą słowicze wyraje
Do tego nieba,
Które gdzieś czeka, aż nas ukołysze
W błękitną ciszę.
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Kiki w Luty 25, 2013, 22:57:55
Na początek powiem, że moją ulubioną poetką jest Szymborska.
Boże, dzięki Ci, wreszcie znalazłam bratnią duszę pod tym względem. :D

Krzysztof Kamil Baczyński
Pokolenie

Wiatr drzewa spienia. Ziemia dojrzała.
Kłosy brzuch ciężki w górę unoszą
i tylko chmury - palcom czy włosom
podobne - suną drapieżnie w mrok.

Ziemia owoców pełna po brzegi
kipi sytością jak wielka misa.
Tylko ze świerków na polu zwisa
głowa obcięta strasząc jak krzyk.

Kwiaty to krople miodu - tryskają
ściśnięte ziemią, co tak nabrzmiała,
pod tym jak korzeń skręcone ciała,
żywcem wtłoczone pod ciemny strop.

Ogromne nieba suną z warkotem.
Ludzie w snach ciężkich jak w klatkach krzyczą.
Usta ściśnięte mamy, twarz wilczą,
czuwając w dzień, słuchając w noc.

Pod ziemią drżą strumyki - słychać -
Krew tak nabiera w żyłach milczenia,
ciągną korzenie krew, z liści pada
rosa czerwona. I przestrzeń wzdycha.

Nas nauczono. Nie ma litości.
Po nocach śni się brat, który zginął,
któremu oczy żywcem wykłuto,
Któremu kości kijem złamano,
i drąży ciężko bolesne dłuto,
nadyma oczy jak bąble - krew.

Nas nauczono. Nie ma sumienia.
W jamach żyjemy strachem zaryci,
w grozie drążymy mroczne miłości,
własne posągi - źli troglodyci.

Nas nauczono. Nie ma miłości.
Jakże nam jeszcze uciekać w mrok
przed żaglem nozdrzy węszących nas,
przed siecią wzdętą kijów i rąk,
kiedy nie wrócą matki ni dzieci
w pustego serca rozpruty strąk.

Nas nauczono. Trzeba zapomnieć,
żeby nie umrzeć rojąc to wszystko.
Wstajemy nocą. Ciemno jest, ślisko.
Szukamy serca - bierzemy w rękę,
nasłuchujemy: wygaśnie męka,
ale zostanie kamień - tak - głaz.

I tak staniemy na wozach, czołgach,
na samolotach, na rumowisku,
gdzie po nas wąż się ciszy przeczołga,
gdzie zimny potop omyje nas,
nie wiedząc: stoi czy płynie czas.
Jak obce miasta z głębin kopane,
popielejące ludzkie pokłady
na wznak leżące, stojące wzwyż,
nie wiedząc, czy my karty iliady
rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie,
czy nam postawią, z litości chociaż,
nad grobem krzyż.


Ostatnio pozostaję pod wpływem tego wiersza. Tragizm, ogromny tragizm ludzi, którzy zostali zmuszeni do podporządkowania się temu, co zgotowało im piekło II wojny światowej i pogodzenia się z losem. Najbardziej wzruszają mnie pogrubione przeze mnie słowa, które lubię cytować i zapisywać razem, jak jedną zwrotkę. Więcej, wydaje mi się, nie trzeba mówić.

Poza tym... Przywołany przez Caliente wiersz Baczyńskiego również poruszył wrażliwą strunę w moim sercu. Tak, zdecydowanie podręczniki szkolne czasami zawierają w sobie wielkie bogactwo.
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Caliente w Luty 25, 2013, 23:34:49
A zupełnie abstrahując od szkoły, przypomniało mi się o jeszcze jednym wierszu.
Niestety nie wiem kto jest autorem przekładu.


W.H. Auden - "Pogrzebowy Blues"

Niech staną zegary
Zamilkną telefony
Dajcie psu kość
Niech nie szczeka, niech śpi najedzony.
Niech milczą fortepiany
I w miękkiej werbli ciszy
Wynieście trumnę
Niech przyjdą żałobnicy
Niech głośno łkając samolot pod chmury się wzbije
I kreśli na niebie napis "On nie żyje!"
Włóżcie żałobne wstążki na białe szyje gołębi ulicznych
Policjanci na skrzyżowaniach niech noszą czarne rękawiczki.
W nim miałem moją północ, południe i zachód i wschód
Niedzielny odpoczynek i codzienny trud.
Jasność dnia i mrok nocy, moje słowa i śpiew
Miłość, myślałem, będzie trwała wiecznie,
Myliłem się,
Nie potrzeba już gwiazd ? zgaście wszystkie ? do końca
Zdejmijcie z nieba Księżyc i rozmontujcie słońce
Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień
Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: El w Luty 26, 2013, 21:40:07
O, Leśmiana to ja kocham wręcz <serce>
Pierwszym znakiem, na który serce drgnęło był oczywiście wiersz "W malinowym chruśniaku". Potem serce w tym temacie na jakiś czas uśpione zostało, by pewnego dnia, w trakcie oglądania jednego z odcinków "Miłości nad rozlewiskiem", znów buchnęło gorącym uczuciem do poezji Leśmiana. Usłyszało wtedy fragment poematu "Łąka", idealnie oddającego bogactwo i piękno natury otaczającej rozlewisko. Poetyckie słowo w połączeniu z cudownym mazurskim pejzażem na zawsze zapadło w pamięci.

Czy pamiętasz, jak głowę wynurzyłeś z boru,
Aby nazwać mnie Łąką pewnego wieczoru?
Zawołana po imieniu
Raz przejrzałam się w strumieniu -
I odtąd poznam siebie wśród reszty przestworu.

Przyszły do mnie motyle, utrudzone lotem,
Przyszły pszczoły z kadzidłem i mirrą i złotem,
Przyszła sama Nieskończoność,
By popatrzeć w mą zieloność -
Popatrzyła i odejść nie chciała z powrotem...

Kto całował mak w zbożu - nie zazna niedoli!
Trawa z ziemi wyrwana pachnie, lecz nie boli...
Kocham stopy twoje bose,
Że deptały kruchą rosę,
Rozróżniając na oślep chabry od kąkoli.

Niechże sen twój wędrowny zielenią poprzedzę!
Weź kwiaty w jedną rękę, a w drugą weź miedzę,
Połóż kwiaty na rozstaju,
Zwilżyj miedzę w tym ruczaju,
Co wie o mnie, że trawą brzeg jego nawiedzę.

Już słońce mimochodem do rowu napływa,
Skrzy się łopuch kosmaty i bujna pokrzywa -
Jeno pomyśl, że ci wolno
Kochać łątkę i mysz polną,
I przepiórkę, co z głuchym trzepotem się zrywa!

Idzie miłość po kwiatach - wadzi o twe ciało,
Zważaj, by ci przed czasem w słońcu nie zemdlało.
W mojej rosie, w moim znoju
Pod dostatkiem masz napoju
Dla wargi, przeciążonej purpurą dojrzałą.

Cień twej głowy do moich przybłąkał się cieni.
Wiem, że w oczach nie zdzierżysz tej wszystkiej zieleni,
A co w oku się nie zmieści,
To się w duszy rozszeleści!
Jeszcze dusza ci nieraz żywcem się odmieni.

Parna ziemia przez kwiaty żar dzienny wydycha,
Uschły motyl zesztywniał wśród jaskrów kielicha -
Oczarujmy się nawzajem,
Zaskoczeni nagłym Majem -
Maj się chyli ku nocy i miłość nacicha...


Od tej pory staram się coraz bardziej pogłębiać znajomość z tym poetą. Na hasło "Bolesław Leśmian" oko i ucho stają się "uważniejsze" i z wielkim afektem wyłapują co smakowitsze kąski jego poezji. Jak chociażby "Com uczynił, żeś nagle pobladła".

Bolesław Leśmian - Com uczynił, żeś nagle pobladła... (http://www.youtube.com/watch?v=_DHypZJ5-vI#ws)

Niespełniona miłość i cierpienie...

Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Marzec 01, 2013, 01:53:14
Mnie dzisiaj bardzo po drodze z twórczością Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. W ogóle gdzieś przyszedł mój sentymentalny nastrój, w którym to wędruję do domowej biblioteczki i sięgam po tomik... Tym razem trafiło właśnie na panią Marię.

Czarownica-podlotek
Usiądę, by zapłakać w najciemniejszym kącie.
Załamię ręce,
na twarz rzucę włosy lśniące
- będę smutnym, samotnym, bezsilnym kółeczkiem
wyrzuconym pisklęciem,
niekochanym dzieckiem
- i żałośnie nad sobą
kiwać będę głową,
wyżymając pachnącą chusteczkę liliową.
Nie wytrzyma i przyjdzie.
Odejdzie i wróci.
Przyniesie kwiat piekielny,
na ręce mi rzuci
i, gładząc mnie po włosach, zaszepcze po chwili:
- Ach, dziecko mi zranili!
Dziecko mi skrzywdzili!
Potem usiądzie bliżej,
oczyska rozżarzy,
łzy moje będzie liczył,
płynące po twarzy,
i nagle się wydłuży, jak cień na suficie,
z sykiem: "O, poczekajcie!
- Wy mi zapłacicie!"


Absolutnie cudowne.

Natomiast drugi wiersz, który się do mnie przyczepił, to

Miłosny uścisk
Patrz! jedna z gwiazd
Leci jak głaz
W przestwór głęboki i miękki...

Złocisty kwiat
W ciemności spadł
Z mojej otwartej ręki...

Pięć ramion gwiazdy.
zmysłów pięć
I pięć kwiatowych płatków,

Miłosny smęt ?
I wspólna chęć
Nieskończonego upadku...

Złamać się, klęknąć,
To nie dość,
Za wielki sen i żal,

My chcemy paść,
Bezwładnie paść,
Wskroś czarnej ziemi ?
W dal...

Jak przelot gwiazd,
Co w łukach zgasł
I białe smugi miecie,

Spadnijmy w dół,
Objęci wpół,
Niżej niż wszystko w świecie...


Tutaj w cudownej interpretacji Krystyny Jandy:
krystyna janda - porwij mnie (http://www.youtube.com/watch?v=53E8QYMT5HE#)

Pawlikowska-Jasnorzewska wpadła w moje życie w LO, zresztą zaczęło się od tekstu, który do dziś jest moim najulubieńszym. I tak już została... Kupiłam jeden tomik, drugi... Nie wiem, czy ją lubię najbardziej, czy wolę Szymborską, czy może skłaniam się bardziej ku Osieckiej, Kofcie czy Młynarskiemu, a może jeszcze ktoś inny jest mi najbliższy. Każdy z nich ma takie teksty, do których wracam często, a może jeszcze częściej. :)

A przygoda z Pawlikowską zaczęła się od:

trzeba chodzić w masce
poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
z oczami zwężonymi
w migocące sierpy
szczęście mnie nie poznało
i tańczyło ze mną
nie wiedząc że to jestem
je której nie cierpi
los też mnie nie poznał
i pomyślał sobie
czemuż nie mam dogodzić
tej obcej osobie


Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 01, 2013, 21:16:16
To nie Pawlikowska - Jasnorzewska pisała: "Nie widziałam Cię od miesiąca...jestem jakaś drżąca...widać można żyć bez powietrza"?
Kiedyś profesorka wysłała mnie w czymś do innej, która miała akurat zajęcia z polskiego w jednej z klas w zawodówce. I musiałam tam stać i słuchać aż 20 chłopa wyrecytuje ten sam wierszyk, aż mi pani profesor coś tam uzupełniła i mogłam wracać do siebie ;)
Ogromny sentyment stąd mój :)
Mało znam...ale na pewno lubię dużo bardziej niż Szymborską (choć tę ostatnią i tak lubię bardziej niż kiedyś). Dla mnie wszystko jest lepsze od Szymborskiej :( Bo jestem zwyczajnie na nią za głupia.
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Marzec 01, 2013, 22:00:27
Ojej, jakie sympatyczne wspomnienie :)

Mało znam...ale na pewno lubię dużo bardziej niż Szymborską (choć tę ostatnią i tak lubię bardziej niż kiedyś). Dla mnie wszystko jest lepsze od Szymborskiej :( Bo jestem zwyczajnie na nią za głupia.
Ja mam sentyment do Szymborskiej, trochę się poprzewijała... Zostało mi kilka ulubieńszych utworów. Np. "Miłość szczęśliwa" z czasów, kiedy wydawało mi się, że miłości jako takiej, to na pewno nie ma :D

Miłość szczęśliwa
Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
czy to poważne, czy to pożyteczne -
co świat ma z dwojga ludzi,
którzy nie widzą świata?

Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi,
pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani,
że tak stać się musiało - w nagrodę za co? za nic;
światło pada znikąd -
dlaczego właśnie na tych, a nie innych?
Czy to obraża sprawiedliwość? Tak.
Czy narusza troskliwie piętrzone zasady,
strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca.

Spójrzcie na tych szczęśliwych:
gdyby się chociaż maskowali trochę,
udawali zgnębienie krzepiąc tym przyjaciół!
Słuchajcie, jak się śmieją - obraźliwie.
Jakim językiem mówią - zrozumiałym na pozór.
A te ich ceremonie, ceregiele,
Wymyślne obowiązki względem siebie -
wygląda to na zmowę za plecami ludzkości!

Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło,
gdyby ich przykład dał się naśladować.
Na co liczyć by mogły religie, poezje,
o czym by pamiętano, czego zaniechano,
kto by chciał zostać w kręgu.

Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne?
Takt i rozsądek każą milczeć o niej
jak o skandalu z wysokich sfer Życia.
Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy.
Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi,
zdarza się przecież rzadko.

Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej

Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.


Swobodnie recytuję też "Gawędę o miłości ziemi ojczystej" i bardzo lubię ten wiersz. Najprawdopodobniej w SP go dopadłam :)

Gawęda o miłości ziemi ojczystej

Bez tej miłości można żyć,
mieć serce suche jak orzeszek,
malutki los naparstkiem pić
z dala od zgryzot i pocieszeń,
na własną miarę znać nadzieję,
w mroku kryjówkę sobie uwić,
o blasku próchna mówić "dnieje",
o blasku Słońca nic nie mowić.

Jakiej miłości brakło im,
że są jak okno wypalone,
rozbite szkło, rozwiany dym,
jak drzewo z nagła powalone,
które na płytko wrosło w ziemię,
któremu wyrwał wiatr korzenie
i jeszcze żyje cząstką czasu,
ale już traci swe zielenie
i już nie szumi w chórze lasu?

Ziemio ojczysta, ziemio jasna,
nie będę powalonym drzewem.
Codziennie mocniej w ciebie wrastam
radością, smutkiem, dumą, gniewem.
Nie będę jak zerwana nić,
Odrzucam pusto brzmiące słowa.
Można nie kochać cię - i żyć,
ale nie można owocować.

Ta dawność jej w głębokich warstwach...
Czasem pośrodku drogi stanę:
może nieznanych pieśni garstka
w skrzyni żelazem nabijanej,
a może dzban, a może łuk
jeszcze się w łonie ziemi grzeje,
może pradawny domu próg
ten, którym wkroczyliśmy w dzieje?

Stąd idę myślą w przyszle wieki,
wyobrażenia nowe składam.
Kamień leżący na dnie rzeki
oglądam i kształt jego badam.
Z kamienia tego rzeźbiarz przyszły
wyrzeźbi głowę rówieśnika.
Ten kamień leży w nurcie Wisły,
a w nim potomna twarz ukryta.

By na tej twarzy spokój był
i dobroć, i rozumny uśmiech,
naród mój nie żaluje sił,
walczy i tworzy, i nie uśnie.
Pierścienie świetlnych lat nad nami,
ziemia ojczysta pod stopami.
Nie będę ptakiem wypłoszonym
ani jak puste gniazdo po nim.


Nie jestem ekspertem od Szymborskiej, nawet nie stoi na moich półkach, ale... gdzieś tam słabość jest. Przynajmniej do niektórych wierszy ;)

Nie oszukujmy się. W zasadzie to nie jestem ekspertem od żadnego poety/tekściarza :D Co chwilę mnie zaskakują czymś nowym, czymś fajnym ;) Ostatnio z okazji oglądania programu na TVP Kultura usystematyzowałam sobie trochę, co należy do Magdy Czapińskiej. Doszłam do wniosku, że jej teksty są mi strasznie bliskie... podobnie jak interpretacje w wielu wspaniałych wykonaniach. :)

Edyta Geppert-Zamiast-Sopot 1996 (http://www.youtube.com/watch?v=CQaP2sA-Vps#)

Chociażby tutaj. Mistrzostwo świata :)

Zamiast
Ty, Panie tyle czasu masz mieszkanie
w chmurach i błękicie
A ja na głowie mnóstwo spraw
I na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka
To powiedz czemu tak mi jest,
Że czasem tylko siąść i płakać

Ja się nie skarżę na swój los
Potulna jestem jak baranek
I tylko mam nadzieję, że...
że chyba wiesz, co robisz, Panie.
Ile mam grzechów? któż to wie...
A do liczenia nie mam głowy
Wszystkie darujesz mi i tak
Nie jesteś przecież drobiazgowy
Lecz czemu mnie do raju bram
Prowadzisz drogą taką krętą
I czemu wciąż doświadczasz tak
Jak gdybyś chciał uczynić świętą.

Nie chcę się skarżyć na swój los
Nie proszę więcej, niż dać możesz
I ciągle mam nadzieję, że...
Że chyba wiesz, co robisz, Boże.

To życie minie jak zły sen
Jak tragifarsa, komediodramat
A gdy się zbudzę, westchnę - cóż
To wszystko było chyba... zamiast
Lecz póki co w zamęcie trwam
Liczę na palcach lata szare
I tylko czasem przemknie myśl
Przecież nie jestem tu za karę.

Dziś czuję się, jak mrówka gdy
Czyjś but tratuje jej mrowisko
Czemu mi dałeś wiarę w cud
A potem odebrałeś wszystko.
Ja się nie skarżę na swój los
Choć wiem, jak będzie jutro rano
Tyle powiedzieć chciałam ci
Zamiast... pacierza na dobranoc
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Marzec 02, 2013, 19:16:29
Pawlikowska- Jasnorzewska i Poświatowska to na pewno jedne z tych naj naj naj :)

Wiersz "Mewa" na przykład plus jeszcze jego wykonanie przez Żebrowskiego i Jopek bodajże. Piękne.
"Tęsknota nade mną szeleszcze.
Trąca mnie skrzydłem mewim.
Czy wciąż ta sama jeszcze?
Nie wiem! nie wiem..."
alboooo
Zanurzcie mnie w Niego

Zanurzcie mnie w Niego
jakby różę w dzbanek
po oczy, po czoło,
po snop włosa jasnego -
niech mnie opłynie wkoło,
niech się przeze mnie toczy
jak woda całująca
Oceanu Wielkiego.
Niech zginie noc, poranek,
blask księżyca czy słońca,
lecz niech on we mnie wnika
jak skrzypcowa muzyka -
gdy mi do serca dotrze, będę tym, co najsłodsze,
Nim.


A co do Szymborskiej? Powiem szczerze lubię kilka jej wierszy, ale nie uważam, że jej poezja zasługiwała na nagrodę Nobla. Nie uważam też, że jej poezja jest jakaś bardzo szczególna. Kilka wierszy lubię. Dobrze się je recytuje. I dla mnie nie ma tam co rozumieć, bo ona pisze wprost. To nie jest słowo nad którym trzeba rozmyślać, analizować i które sprawia, że człowiek się nim rozkoszuje. Przynajmniej wg mnie.

"Kałuża"

Dobrze z dzieciństwa pamiętam ten lęk.
Omijałam kałuże,
zwłaszcza te świerze, po deszczu.
Któraś z nich przecież mogła nie mieć dna,
choć wyglądała jak inne.

Stąpnę i nagle zapadnę się cała,
zacznę wzlatywać w dół
i jeszcze głębiej w dół,
w kierunku chmur odbitych
a może i dalej.

Potem kałuża wyschnie,
zamknie się nade mną,
a ja na zawsze zatrzaśnięta ? gdzie -
z niedoniesionym na powierzchnię krzykiem.

Dopiero później przyszło zrozumienie:
nie wszystkie złe przygody
mieszczą się w regułach świata
i nawet gdyby chciały,
nie mogą się zdarzyć.

Dobry tekst o tym jak to będąc dziećmi inaczej patrzymy na świat. Nawet taka kałuża może być potworem :)

Lubię też oklepanego "Kota w pustym mieszkaniu" czy "Nic dwa razy się nie zdarza". Sentyment mam do
"Perspektywy":

Minęli się jak obcy, bez gestu i słowa,
ona w drodze do sklepu, on do samochodu.
Może w popłochu albo roztargnieniu albo niepamiętaniu,
że przez krótki czas kochali się na zawsze.
 Nie ma zresztą gwarancji, że to byli oni.
Może z daleka tak, a z bliska wcale.
Zobaczyłam ich z okna, a kto patrzy z góry, ten najłatwiej się myli.
Ona zniknęła za szklanymi drzwiami, on siadł za kierownicą i szybko odjechał.
Czyli nic się nie stało nawet jeśli stało. A ja, tylko przez moment pewna, co widziałam,
próbuję teraz w przygodnym wierszyku wmawiać Wam, Czytelnikom, że to było smutne.

Zdecydowanie od Szymborskiej wolę Herberta i uważam, że to on powinien dostać Nobla... No ale cóż... Życie. :)
Herbert, Baczyński, Tuwim, Pawlikowska Jasnorzewska, Poświatowska... to chyba ich głównie czytam/czytałam... Chociaż nie gardzę poezją, lubię ją i chętnie sięgam po wszystko. Ostatnio nawet Różewicz gdzieś się przewijał.

Na koniec dam wspomnianego Herberta i Przesłanie Pana Cogito... Ech niby oklepane, ale za każdym razem jak słyszę ten wiersz to mam ciarki na plecach... Według mnie jeden z lepszych tekstów jakie kiedykolwiek zostały napisane. Zresztą cały tomik Pana Cogito jest niezwykły.

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

idź wyprostowany wsród tych co na kolanach
wsród odwroconych plecami i obalonych w proch

ocalałeś nie po to aby życ
masz mało czasu trzeba dac świadectwo

bądź odwazny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to sie liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza cię twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pojdą na twój pogrzeb i z ulgą rzuca grude
a kornik napisze twój uładzony życiorys

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

strzeż sie jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swa blazeńską twarz
powtarzaj: zostalem powolany - czyż nie było lepszych

strzeż sie oschłosci serca kochaj źrodło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światlo na murze splendor nieba
one nie potrzebują twojego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

czuwaj - kiedy światlo w górach daje znak - wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynie i gineli w piasku

a nagrodzą cie za to tym co maja pod reką
chłosta śmiechu zabójstwem na śmietniku

idż bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
obronców królestwa bez kresu i miasta popiołów

Bądź wierny idź
Cytuj
Nie oszukujmy się. W zasadzie to nie jestem ekspertem od żadnego poety/tekściarza :D Co chwilę mnie zaskakują czymś nowym, czymś fajnym ;) Ostatnio z okazji oglądania programu na TVP Kultura usystematyzowałam sobie trochę, co należy do Magdy Czapińskiej. Doszłam do wniosku, że jej teksty są mi strasznie bliskie... podobnie jak interpretacje w wielu wspaniałych wykonaniach. :)
Mhm, Czapińska pisze bardzo dobre teksty... Mnie najbardziej znana jest w tekstach śpiewanych przez Annę Marię Jopek i no chociażby takie "Ale jestem" ujmuje. :)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: MJ w Marzec 10, 2013, 12:20:18
To nie Pawlikowska - Jasnorzewska pisała: "Nie widziałam Cię od miesiąca...jestem jakaś drżąca...widać można żyć bez powietrza"?
Kiedyś profesorka wysłała mnie w czymś do innej, która miała akurat zajęcia z polskiego w jednej z klas w zawodówce. I musiałam tam stać i słuchać aż 20 chłopa wyrecytuje ten sam wierszyk, aż mi pani profesor coś tam uzupełniła i mogłam wracać do siebie ;)
Ogromny sentyment stąd mój :)
Mało znam...ale na pewno lubię dużo bardziej niż Szymborską (choć tę ostatnią i tak lubię bardziej niż kiedyś). Dla mnie wszystko jest lepsze od Szymborskiej :( Bo jestem zwyczajnie na nią za głupia.

Na Szymborską nikt nie jest za głupi. Jej wiersze są zwyczajnie proste.
To żadna "inteligencka" poezja. Zwyczajne żywe światło płynące prosto z serca. Szczere bardzo.


Ale jest tego dokładniejsze wyjaśnienie. Spod pióra Szymborskiej właśnie:

Niektorzy lubia poezje
Niektorzy -
czyli nie wszyscy.
Nawet nie wiekszosc wszystkich ale mniejszosc. Nie liczac szkol, gdzie sie musi,
i samych poetow,
bedzie tych osob chyba dwie na tysiac.
Lubia -
ale lubi sie takze rosol z makaronem,
lubi sie komplementy i kolor niebieski,
lubi sie stary szalik,
lubi sie stawiac na swoim,
lubi sie glaskach psa.
Poezje -
tylko co to takiego poezja.
Niejedna chwiejna odpowiedz
na to pytanie juz padla.
A ja nie wiem i nie wiem i trzymam sie tego jak zbawiennej poreczy.
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 10, 2013, 17:47:17
No to nie wiem - ja się czuję za głupia, to może ja właśnie potrzebuję poezji "inteligenckiej" właśnie? Takiej, w której bym się doszukiwała podwójnego znaczenia, dna podwójnego?
I żeby nie było - ja nie mam problemu ze zrozumieniem prostego tekstu...bardziej chyba problem ze zrozumieniem jego fenomenu. No, ale nie napisałam, że na zawsze "nie" i koniec.
I ja mogę powiedzieć, że jak dla mnie żywe światło płynie prosto z tabernakulum, ale wtedy setki osób chórem krzyknie, że jestem stuknięta. Ot, zwykły punkt widzenia  <calusek>
Miło Cię widzieć  ;)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: MJ w Marzec 10, 2013, 18:36:06
No to nie wiem - ja się czuję za głupia, to może ja właśnie potrzebuję poezji "inteligenckiej" właśnie? Takiej, w której bym się doszukiwała podwójnego znaczenia, dna podwójnego?
I żeby nie było - ja nie mam problemu ze zrozumieniem prostego tekstu...bardziej chyba problem ze zrozumieniem jego fenomenu. No, ale nie napisałam, że na zawsze "nie" i koniec.
I ja mogę powiedzieć, że jak dla mnie żywe światło płynie prosto z tabernakulum, ale wtedy setki osób chórem krzyknie, że jestem stuknięta. Ot, zwykły punkt widzenia  <calusek>
Miło Cię widzieć  ;)

Dokładnie o tym mówi przytoczony przeze mnie utwór :-)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 10, 2013, 19:21:09
No to nie wiem - ja się czuję za głupia, to może ja właśnie potrzebuję poezji "inteligenckiej" właśnie? Takiej, w której bym się doszukiwała podwójnego znaczenia, dna podwójnego?
I żeby nie było - ja nie mam problemu ze zrozumieniem prostego tekstu...bardziej chyba problem ze zrozumieniem jego fenomenu. No, ale nie napisałam, że na zawsze "nie" i koniec.
I ja mogę powiedzieć, że jak dla mnie żywe światło płynie prosto z tabernakulum, ale wtedy setki osób chórem krzyknie, że jestem stuknięta. Ot, zwykły punkt widzenia  <calusek>
Miło Cię widzieć  ;)

Dokładnie o tym mówi przytoczony przeze mnie utwór :-)

Czyli jednak mam problem ze zrozumieniem prostego tekstu. Cóż, bywa i tak :D
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Marzec 15, 2013, 11:54:58
To żadna "inteligencka" poezja. Zwyczajne żywe światło płynące prosto z serca. Szczere bardzo.
Świetnie napisane :)

Ja za to wróciłam do Agnieszki Osieckiej. Zderzyłam się ostatnio z jej tomikiem, uświadomiłam sobie, że znam (na pamięć nawet) więcej tekstów niż myślałam i przywłaszczyłam sobie kilka nowych.

Zabiegi

Operacja wyrwania języka
bywa bolesna,
lecz przeprowadzona w normalnych warunkach
przebiega zazwyczaj pomyślnie
i już po kilku godzinach
zostaje tam zaledwie biała kropka.

*

Operacja wyrwania skrzydeł
znajduje się jeszcze
w stadium eksperymentu.
Mamy za sobą
kilka udanych prób,
zdarzają się jednak (również) nieszczęśliwe wypadki.

*

Operacja wyrwania serca
przeprowadzona w normalnych warunkach
jest całkowicie bezbolesna.
Trwa od dwóch do trzech minut.
Zostaje po tym blizna,
zwana również świętym spokojem.


Czy musimy być na ty

Czy musimy być na ty,
po co zmieniać rzeczy stan.
Zobacz, jak to ładnie brzmi:
stare słowa pani, pan.

Nie mówiłeś do mnie ty
gdy przybiegłeś kiedyś sam
i gdy ja szepnęłam ci
Proszę zostać, zmoknie pan .

Mówię zostaw, mowię przynieś,
mówię wpadnij dziś po kinie
Czy nie ładniej było dawniej
mówić - Kiedy znów pan wpadnie?

Nie musimy być na ty
tak jak z drzewem nie jest ptak,
drzewo pyta Czy pan śpi?
a ptak na to nie lub tak...

Mój telefon milczy, milczy,
nie masz czasu ani, ani,
czyby było tak najmilszy,
gdybyś mówił do mnie pani?

Czy musimy być na ty?
Nie najlepszy był to plan.
Proponuję, by przez łzy
znów powtórzyć: pani , pan ...


Czy musimy być na ty - Kalina Jędrusik (http://www.youtube.com/watch?v=e0fNQXcs2j8#noexternalembed)
Urzekające wykonanie Kaliny Jędrusik :) Magia... delikatny, subtelny i bardzo dziewczęcy głos + świetny tekst Agnieszki :)

Cytuj
Mhm, Czapińska pisze bardzo dobre teksty... Mnie najbardziej znana jest w tekstach śpiewanych przez Annę Marię Jopek i no chociażby takie "Ale jestem" ujmuje. :)
Prawda?
Chociaż mnie zawsze było bardziej po drodze z tekstem:
"Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat - ja wysiadam..."   <serce>

I lubię ten:
Największy teatr świata

Siedzę na twardym krześle
W największym świata teatrze
Patrzę i oczom nie wierzę
Nie wierzę, ale patrzę

Przede mną mroczna scena
Nade mną wielka kurtyna
A przedstawienie zaraz się zacznie
Codziennie się zaczyna

Tragiczni komedianci
Od tylu lat ci sami
Niepowtarzalne stworzą kreacje
Zamieniając się znowu rolami

Ten, który dziś gra króla
Do wczoraj nosił halabardę
A jutro będzie tylko błaznem
Prawa tej sceny są twarde

Premiera za premierą
Pomysłów nie zabraknie
Publiczność zna ich wszystkie sztuczki
A jednak cudów łaknie

Po każdej plajcie antrakt
A po nim znów premiera
I jeszcze większa plajta
A teatr nie umiera

Siedzę na twardym krześle
w największym świata teatrze
Patrzę i oczom nie wierzę
Nie wierzę, ale patrzę

A obok mnie w milczącym tłumie
w cieniu tej wielkiej sceny
Artyści cisi i prawdziwi
Artyści niespełnieni

Nie zagram w tym teatrze
Nie przyjmę żadnej roli.
A serce, a co z sercem
A niech tam sobie boli

I każdy nowy sezon
Niech będzie jak pokuta
Stąd przecież wyjść nie można
Więc siedzę jak przykuta

Do tego właśnie miejsca
W największym świata teatrze.
Patrzę i oczom nie wierzę
Nie wierzę, ale patrzę
Pode mną smutna ziemia
Nade mną nieba kurtyna
Więc czekam aż Reżyser Niebieski
Ogłosi wielki finał.

Nie wierzę, ale patrzę.


I wykonanie Edyty Geppert.
największy teatr świata - E.Geppert (http://www.youtube.com/watch?v=h6PGJvH8al4#ws)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: MJ w Marzec 20, 2013, 15:31:55


Czyli jednak mam problem ze zrozumieniem prostego tekstu. Cóż, bywa i tak :D

Nie dopowiadaj sobie rzeczy, których nie powiedziałam  ;)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: china doll w Marzec 21, 2013, 09:55:33
O, mi to ostatnio wpadło w oko.  ;)

Tadeusz Żeleński-Boy
Piosenka wzruszająca

Choć twej młodości jasny płomień
Iskrami bucha oszołomień
          O piękna ma,
Nie kusi mnie twych wdzięków wiosna,
Kiedy promienna i radosna
          Ku życiu drga...

Spoglądam z dala obojętny,
Jak w żądzy szczęścia zbyt namiętnej
          Zatracasz gust -
I patrzę z leniwym uśmiechem,
Jak poisz się wciąż nowym grzechem,
          Wciąż z innych ust

Lecz kiedy ujrzę w twojej twarzy
Cierpienie, co się w oczach żarzy
          Posępną skrą,
Gdy w smutku widzę cie żałobie,
Ach, wówczas muszę być przy tobie,
          Czuć mękę twą...

Ty mnie nie kochasz ni ja ciebie,
A jednak tulę się do ciebie,
          Nie mówiąc nic -
I piję smutek twój, dziewczyno,
I piję twoje łzy, co płyną
          Z pobladłych lic...

Czy to przyjaźń idealna,
Czy też perwersja seksualna?
          Obłędu mgły?
Ach, nie wiem, co się ze mną stało,
Lecz chciałbym pić przez wieczność całą
          Twe drogie łzy
                    Twe drogie łzy...
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Wrzesień 21, 2013, 22:16:01
Na wstępie mojego posta przeczytałam, że w tym wątku nie pisano od 120 dni. Wielka szkoda, bo wątek zacny... Ot takie moje przemyślenie wstępne. :) 

Przychodzę, bo odkryłam coś, co mi się strasznie podoba. Poskakałam sobie po tomikach, wierszykach, poetach, po tym, co właśnie się ukazało i po tym, co wcześniej. I trafiłam na zbiór niesamowitych utworów. Trafność spostrzeżeń autora, a do tego nietypowe podejście i swojski język sprawiają, że w te wiersze można się łatwo wczuć.

Pan nazywa się Piotr Macierzyński, tomik "Zbiór zadań z chemii i z metafizyki". Nie wiem, czy to coś znanego, co mi umknęło, czy wręcz przeciwnie - nieznany, a wart zapoznania się człowiek. Mnie z pewnością urzekł.

Matematyka ? prawdziwy wiersz o śmierci

Zrachujcie trupy ? ja zliczyłem ducha
 C.K. Norwid, Wzroki


prawdziwy wiersz o śmierci
mógłby napisać jedynie Jezus
ale on wolał rysować
ryby które wolały mówić
o miłości
bliźniego

niby nadawał się na poetę
wyalienowany
uciszający burzę trochę filozof
codziennie włóczęga

gdyby trochę popracował
nad formą wiersza mógł zamieszkać na stałe
pod literą C
w jakiejś antologii

ale zamiast wierszy
wolał wydać siebie
przejść do historii
na jednej nodze
krzyża

ilu chrześcijan wyrzekłoby się wiary
ilu poetów zniszczyłoby swoje wiersze
gdyby - zapomnijmy już o krzyżu -
zagrożono im śmiercią
w komfortowych warunkach

w porównaniu ze śmiercią Jezusa
Łazarz mógłby napisać jedynie fraszkę


Albo:
    
X X X

im lepiej poznaję kobiety
tym bardziej zaczynam rozumieć homoseksualistów

Kasia wyczytała gdzieś
że przeciętna Polka ma w życiu średnio
sześciu partnerów seksualnych
oczywiście chciała być ponad przeciętność

organizm trzeźwieje z prędkością 0,2 promila na godzinę
gdy zapytała czy dałbym jej pieniądze na skrobankę
gdyby zaszła ze mną w ciążę
bo jeśli nie to jej przyjaciel dałby jej kasę
żeby usunęła moje dziecko
zacząłem trzeźwieć
z prędkością kosmiczną

gdyby to nasze ewentualne dziecko słyszało tę rozmowę
nie wiem czy chciałoby poznać rodziców

podobno byłem jej czternastym chłopakiem
w piłce nożnej to byłbym trzecim rezerwowym
z możliwością przebicia się do podstawowej jedenastki
pod warunkiem że któryś z pierwszego składu okuleje

w dniu zakochanych Kasia obiecała zrobić kolację
ale uprzedziła nie obiecuj sobie za wiele
po prostu przygotuję kanapki z większą ilością składników
ugotowała jajko

na początku znajomości
powiedziała że nie ma parcia na bramkę
żeby mieć chłopaka
ale facet czasem się przydaje
na przykład by ponieść głupią książkę
akurat to był mój tomik

w walentynki namówiliśmy kota
żeby skoczył z meblościanki na łóżko
ale nigdy nie udało mi się namówić Kasi do tego
żeby poszła ze mną na konkurs literacki
w tym sezonie przyznano mi nagrodę w konkursie ?O ludzką twarz człowieka?
czyżby turniej dla poetów o nieludzkiej twarzy
miło byłoby mieć blisko kogoś bliskiego
odbierając taką nagrodę

myślę że wyszedł mi zaskakująco dobry wiersz
jak na tak niewiele uczucia z jej strony

czasem słuchając tego co mówią jurorzy
na konkursach poetyckich
myślę że mam wielkie szczęście
w losowaniu
bo niemożliwe żeby czytali moje wiersze

podczas imienin u Wojtka ciągle z Kasią wychodziłem do toalety
niech ci którzy mi zazdrościli
wiedzą że pilnowałem zasłonki

zimą ostrzegałem ją że przeziębi pęcherz
odpowiadała noszę ciepłe stringi
teraz rozumiem czemu przed kobiecymi toaletami zawsze są kolejki

do jakiego stopnia sobie ufaliśmy
najlepiej niech świadczy fakt
że ani razu nie kochaliśmy się
bez prezerwatywy


Prosty język, przyziemne, sprowadzające na ziemię treściowo. Wiele z nich oscyluje dookoła Boga, jednak ciężko wyczuć, czy przemawia przez nie wiara, czy niewiara. Mam wrażenie, że w części tak, w części inaczej. Na pewno dają do myślenia, pokazują dzisiejszy świat z perspektywy kogoś, kto widzi problem, nie ma złudzeń, nie wyolbrzymia, nie upiększa i pokazuje wszystko takim, jakim jest.

Do mających zamiar rzucić się pod pociąg

oczywiście szanuję waszą decyzję
ale widziałem jednego z was w akcji
nie mogę zaprzeczyć że metoda jest skuteczna
mimo że pociąg dopiero co ruszył z dworca Warszawa Zachodnia
ciało leżało skulone pod przedostatnim wagonem
a głowa potoczyła się po nasypie

teraz chłopak wydawał się niewysoki
uszły z niego powietrze i krew
być może za życia nie budził takiego zainteresowania
ale tego typu zdarzenia wywołują najniższe instynkty
niektórzy przeszli kilka długości wagonów
żeby na niego popatrzeć

ciekawe czy samobójca wiedział dokąd jedzie pociąg
jako warszawiak mógł nie lubić łodzian
ale mam nadzieję że miał poważniejsze powody

gdyby po wszystkim mógł zobaczyć maszynistę
pewnie miałby wyrzuty sumienia

dziewczyna z naszego przedziału mówiła
że podoba jej się jeden z policjantów
a nie ma z kim iść na sylwestra

gdyby im się powiodło
wygraliby wszystkie telewizyjne turnieje
na temat w jakich okolicznościach się poznaliście


Ciekawi mnie tylko, czy to mój oryginalny gust i nietypowe podejście do poezji sprawiają, że te utwory mnie zaintrygowały, zmusiły do refleksji, zauroczyły na swój sposób (że można tak prosto, tak trafnie, tak zwyczajnie), czy one naprawdę warte są uwagi. :)

Wybór wierszy z tego tomiku dostępny jest tu:
http://piotrmacierzynski.republika.pl/Zbiorzadanzchemiiimetafizyki.htm (http://piotrmacierzynski.republika.pl/Zbiorzadanzchemiiimetafizyki.htm)
Są tam też wybrane utwory z innych tomików ;) Zapoznałam się jeszcze z "tfu, tfu" i też jestem jak najbardziej na tak! :)

Gdy przeczytałem ogłoszenie

Konkurs na list do Pana Boga
czy jurorzy nie wiedzą że cudzych listów się nie czyta
czy najlepsze prześlą Bogu
jakie będą kryteria oceny
ludzkie czy boskie
czy wypada napisać wesoły list do kogoś kto umarł na krzyżu
czy Bóg zna tego skurwysyna który zabił kobietę na działkach
żeby ukraść sekator i obrus
czy takie znajomości nie podważają jego autorytetu
czy nie powinien z tym iść na policję
czy mógłby odpowiedzieć na choćby jedno z pytań
czy pytania są zbyt trudne
czy w przyszłym sezonie Kotwica Kołobrzeg utrzyma się w III lidze
czy moja ciekawość to pierwszy stopień do piekła
czy zwycięstwo w takim konkursie będzie miało jakieś znaczenie
na przykład na sądzie ostatecznym
i czy nie okaże się że nagrody są tylko książkowe
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Październik 09, 2013, 21:18:27
Cytuj
Trafność spostrzeżeń autora, a do tego nietypowe podejście i swojski język sprawiają, że w te wiersze można się łatwo wczuć.

Pan nazywa się Piotr Macierzyński, tomik "Zbiór zadań z chemii i z metafizyki". Nie wiem, czy to coś znanego, co mi umknęło, czy wręcz przeciwnie - nieznany, a wart zapoznania się człowiek. Mnie z pewnością urzekł.

Gdzie on się uchował?  <smiech> Gościu jest zdrowo walnięty, ale jak tak spojrzeć obiektywnie, to dużo trafnych spostrzeżeń ma.  <smiech>


Tymczasem dziś obok rocznicy urodzin Osieckiej, Umer itp. itd. urodziny obchodzi Tadeusz Różewicz. W Radomsku właśnie trwa Open Różewicz Festiwal i chętnie bym tam pobyła..., bo są fantastyczne spektakle, był Malajkat, będzie Ferency <3 i jeszcze kilkoro ciekawych ludzi...
No ale cóż. Rozdwoić się nie da. :P
Pan Tadeusz kończy 92 lata.  Wszystkiego dobrego. Dam kilka cytatów z jego utworów dotyczących miasta w którym się urodził i spędził dzieciństwo. :) Pojawiały się one codziennie na fejsbuku jako reklama festiwalu. :) Uważam je za bardzo interesujące.

Z Radomska w świat wiodła Warszawsko ? Wiedeńska Droga Żelazna. W poczekali dworca kolejowego stał czerwony automat z czekoladami firmy ?Optima?. ? ?Były to niewielkie tabliczki, które wypadały za pociągnięciem rączki, pod warunkiem, że do automatu wrzuciło się monetę 20-groszową? (Automat)

W dzieciństwie
zdobyłem tylko ?psią górkę? koło
Radomska (25 metrów)
i ?kocią górkę?
w sosnowym lasku
koło Gabrielowa

?Byli szczęśliwi
dawniejsi poeci
Świat był jak drzewo
a oni jak dzieci?
- tak zaczyna się wiersz ?Drzewo? z tomu ?Srebrny kłos? (1955). Jak widać, Tadeusz Różewicz z właściwym sobie humorem i aktorskim zacięciem próbował na ?kociej górze? wcielić się w ?dawniejszego poetę?.

"Magicznym naprawdę jest miasto, miasteczko,wieś, właściwie każda miejscowość, gdzie człowiek przyszedł na świat(...) Dla mnie to jest Radomsko"

"Tutaj się urodziłem, chodziłem do szkoły i napisałem pierwszą literę. Tutaj ujrzałem pierwszy samolot na niebie. Tutaj przyjąłem pierwszą komunię. Tutaj zobaczyłem pierwszy film. Tu zakochałem się pierwszy raz. Tu przeżyłem pierwsze bombardowanie. Stąd poszedłem do partyzantki. Znałem domy, drzewa, kościoły. Znałem studnie, sklepy, kamienie. Znałem wszystkich" - tak o miejscu swojego urodzenia w opowiadaniu "Twarze" pisze Tadeusz Różewicz.

?Kinema (?) była miejscem magicznym? za nabyciem biletu (?) przenosiliśmy się w inny świat ? bogatszy i barwniejszy niż otaczająca nas rzeczywistość, w świat pełen przygód i egzotycznych obrazów (?) To kino sprawiło, że zostałem reżyserem. W swoim życiu odwiedziłem kina praktycznie na całym świecie, nigdy jednak nie czułem tego, co przeżywałam w Kinemie.? - kilka słów o kinie Kinema od brata Tadeusza - Stanisława Różewicza (nieżyjący już, reżyser)

Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: MJ w Październik 13, 2013, 00:11:34
Nasz ostatni poważny kandydat do Nobla swoją drogą.
Marne szanse, ze dostanie, jeśli dożyje w przyszłym roku. Ale po nim długo, długo nie będzie nikogo takiego.
Bardzo chciałabym z nim zamienić choć kilka słów...ale 92 lata, pewnie zniknie mi sprzed oczu...


"Kochani ludożercy
Nie patrzcie wilkiem
Na człowieka
Który pyta o wolne miejsce
W przedziale kolejowym
Zrozumcie
Inni ludzie też mają
Dwie nogi i siedzenie

Kochani ludożercy
Poczekajcie chwilę
Nie depczcie słabszych
Nie zgrzytajcie zębami

Zrozumcie
Ludzi jest dużo będzie jeszcze
Więcej więc posuńcie się trochę
Ustąpcie

Kochani ludożercy
Nie wykupujcie wszystkich
Świec sznurowadeł i makaronu
Nie mówcie odwróceni tyłem:
Ja mnie mój moje
Mój żołądek, mój włos
Mój odcisk moje spodnie
Moja żona moje dzieci
Moje zdanie

Kochani ludożercy
Nie zjadajmy się Dobrze
Bo nie zmartwychwstaniemy
Naprawdę"
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: El w Październik 21, 2013, 20:00:43
Każdy zapewne zna twórczość Jana Tuwima dla dzieci. Jeden z najsłynniejszych wierszy tego poety to "Okulary".
Niedawno natknęłam się na przygody pana Hilarego w wersji... śląskiej ;D
I choć nie wszystko zrozumiałam, to jednak z tego co... zrozumiałam uśmiałam się do łez <haha>

Loto, tyro pan Hilary, do dekla mu piere
Bo kajś ten boroczek posioł swoi brele.
Szuko w galotach, kabot obmacuje,
Przewraco szczewiki, psińco znajduje.
Bajzel w szranku i w byfyju
Tera leci do antryju.
"kurde" - woła - "kurde bele!
Ktoś mi rombnoł moi brele!"
Wywraco leżanka i pod nią filuje,
Borok sie wnerwio, gnatow już nie czuje.
Sztucho w kachloku, kopie w kredynsie,
Glaca spocona, caly się trzynsie.
Pieroński brele na amyn kajś wcisnyło
Za oknym już downo blank sie sciymniło
Do zrzadla oroz zaglondo Hilary-
Aż mu po puklu przefurgły ciary.
Spoziyro na kichol, po łepie sie puko,
Bo znejdly sie brele - te, co tak ich szukoł.
Czy to ni ma gańba? - Powiydzcie sami,
Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami.


To tak na dobry wieczorny humor ;D
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: mindreader w Październik 21, 2013, 20:59:06
Wieszałam to kiedyś na ifilmie :D Hehehe, moje pierwsze zderzenie ze śląską rzeczywistością - kiedy jeszcze mieszkałam 'za granicą', czyli w Zagłębiu :P

Nie wczuwam się w śląski... ale wierszyk raczej w całości ogarniam.
A przypomina mi on jedną z pierwszych randek, kiedy usłyszałam, że W antryju na byfyju stoi szolka tyju i szyderczy uśmiech, że nie wiem, o co chodzi :P

Za wiele przez ostatnie 8 lat nie poznałam, ale coś tam czasami się usłyszy - na zakupach, albo na spacerze. W domu zabraniam :P Jam rodowita częstochowianka, ślubny rodowity wągrowczanin, nie ma w nas nic a nic śląskiej krwi, to po co - lepiej po naszemu (polski z gwarą częstochowską i wielkopolską).
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: El w Październik 21, 2013, 21:52:35
Ze śląskiego to niewiele bym zrozumiała ;D "Okulary" znam "po polsku" więc może było łatwiej <haha>

A teraz na poważnie. O jesieni naszej kochanej, bo choć raczej do smutnej strony natury należy, to jest piękna. I w obrazie (malarstwo), i w muzyce, i w poezji. Umiłował sobie tę porę roku Leopold Staff. Stworzył na ten temat multum wierszy i tak jak jesień swą różnorodnością zachwyca, tak jego poezja wiele uczuć, emocji i klimatów zawiera.

Jesień melancholijnie...

Dzień dzisiaj chmurny od samego rana.
Czuć, że się jesień na schyłku przesila.
Chłodno, deszcz zacznie padać lada chwila.
Nie wyjdziem z domu, dal mgłami owiana.

Już zbłąkanego nie znajdziem motyla
Ani kopicy spóźnionego siana.
Brunatna, naga ziemia już zorana
I wicher gołe topole pochyla.

Tą samą chustką, którąśmy żegnali
Jesień pogodną, znikającą w dali,
Rozprószym smętek, co myśl naszą ściga.

Rozpalim jasny ogień na kominie,
A ty usiądziesz cicho przy pianinie
I mrużąc oczy zagrasz Wiosnę Griega.


Jesień ze smutkiem w sercu...

Rozełkała się jesień łzami dżdżu mętnemi,
W mgle zdrętwienia śpią mroczne, zasępione łany...
Ucichło we mnie wszystko, padło w mrok podziemi.
Drzwi, co w świat czucia wiodą, głucho się zawarły,
Jestem jak serce gwiazdy wystygłej, umarłej,
Gdzieś dawno przed tysiącem wieków zapomnianej.

Na rany duszy kładzie mgła wilgotne płótna,
Co koją ból. Usnęła pamięć i sumienie.
Jest mi, jak gdyby nigdy troska ni myśl smutna
Nie była duszy biczem ni ogniem, co pali.
Dobrze jej w znieczuleniu... Niech śpi! Ból hen -- w dali.
Niechaj nie wstaje słońce -- bo cichsze są cienie...

A teraz tylko cienia pragnę, tylko ciszy,
By się nie zbudził potwór ciemny i ponury,
Co duszy mej widnokrąg zaległ. Gdy usłyszy
Dźwięk, gdy go zbudzi blask, zwraca swe lice
Ku mnie i z oczu krwawych ciska błyskawice,
Śmieje się gniewnie, jakby grzmot przebiegał chmury.

Woła szyderczo, świecąc ślepi szkliwem białem,
Żem grzechy swe, miast zabić, stroił w tęcz odzienie,
Ze miałem iść przez ciernie, a ja -- tchórz -- zostałem,
Żem wielkich pragnień ptaki zabił podłą dłonią,
Co wyrzut mają w oczach, mrąc, lecz się nie bronią...
Niechaj nie wstaje słońce -- bo cichsze są cienie

Teraz śpi potwór. Jesień płacze łzy mętnemi,
W mgle zdrętwienia śpią mroczne, zasępione łany...
Ucichło we mnie wszystko, padło w mrok podziemi.
Drzwi, co w świat czucia wiodą, głucho się zawarły.
Jestem jak serce gwiazdy wystygłej, umarłej,
Gdzieś dawno przed tysiącem wieków zapomnianej.


Jesień pełna barw...

Jesienny czas! Cudownych blasków czas!
O, dęby, buki, klony i platany,
Ciepłych odcieni stubarwne organy,
Na których złotą symfonię grałaś!

O pełne słońca przepychów i kras
Melancholijnie milczące polany,
Kędy przez liści ogniste dywany
Przechodzi piękna bóg ostatni raz!

Dusza ma, zda się, o tysiące lat
W przeszłość cofnęła się na czasu zdroju,
W wiek ziemi błogi, szczęśliwy i młody,

I patrzy z żalem, jak ginie ten świat,
Jak kona z boskim uśmiechem spokoju
Olimp radości, piękna i pogody...


... i dźwięków w nocy strasznych, w dzień nieco weselszych...

Jezu! Jak wichru łka wiew
Tam za oknem, na dworze, wśród nocy!
Targa jesienny liść drzew,
Które jęczą wśród trwóg i niemocy!

Chryste! Jak z szumem tnie deszcz
Tam za oknem, wśród nocy, na dworze!
Mrowie przebiega i dreszcz...
Miej wędrowców w opiece dziś, Boże!

W kąta zatułam się cieśń
I po ciemku wsłuchuję się skrycie
W wichru i deszczu ckną pieśń,
Taką szarą i smutną jak życie...



Włącz sobie Chopina nokturny i preludia i zatop się w poezję Staffa. Wrażenia niezapomniane!

Preludium deszczowe (http://www.youtube.com/watch?v=mbkHYthc0II#ws)

F. F. Chopin - Nocturne op. 9 No. 2 (http://www.youtube.com/watch?v=TEaMdjHsBOY#)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Karisma w Marzec 05, 2014, 14:19:08
Dzisiaj natrafiłam na fb na pewien wiersz. Przyznam bez bicia, że wcześniej się z nim nie spotkałam.
Autor bardzo zgrabnie poradził sobie z cenzurą, wszechobecną w czasach gdy wiersz powstał.
Wiersz jest o tyle ciekawy, że inaczej go się odbiera czytając tradycyjnie, z góry do dołu.
Kiedy jednak przeczytamy go poziomo, lewej do prawej, odkrywamy zupełnie inne przesłanie autora.

(http://www.pl.image-share.com/upload/269/21.png) (http://www.pl.image-share.com/ipng-269-21.html)

I jeszcze link, gdzie można poczytać o wierszu, komu przypisywane było autorstwo, a kto go naprawdę napisał --> Runą (http://polimaty.pl/2013/04/nie-milosz-wykiwal-cenzure/)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: Jean w Marzec 05, 2014, 19:06:53
Jak dla mnie: GENIALNE.  :) Wiersz  zaskakujący, ale jeszcze bardziej zaskakujący jest autor.  :)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: china doll w Marzec 06, 2014, 23:20:24
Wspaniałe! Ile to trzeba się natrudzić, żeby coś takiego wykombinować.  ;)


Stanisław Barańczak

Skoro już musisz krzyczeć, rób to cicho(ściany
mają
uszy), skoro już musisz kochać,

zgaś światło(sąsiad
ma
lornetkę), skoro już musisz

mieszkać, nie zamykaj drzwi(władza
ma
nakaz), skoro już

musisz cierpieć, rób to we własnym domu(życie
ma swoje prawa), skoro

już musisz żyć, ogranicz się we wszystkim(wszystko
ma
swoje granice)
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: BlackTiger w Marzec 10, 2014, 09:34:34
Cytuj
Dzisiaj natrafiłam na fb na pewien wiersz. Przyznam bez bicia, że wcześniej się z nim nie spotkałam.
Autor bardzo zgrabnie poradził sobie z cenzurą, wszechobecną w czasach gdy wiersz powstał.
Wiersz jest o tyle ciekawy, że inaczej go się odbiera czytając tradycyjnie, z góry do dołu.
Kiedy jednak przeczytamy go poziomo, lewej do prawej, odkrywamy zupełnie inne przesłanie autora.

Wiersz jest super. Gościu miał nie lada łeb. Pięknie wykiwał cenzurę.
I dobrze, że prostują, że autorem nie jest Miłosz. ;D Zresztą nie podejrzewałabym Miłosza o taki tekst.

Barańczak to też klasa sama w sobie.

Ostatnio sobie przypomniałam wiersz "Czerwona zaraza" napisany przez Józefa Szczpeńskiego, autora m.in. "Pałacyka Michla" :)

Czerwona zaraza

Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
byś nam Kraj przedtem rozdarłszy na ćwierci,
była zbawieniem witanym z odrazą.

Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu
zbydlęciałego pod twych rządów knutem
czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem
swego zalewu i haseł poszumu.

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,
morderco krwawy tłumu naszych braci,
czekamy ciebie, nie żeby zapłacić,
lecz chlebem witać na rodzinnym progu.

Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco,
jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
i jak bezsilnie zaciskamy ręce
pomocy prosząc, podstępny oprawco.

Żebyś ty wiedział dziadów naszych kacie,
sybirskich więzień ponura legendo,
jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą,
wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia

Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli
nas, dzieci Wielkiej, Niepodległej, Świętej
skuwać w kajdany łaski twej przeklętej,
cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.

Legła twa armia zwycięska, czerwona
u stóp łun jasnych płonącej Warszawy
i ścierwią duszę syci bólem krwawym
garstki szaleńców, co na gruzach kona.

Miesiąc już mija od Powstania chwili,
łudzisz nas dział swoich łomotem,
wiedząc, jak znowu będzie strasznie potem
powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili.

Czekamy ciebie, nie dla nas, żołnierzy,
dla naszych rannych - mamy ich tysiące,
i dzieci są tu i matki karmiące,
i po piwnicach zaraza się szerzy.

Czekamy ciebie - ty zwlekasz i zwlekasz,
ty się nas boisz, i my wiemy o tym.
Chcesz, byśmy legli tu wszyscy pokotem,
naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

Nic nam nie robisz - masz prawo wybierać,
możesz nam pomóc, możesz nas wybawić
lub czekać dalej i śmierci zostawić...
śmierć nie jest straszna, umiemy umierać.

Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły
Nowa się Polska - zwycięska narodzi.
I po tej ziemi ty nie będziesz chodzić
czerwony władco rozbestwionej siły. 
Tytuł: Odp: Poezja
Wiadomość wysłana przez: jolac w Czerwiec 11, 2018, 13:15:45
Tak rzadko czyta się poezje... Staff, Wierzyński - moi ulubieni :)